Tygrzykowa niepewność.

STAWONOGI głównie gromady: pajęczaki (Arachnida), skoczogonki (Collembola), pierwogonki (Protura), widłogonki (Diplura) i inne. Również ślimaki, bo i takie na Forum się pojawiają.

Podział stawonogów: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stawonogi
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
tiktaalik
Posty: 827
Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
Lokalizacja: łódź UTM:CC93

Tygrzykowa niepewność.

Post autor: tiktaalik »

17 lipca bylem świadkiem walki dwóch samic o pokarm. Mialy blisko siebie rozpięte sieci, jedna nad drugą, a podłatczyn wpadł w tę górną. Pajęczyca natychmiast ruszyła w stronę ofiary, ale jej sąsiadka zrobila to samo. No i zaczęła się kotłowanina. Pająki wszczęły bójkę, która skończyła się w trawie; obie spadły z pajęczyny. Obserwacja chyba ciekawa, ale mam w zwiazku z nią maly dylemat. Pająki są jakoś dziwnie ubarwione. Czy tylko tak mi się wydaje/ A moze to wcale nie A.bruennichi? Proszę o rozwianie wątpliwości.
Załączniki
A. bruennichi.jpg
Przejrzano 3428 razy
Awatar użytkownika
red45
Posty: 795
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
UTM: CC83
profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: red45 »

Bardzo ciekawa obserwacja, sam nie widziałem nigdy niczego podobnego. Z tego co pamiętam, to w Europie żyje jeszcze jeden gatunek pająka o podobnym ubarwieniu, ale to już dalej na południe, więc osobiście stawiam na jakieś zaburzenie kolorystyczne u tygrzyków.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Aneta »

Jak najbardziej A. bruennichi, tylko jeszcze dość młode. A ten południowiec z rodzaju Argiope to A. lobata i wygląda zdecydowanie inaczej.
Awatar użytkownika
red45
Posty: 795
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
UTM: CC83
profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: red45 »

Dobrze myślałem, tylko źle napisałem :-) Pomyliły mi się gatunki - południowoeuropejski z amerykańskim, który pamiętałem ze zdjęcia mojego kanadyjskiego kolegi - http://www.treknature.com/gallery/photo24797.htm
Awatar użytkownika
tiktaalik
Posty: 827
Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
Lokalizacja: łódź UTM:CC93

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: tiktaalik »

Dodatkowo zwiodły mnie obie sieci, bo brakowalo im owego charakterystycznego dla tygrzyków splotu, zgrubienia. I to pewnie również nalezy tlumaczyć młodym wiekiem budowniczych.
red45 pisze:nie widziałem nigdy niczego podobnego
Dla mnie to byl precedens, ktory się dotąd nie powtorzyl.
Kamilius
Posty: 3
Rejestracja: 19 sierpnia 2010, 11:34 - czw

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Kamilius »

Takie starcie to nic niezwykłego u tygrzyka. W Japoni urządzają nawet popularne walki. Sadzają dwie samice na jednym patyczku, a gdy te się spotkają, zaczyna się pojedynek.
Awatar użytkownika
tiktaalik
Posty: 827
Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
Lokalizacja: łódź UTM:CC93

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: tiktaalik »

Który kończy sie czym...?
Moje sąsiadki z łaki nie ucierpialy chyba zbytnio, bo po kilku minutach zapasow obie wrocily na swoje pajęczyny. I tylko obiad zyskal na zamieszaniu i uciekl.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Aneta »

tiktaalik pisze:Który kończy sie czym...?
Różnie bywa - często dla wygranej wystarcza zrzucenie rywalki z patyka, ale bywa też tak, że aby pająk mógł być uznany za zwycięzcę musi przeciwnika owinąć w sieć, ukąsić, a czasem nawet skonsumować. Takie walki są - poza Japonią, gdzie nazywają się kumo gassen - popularne także na Filipinach i noszą tam nazwę gagamba.
Awatar użytkownika
tiktaalik
Posty: 827
Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
Lokalizacja: łódź UTM:CC93

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: tiktaalik »

Ludzie Dalekiego Wschodu miewają tego typu dziwaczne z naszego punktu widzenia pasje. Właściwie wcale bym się nie zdziwił, gdyby zjadali pająki po zawodach i to żywcem.
Awatar użytkownika
red45
Posty: 795
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
UTM: CC83
profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: red45 »

Takie pytanie jeszcze - czy pająki tego samego gatunku są uodpornione na jad swojego gatunku, czy wahania w składzie jadu to sprawa czysto osobnicza?
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Aneta »

Co prawda nie znam żadnych badań na ten temat, ale IMO gdyby były odporne na jad w obrębie gatunku, to np. samice nie mogłyby zabić i skonsumować samców ;)
Awatar użytkownika
red45
Posty: 795
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
UTM: CC83
profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: red45 »

Fakt. Ale może samce są nieodporne :-) Tak sobie zgaduję. Kiedyś widziałem taki program o tym, że zwierzęta są odporne na własne toksyny, nawet jeśli w jakichś okolicznościach same siebie ukąszą. Kolejne ciekawe zagadnienie do zgłębienia.

ps. samiec to pewnie sam ze strachu pada trupem :-)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Aneta »

red45 pisze:Kiedyś widziałem taki program o tym, że zwierzęta są odporne na własne toksyny, nawet jeśli w jakichś okolicznościach same siebie ukąszą.
A pamiętasz może o jakich zwierzętach była mowa w tym kontekście?
Tomek Paszkowski
Posty: 204
Rejestracja: 02 czerwca 2010, 18:07 - śr
Lokalizacja: Siedlce

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Tomek Paszkowski »

Wtrącę swoje 3 grosze do tematu. I ja pamiętam podaną tego typu informację w którymś z programów przyrodniczych. Chodziło bynajmniej o Heloderma sp., ale nie wiem o który gatunek dokładnie. Wpisując w google wyskakują fragmenty zdań z forów terrarystycznych mówiących o odporności tych zwierząt na własny jad, ale też bez pokrycia. Reasumując - informacje z programów przyrodniczych trzeba nieźle filtrować... warto by znaleźć jakiś wywód naukowy z badań....
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Tygrzykowa niepewność.

Post autor: Aneta »

Tomek Paszkowski pisze:Chodziło bynajmniej o Heloderma sp., ale nie wiem o który gatunek dokładnie. Wpisując w google wyskakują fragmenty zdań z forów terrarystycznych mówiących o odporności tych zwierząt na własny jad, ale też bez pokrycia.
Nie tylko z forów - w notce w angielskiej Wiki dotyczącej Heloderma horridum jest informacja o odporności tego gatunku na własny jad, podana za pracą Daniela Becka "Biology of Gila Monsters and Beaded Lizards" (którą można znaleźć w books.google, ale niestety bez podglądu stron z tym tematem).
ODPOWIEDZ

Wróć do „Stawonogi (bez owadów)”