Zjadłam jaja muchy a jestem w ciąży - prosze o pomoc znawców

Owady żyjące w mieszkaniach czyli "coś mi chodzi po domu". Owady synantropijne.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.

Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
ODPOWIEDZ
owocowa
Posty: 3
Rejestracja: 17 czerwca 2010, 21:59 - czw
Gender: women

Zjadłam jaja muchy a jestem w ciąży - prosze o pomoc znawców

Post autor: owocowa »

Witam
Glupi temat postu ale nic innego nie przyszlo mi do glowy:(
nie ukrywam, ze trafilam tu w akcie desperacji. jestem w 8 miesiacu ciazy i nie bardzo wiedzialam do kogo sie udac. Napisze najkrocej i najzwiezlej jak potrafie: robilam sobie kanapke z szynka. Na chwile polozylam szynke na talerzu siegalam po maslo, wyjelam chleb. Zjadlam plaster szynki. Potem przyjrzalam sie blizej a w szynce (plastykowym pojemniku w ktorym trzyymalam wedline) zobaczylam wielgasna muche. Odleciala ale zostawila takie wstretne male podluzne (koloru mlecznego) jajeczka(?)- bylo ich z 15). Szynke wywalilam (była to wędlina świeża). Co nie zmienia faktu ze zjadlam plasterek nie przygladawszy sie (nim zauwazylam ze jest tam mucha). Nawet zwymiotowac nie moglam.. Bardzo prosze o odpowiedzi: czy w ten sposob moglam zarazic sie jakims pasozytem?? Z tego te biale jaja moga zawierac larwy roznych pasozytow (glista ludzka, włosogłówka, tasiemiec...) Jestem przerazona, bardzo boje sie o moje dziecko i o przebieg ciazy. Prosze o informacje jakie jest ryzyko ze po zjedzeniu takiego jaja stane sie nosicielem jakiegos pasozyta. I kiedy moge zrobic badanie ktore wykryje ewentualne odstepstwa od normy. Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4585
Rejestracja: 02 lutego 2004, 23:27 - pn
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Jeśli rzeczywiście zjadłaś jaja muchy, to nie masz się czym przejmować. Zostaną strawione i zniszczone. Kwas żołądkowy zrobi swoje. Oczywiście "niesmak" emocjonalny pozostanie na długo i każda przelatująca większa mucha będzie przywoływać wspomnienia.
W ciąży wszelkie odruchy fobiczne nie są wskazane. Staraj się zatem o tym nie myśleć i się nie stresować.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Aneta »

Jaja to pikuś ;) Ale muchy mogą przenosić różniaste bakterie, więc na wszelki wypadek można łyknąć parę tabletek węgla lekarskiego. Jednak nie ma co panikować, jak słusznie pisze Grzegorz.

PS. Przyznam, że tytuł wątku wywołał u mnie niejaki dysonans poznawczy - wyobraziłam sobie zajście w ciążę z muchą, Cronenberg normalnie :mrgreen: :mrgreen:
Awatar użytkownika
mwkozlowski
Posty: 978
Rejestracja: 20 lutego 2005, 21:21 - ndz

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: mwkozlowski »

prawdopodobnie każdy z nas zjadł kiedyś jaj muchy...
owocowa
Posty: 3
Rejestracja: 17 czerwca 2010, 21:59 - czw
Gender: women

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: owocowa »

naprawde bardzo dziekuje za odpowiedzi:) jednak gnebi mnie to nadal, bo przeczytalam: "Do zakażenia dochodzi drogą oralną tj. przez spożycie pokarmów zanieczyszczonych jajeczkami z larwami"..a muchy przenoszą przecież cysty pasozytów ..i dalej czytam, że pod wpływem kwasów trawiennych uwalniają się własnie larwy (więc nie są niszczone pod wpływem enzymów trawiennych) i zaczyna sie cała "zabawa". U mnie emocjonalnego niesmaku juz nie ma - zrodzila mi sie w glowie taka paranoja, że jak do jutra nie oszaleje to bedzie cud :( no i od dnia dzisiejszego mucha to moj wrog nr 1 :twisted:
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16815
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Aneta »

