Jarosław Bury pisze:Phengaris arion (LINNAEUS, 1758) to piękny motyl, zawsze cieszy mnie spotkanie z tym gatunkiem. W Polsce widuję go tylko w jednym rejonie, może zbyt słabo się przykładam do obserwacji tego modraszka? Na szczęście arion jest dużo liczniejszy na południu, na Węgrzech, Słowacji, czy w Bułgarii - tam spotkanie tego gatunku nie jest już takim wyczynem.
Dla odmiany samiczka ariona składająca jajka na lebiodce pospolitej - Origanum velgare L.
Cóż, motyl ten z uwagi na swój zwyczaj zjadania larw opiekunów nie może występować w licznych populacjach. Zatem jego stanowiska w Polsce powinny pozostawać owiane mgłą tajemnicy, by uchronić go przed kolekcjonerami.
Mnie udało się znaleźć 4 stanowiska, w tym dwa nieopodal tak często odwiedzanych przeze mnie torfowisk. Są one jednak małe i arionów tam na pewno niewiele (widziałem po 1 osobniku). Trzecie stanowisko, w Pieninach Spiskich, także ubogie.
Czwarte mieści się w Beskidzie Niskim i jest dość obfite (obserwowałem po 4 osobniki na raz, tam zrobiłem najwięcej fotografii tego motyla). Jest to użytkowane pastwisko, położone na zboczu góry. Wystawa południowa. Miejsce bardzo ciepłe, powyżej którego rośnie tarnina. Tam uwijały się niestrzępy głogowce (złoże jaj na tarninie), tam latał piękny i świeży paź żeglarz (uciekł drań). Na kwiatach i suchych badylach przesiadywały gromady kraśników, a ich spokój zakłócały polatujące nerwowo dostojki. W cieniu krył się Hypoxystis pluviaria, nieopodal żerowała gąsienica Cucullia lucifuga. Samica modraszka semiargusa także uznała za stosowne złożyć gustowne jajo. A poniżej łąk latał frywolny czerwończyk nieparek. Załączam kilka fotek z tego czarownego miejsca
Przepraszam za odejście od głównego tematu; rozmarzyłem się i oddałem miłym wspomnieniom...
No i mam jeszcze doniesienie o samicy ariona w Tatrach
