Pierwszym biotopem, które penetrowałem było wrzosowisko położone najbliżej miejsca gdzie mieszkaliśmy. Jednym z liczniejszych i najbardziej widocznych gatunków był miernikowiec Perconia strigillaria. Większość samców, choć udało mi się znaleźć jedną samicę. Dość liczne Ematurga atomaria, Maniola jurtina, Coenonympha glycerion, C. pamphilus, Thymellicus sylvestris, Olothreutes arcuella. Pojedyncze okazy Autographa gamma, Ochlodes sylvanus, Deltote bankiana, Lasiommata megera, Camptogramma bilineata, Chiasmia clathrata, Euclidia glyphica, Crambus pratella, C. pascuella, Plutella xylostella oraz wypłaszane z roślin Coleophoridae, Pterophoridae i zwójki, jak np. okaz Periclepsis cinctana.
W zadrzewieniach brzozowo-dębowo-osikowych latały pojedyncze Nemophora degeerella. Protodeltode pygarga i Lomaspilis marginata. Z brzóz licznie wytrząsałem Yponomeuta goedartella. Trafił się też jeden zawisak Mimas tiliae i gąsienica Anarta myrtilii (dziś się wylągł motyl). Początkiem lipca pojawiły się na wrzosowisku pierwsze samce Hipparchia semele.
Jednak jednym z najliczniejszych i wszędzie w okolicy spotykanym motylem w pierwszym tygodniu był osetnik – widziałem codziennie kilkadzisiąt okazów, nawet pojedyncze osobniki widziałem na plaży nad samym morzem.
Następnym badanym terenem były położone bardziej wgłąb lądu łąki półwilgotne lub wilgotne w Dźwirzynie i okolicach Grzybowa. Motylem charakterystycznym tam był modraszek Polyommatus amandus, w większości czyste samce i pojedyncze samice. Była to końcówka pojawu Aporia crataegi, widziałem dwie samice, jedną udało się odłowić.
Poza pospolitymi gatunkami spotykanymi na wrzosowisku był też świeży samiec Lycaena viraureae, liczny gat. z rodzimy Choreutidae do oznaczenia i jakiś Eriocrania sp. jeszcze nie okreslony.
W samym miasteczku każdy bez lilak opanowany przez Gracillaria syringella w postaci licznych min na liściach. Znalazłem też na chmielu minę Caloptilia fidella, dziś wylągł się z niej motyl
Nocą przy świetle zbierałem motyle spod lamp w bliskiej okolicy. Najliczniejszym gatunkiem w cieplejsze noce była Plutella xylostella, były oczywiście motyle z różnych rodzin, a najciekawszym znaleziskiem jak dla mnie był okaz samca Narraga fasciolaria.