Ale larwy pasożytów uwalniają się z jajeczek pasożytów, a nie muszych. Muchy owszem, mogą przenosić różne paskudztwa (stąd moja porada co do węgla), jednak nie we własnych jajach. Zresztą zarazić się pasożytami różnego sortu można prędzej zjadajac nieumyte owoce (czarne jagody choćby - bąblowiec) czy niedopieczone/surowe mięso. Naprawdę, nie ma co wpadać w panikę, bo stres szkodzi bardziej.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4585
Rejestracja: 02 lutego 2004, 23:27 - pn
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Kobieto, opamiętaj się. Moja żona jest położną i zapewnia mnie, że w swoim zawodowym życiu (staż 25 lat) nie zetknęła się z przypadkiem zakażenia przez jaja much. Nie czytaj zbyt wiele dla dobra swojej własnej psychiki i dziecka. Internet to miejsce gdzie rozmaitej maści "znafcy" wiedzą lepiej, "poradzą", "ostrzegą" itp. itd.
Lepiej poćwicz na piłce przed porodem, będzie zdrowiej.
Awatar użytkownika
Antek Kwiczala †
Posty: 5707
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
UTM: CA22
Lokalizacja: Kaczyce

Post autor: Antek Kwiczala † »

Gdybyś zjadła całą muchę, to mogłabyś mieć pewne wątpliwości. Ale jaja much nie zawierają żadnych cyst pasożytów - skąd takie informacje? I jak pisał Grzegorz - na pewno zostaną strawione. Żadna mucha nie rozwija się pasożytniczo w żołądku człowieka.
owocowa
Posty: 3
Rejestracja: 17 czerwca 2010, 21:59 - czw
Gender: women

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: owocowa »

ok, dziekuje -juz mi lepiej:) Nie wiem własciwie jak sprecyzowac o co mi chodzilo: mniej wiecej o to ze zjadlam cos (jajo muchy albo jakies inne ktore przeniosła mucha a z ktorego moze wydostac sie w moim organizmie cos co sprawi ze bede nosicielem pasozyta). Mialam nadzieje przeczytac tu wlasnie wypowiedzi, ktore pokaza mi ze zachowuje sie jak typowa baba w ciazy ze swoimi paranojami..
coz - hormony dzialaja, a bogata wyobraznia i dociekliwosc robia swoje:) dziekuje raz jeszcze
Awatar użytkownika
Witek Płachta
Posty: 787
Rejestracja: 28 września 2008, 10:22 - ndz
Lokalizacja: Gmina Rokiciny DC12

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Witek Płachta »

owocowa pisze:od dnia dzisiejszego mucha to moj wrog nr 1 :twisted:
Szwagier, wędkarz, przyjechał kiedyś na weekend do teściów z zamiarem, zresztą takim jak zawsze, powędkowania na okolicznych bajorach. By mu "robaki" nie zdechły i świeższe były, schował je w szczelnym pojemniku do lodówki. Rano pojechał na rybki a po powrocie resztę robaczków ciepnął z powrotem do naszej chłodziarki. Po pewnym czasie teściowa otwiera lodówkę a tu na nią wylatuje z niej cały rój much. Okazało się że szwagier wyjeżdżając nie zabrał ze sobą przynęty która się przeobraziła i przy pierwszej lepszej okazji wyfrunęła na wolność. Od tamtego czasu upłynęło kilka lat, wszyscy cali i zdrowi, nikogo muchy nie zabiły. Pewnie niejednokrotnie zetknęłaś się z żywnością po której spacerowały jakieś owady tyle że nie byłaś tego świadkiem. Grzesiek ma rację, mniej czytaj porad "znafców", nie panikuj i przypadkiem nie zapuszczaj filmu "The Fly" - Mucha z Jeffem Goldblumem :mrgreen:
Pozdrawiam.
Witek.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4585
Rejestracja: 02 lutego 2004, 23:27 - pn
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Grzegorz Banasiak »

... dodam jeszcze, że jeśli przyszedł Ci do głowy "poród rodzinny" z mężem - to jak najszybciej wycofaj się z tego pomysłu. Tak radzi moja żona, która często ma więcej pracy z mężami niż z rodzącymi ;)
Powodzenia :)
Awatar użytkownika
palipa
Posty: 1142
Rejestracja: 02 lipca 2009, 15:22 - czw
UTM: CF 34
Lokalizacja: Poland, Gdynia CF34

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: palipa »

Grzegorz Banasiak pisze:... dodam jeszcze, że jeśli przyszedł Ci do głowy "poród rodzinny" z mężem - to jak najszybciej wycofaj się z tego pomysłu. Tak radzi moja żona, która często ma więcej pracy z mężami niż z rodzącymi ;)
Powodzenia :)
Offtop wyniknie ale się wtrącę. Jako mąż i ojciec byłem przy porodzie mojej córki, nie było ze mną żadnych problemów, :P a małżonka była o wiele szczęśliwsza i wdzięczna za pomoc i wsparcie. Miałem nawet zaszczyt przeciąć pępowinę.

