Tygrzykowa niepewność.
- tiktaalik
- Posty: 827
- Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
- Lokalizacja: łódź UTM:CC93
Tygrzykowa niepewność.
17 lipca bylem świadkiem walki dwóch samic o pokarm. Mialy blisko siebie rozpięte sieci, jedna nad drugą, a podłatczyn wpadł w tę górną. Pajęczyca natychmiast ruszyła w stronę ofiary, ale jej sąsiadka zrobila to samo. No i zaczęła się kotłowanina. Pająki wszczęły bójkę, która skończyła się w trawie; obie spadły z pajęczyny. Obserwacja chyba ciekawa, ale mam w zwiazku z nią maly dylemat. Pająki są jakoś dziwnie ubarwione. Czy tylko tak mi się wydaje/ A moze to wcale nie A.bruennichi? Proszę o rozwianie wątpliwości.
- red45
- Posty: 795
- Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
- UTM: CC83
- profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Tygrzykowa niepewność.
Bardzo ciekawa obserwacja, sam nie widziałem nigdy niczego podobnego. Z tego co pamiętam, to w Europie żyje jeszcze jeden gatunek pająka o podobnym ubarwieniu, ale to już dalej na południe, więc osobiście stawiam na jakieś zaburzenie kolorystyczne u tygrzyków.
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Tygrzykowa niepewność.
Jak najbardziej A. bruennichi, tylko jeszcze dość młode. A ten południowiec z rodzaju Argiope to A. lobata i wygląda zdecydowanie inaczej.
- red45
- Posty: 795
- Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
- UTM: CC83
- profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Tygrzykowa niepewność.
Dobrze myślałem, tylko źle napisałem
Pomyliły mi się gatunki - południowoeuropejski z amerykańskim, który pamiętałem ze zdjęcia mojego kanadyjskiego kolegi - http://www.treknature.com/gallery/photo24797.htm
- tiktaalik
- Posty: 827
- Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
- Lokalizacja: łódź UTM:CC93
Re: Tygrzykowa niepewność.
Dodatkowo zwiodły mnie obie sieci, bo brakowalo im owego charakterystycznego dla tygrzyków splotu, zgrubienia. I to pewnie również nalezy tlumaczyć młodym wiekiem budowniczych.
Dla mnie to byl precedens, ktory się dotąd nie powtorzyl.red45 pisze:nie widziałem nigdy niczego podobnego
-
Kamilius
- Posty: 3
- Rejestracja: 19 sierpnia 2010, 11:34 - czw
Re: Tygrzykowa niepewność.
Takie starcie to nic niezwykłego u tygrzyka. W Japoni urządzają nawet popularne walki. Sadzają dwie samice na jednym patyczku, a gdy te się spotkają, zaczyna się pojedynek.
- tiktaalik
- Posty: 827
- Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
- Lokalizacja: łódź UTM:CC93
Re: Tygrzykowa niepewność.
Który kończy sie czym...?
Moje sąsiadki z łaki nie ucierpialy chyba zbytnio, bo po kilku minutach zapasow obie wrocily na swoje pajęczyny. I tylko obiad zyskal na zamieszaniu i uciekl.
Moje sąsiadki z łaki nie ucierpialy chyba zbytnio, bo po kilku minutach zapasow obie wrocily na swoje pajęczyny. I tylko obiad zyskal na zamieszaniu i uciekl.
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Tygrzykowa niepewność.
Różnie bywa - często dla wygranej wystarcza zrzucenie rywalki z patyka, ale bywa też tak, że aby pająk mógł być uznany za zwycięzcę musi przeciwnika owinąć w sieć, ukąsić, a czasem nawet skonsumować. Takie walki są - poza Japonią, gdzie nazywają się kumo gassen - popularne także na Filipinach i noszą tam nazwę gagamba.tiktaalik pisze:Który kończy sie czym...?
- tiktaalik
- Posty: 827
- Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
- Lokalizacja: łódź UTM:CC93
Re: Tygrzykowa niepewność.
Ludzie Dalekiego Wschodu miewają tego typu dziwaczne z naszego punktu widzenia pasje. Właściwie wcale bym się nie zdziwił, gdyby zjadali pająki po zawodach i to żywcem.
- red45
- Posty: 795
- Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
- UTM: CC83
- profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Tygrzykowa niepewność.
Takie pytanie jeszcze - czy pająki tego samego gatunku są uodpornione na jad swojego gatunku, czy wahania w składzie jadu to sprawa czysto osobnicza?
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Tygrzykowa niepewność.
Co prawda nie znam żadnych badań na ten temat, ale IMO gdyby były odporne na jad w obrębie gatunku, to np. samice nie mogłyby zabić i skonsumować samców 
- red45
- Posty: 795
- Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
- UTM: CC83
- profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Tygrzykowa niepewność.
Fakt. Ale może samce są nieodporne
Tak sobie zgaduję. Kiedyś widziałem taki program o tym, że zwierzęta są odporne na własne toksyny, nawet jeśli w jakichś okolicznościach same siebie ukąszą. Kolejne ciekawe zagadnienie do zgłębienia.
ps. samiec to pewnie sam ze strachu pada trupem
ps. samiec to pewnie sam ze strachu pada trupem
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Tygrzykowa niepewność.
A pamiętasz może o jakich zwierzętach była mowa w tym kontekście?red45 pisze:Kiedyś widziałem taki program o tym, że zwierzęta są odporne na własne toksyny, nawet jeśli w jakichś okolicznościach same siebie ukąszą.
-
Tomek Paszkowski
- Posty: 204
- Rejestracja: 02 czerwca 2010, 18:07 - śr
- Lokalizacja: Siedlce
Re: Tygrzykowa niepewność.
Wtrącę swoje 3 grosze do tematu. I ja pamiętam podaną tego typu informację w którymś z programów przyrodniczych. Chodziło bynajmniej o Heloderma sp., ale nie wiem o który gatunek dokładnie. Wpisując w google wyskakują fragmenty zdań z forów terrarystycznych mówiących o odporności tych zwierząt na własny jad, ale też bez pokrycia. Reasumując - informacje z programów przyrodniczych trzeba nieźle filtrować... warto by znaleźć jakiś wywód naukowy z badań....
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Tygrzykowa niepewność.
Nie tylko z forów - w notce w angielskiej Wiki dotyczącej Heloderma horridum jest informacja o odporności tego gatunku na własny jad, podana za pracą Daniela Becka "Biology of Gila Monsters and Beaded Lizards" (którą można znaleźć w books.google, ale niestety bez podglądu stron z tym tematem).Tomek Paszkowski pisze:Chodziło bynajmniej o Heloderma sp., ale nie wiem o który gatunek dokładnie. Wpisując w google wyskakują fragmenty zdań z forów terrarystycznych mówiących o odporności tych zwierząt na własny jad, ale też bez pokrycia.