Pewne jest, że szybkość wzrostu zależy od stężenia w hemolimfie określonych hormonów. Ich stężenie jest funkcją warunków zewnętrznych, takich jak temperatura, oświetlenie, obecność pokarmu itp. Nam może się wydawać, że warunki są identyczne, ale spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem, że mogą decydować dziesiąte części stopnia, by wpłynąć na rozwój. Endokrynologia owadów to zresztą obszerna dziedzina wiedzy i sporo jeszcze zostało do odkrycia. Być może niektóre gatunki mają zapisane w genach, że rozwój powinien następować nierównomiernie u różnych osobników w tym samym pokoleniu. Była by to ewolucyjnie korzystna cecha, bo w przypadku niedostatku pokarmu część osobników rozwinęłaby się całkowicie, a zginęła tylko część. W przypadku równomiernego wzrostu, wszystkie wyrosłyby do pewnej wielkości i wszystkie zginęłyby z głodu. Być może takie "polecenie" działa również, gdy pokarmu jest dosyć? Są to oczywiście tylko moje przypuszczenia. Nie wiem czy ktokolwiek wie coś na ten temat.