Paweł
Awatar użytkownika
red45
Posty: 795
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 10:49 - wt
UTM: CC83
profil zainteresowan: Fotografia przyrody astronomia samoloty
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: red45 »

To jeszcze a propos jedzenia much. Dzieckiem będąc, na jakichś wakacjach, obudziłem się rankiem i zauważyłem, że mam w ustach kilka chrupiących rzeczy. Po wypluciu okazało się, że to szczątki jakiekiejś muchy i to jednej z tych większych :-) Musiała mi wejść do ust w czasie snu, a ja ją nieświadomie przeżułem. Nie zaraziłem się niczym, traumy muszej się też nie nabawiłem, ale przez jakiś czas wspominałem to zdarzenie z wielkim obrzydzeniem :-)
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4585
Rejestracja: 02 lutego 2004, 23:27 - pn
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Grzegorz Banasiak »

palipa pisze:
Grzegorz Banasiak pisze:... dodam jeszcze, że jeśli przyszedł Ci do głowy "poród rodzinny" z mężem - to jak najszybciej wycofaj się z tego pomysłu. Tak radzi moja żona, która często ma więcej pracy z mężami niż z rodzącymi ;)
Powodzenia :)
Offtop wyniknie ale się wtrącę. Jako mąż i ojciec byłem przy porodzie mojej córki, nie było ze mną żadnych problemów, :P a małżonka była o wiele szczęśliwsza i wdzięczna za pomoc i wsparcie. Miałem nawet zaszczyt przeciąć pępowinę.
Paweł
Powiedz to mojej żonie :)
Miała niedawno przypadek, że facet zemdlał w czasie porodu, spadł ze stołka i walnął głową o betonową podłogę tracąc przytomność. Poród w trakcie, lekarza nie ma, nie wiadomo było kogo ratować. Gdyby poród był z komplikacjami byłoby bardzo źle. Facet z wstrząsem mózgu trafił na szycie głowy... i tak zakończył się poród rodzinny. Często młody tatuś nie mając pojęcia o porodzie krzyczy na personel no bo przecież żonę boli !!! Ma boleć ! Taki jest poród i to jest naturalne ale nerwowa atmosfera utrudnia pracę. Oczywiście są przypadki pozytywne (takie jak Twój) pamiętać jednak należy, że jeśli jest cień niebezpieczeństwa - trzeba go wyeliminować. Nie wspomnę o czystości, zarazkach, butach jednorazowych i całej otoczce spraw z których nie zdajemy sobie sprawy. A gdy dziecko zarazi się gronkowcem czy innym świństwem - mamy pretensje do szpitala. Sprawa jak widzisz jest złożona. Ale gratuluję, bo masz niezłe wspomnienia :) :|
Przemek Zięba

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Przemek Zięba »

Mucha jak mucha pokarm białkowy w ciąży zwłaszcza wysokiej wskazany, więc dodatkowe źródło białka powinno cieszyć nie martwić.
Awatar użytkownika
krzem
Posty: 1209
Rejestracja: 07 kwietnia 2004, 07:42 - śr
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: krzem »

:lol:

do celów medycznych hoduje się jałowe larwy much ... służą do oczyszczania ran :mrgreen:
ciekawe czy smakowałyby w sałatce warzywnej?
chubka
Posty: 1
Rejestracja: 10 lipca 2010, 12:46 - sob
Gender: women

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: chubka »

Witam wszystkich.
Ja osobiście mam ogromną fobię na punkcie much i tym podobnych świństw. Nieraz zdarzyło mi się kupić wędlinkę lub mięso z jajkami muchy, ohyda!! Może nie jest to tak niebezpieczne co właśnie obrzydliwe. Co do porodu rodzinnego to zdecydowanie polecam!!! Rodziłam za pierwszym razem z mężem za drugi razem nie było to niestety możliwe więc panie położne miały spore pole do popisu ponieważ nie miał kto stanąć w mojej obronie ( ja niestety nie miałam siły). I niestety skończyło się to poważnym zagrożeniem życia mojego i dziecka! Choć położne cały czas "woziły się" po mnie twierdząc że przesadzam. Poza tym jeżeli tylko mąż wyraża taką chęć będzie 100% większym wsparciem i podporą niż położne! Co do tych bakterii, które niby mąż mógłby wnieść to równie dobrze może je przynieść na butach lekarz który właśnie wrócił z papieroska albo pielęgniarka, która obleciała w szpitalnych butach pół szpitala.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4585
Rejestracja: 02 lutego 2004, 23:27 - pn
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Re: Zjadłam jaja muchy, jestem w ciąży - prosze o pomoc znaw

Post autor: Grzegorz Banasiak »

chubka pisze:Witam wszystkich.
Ja osobiście mam ogromną fobię na punkcie much i tym podobnych świństw. Nieraz zdarzyło mi się kupić wędlinkę lub mięso z jajkami muchy, ohyda!! Może nie jest to tak niebezpieczne co właśnie obrzydliwe. Co do porodu rodzinnego to zdecydowanie polecam!!! Rodziłam za pierwszym razem z mężem za drugi razem nie było to niestety możliwe więc panie położne miały spore pole do popisu ponieważ nie miał kto stanąć w mojej obronie ( ja niestety nie miałam siły). I niestety skończyło się to poważnym zagrożeniem życia mojego i dziecka! Choć położne cały czas "woziły się" po mnie twierdząc że przesadzam. Poza tym jeżeli tylko mąż wyraża taką chęć będzie 100% większym wsparciem i podporą niż położne! Co do tych bakterii, które niby mąż mógłby wnieść to równie dobrze może je przynieść na butach lekarz który właśnie wrócił z papieroska albo pielęgniarka, która obleciała w szpitalnych butach pół szpitala.
Kobieto - poród to nie jest choroba, to normalna fizjologia, nie ma więc powodu, żeby mąż "stawał w Twojej obronie" - w końcu to on jest sprawcą Twojego "nieszczęścia". Poród ma boleć, musi boleć i to jest NORMALNE :). Pójście do szpitala tylko po to, żeby się "bronić" jest niezrozumiałe, obecnie jest możliwość rodzenia w domu (ryzykowne i lekarz czy położna musieliby upaść na głowę żeby się na to zdecydować, ale bywają tacy odważni). Położne nie są po to, żeby Ci zrobić krzywdę - tylko pomóc urodzić. Poród to skomplikowana i nieprzewidywalna czynność fizjologiczna, wiele rzeczy może się przydarzyć, nie da się napisać planu na kartce i go powoli realizować. Dużo zależy od Ciebie i Twojego organizmu. Tego chyba nie muszę Ci tłumaczyć ?! Gdybym był położną to męża pokrzykującego w czasie porodu kopnąłbym w tyłek i wyrzucił za drzwi bo zamiast pomagać - przeszkadza.

Jeśli kupujesz mięso z jajami much - to zdecydowanie polecam zmianę sklepu i to jak najszybciej oraz wyrzuć cały zapas mięsa z tego sklepu, który masz w lodówce.
Filip S.
Posty: 138
Rejestracja: 22 maja 2010, 21:05 - sob

Re: Zjadłam jaja muchy a jestem w ciąży - prosze o pomoc zna

Post autor: Filip S. »

Śmiać mi się chce jak na forum entomologicznym ktoś rejestruje się tylko po to żeby podyskutować o roli męża podczas porodu, po to są fora typu "www.położna.pl " a nie entomo.pl . A co do jajek muchy na mięsie to jak żyje to nie miałem takiego wypadku. Swoją drogą to ciekawe ile to mięso w sklepie trzymali.
Awatar użytkownika
angellus
Posty: 454
Rejestracja: 28 maja 2007, 14:44 - pn
UTM: CA66

Re: Zjadłam jaja muchy a jestem w ciąży - prosze o pomoc zna

Post autor: angellus »

Jedni robią celowo to czego inni nie chcą nawet przez przypadek,jest ich chyba niemało skoro napisano dla nich przewodnik i to po polsku :!: ,zobaczcie sami :P :
http://www.nieznany.pl/Podrecznik-robak ... -3623.html
Filip S.
Posty: 138
Rejestracja: 22 maja 2010, 21:05 - sob

Re: Zjadłam jaja muchy a jestem w ciąży - prosze o pomoc zna

Post autor: Filip S. »

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie bogato nakryty stół... a na nim gulasz z pędraków, pieczone pasikoniki, i pieczeń z rohatyńca nosorożca oraz, i tu uwaga rosół z muchy. No palce lizać :lol: . Przyznać się kto tak ucztuje :P . A tu cytat ze strony którą podał Angellus:
* jak polować na koniki polne,
* czy można jeść mrówki,
* że w Rumunii jedzono chrabąszcze,
* jak przyrządzić ślimaki,
* czy nie zatrujesz się gąsienicą,
* które chrząszcze zwiększają przyjemność z seksu,
* i jakie to może mieć konsekwencje,
* czy dzieci mogą jeść dżdżownice,
* jak należy polować na osy z odkurzaczem,
* które stonogi smakują najlepiej,
* dlaczego cesarz Hirochito jadł głównie osy,
* jak smakują wszy,
* i które larwy much jada się w Chinach.

Ja tego nie komentuje.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Wróć do „Domowe robaczki.”