wypadek śmiertelny użądlenia przez szerszenie
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
- Jacek Kalisiak
- Posty: 3404
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 14:50 - wt
- Lokalizacja: Łódź
- Has thanked: 17 times
- Been thanked: 5 times
wypadek śmiertelny użądlenia przez szerszenie
Zdarzył się przykry wypadek śmiertelnego użądlenia przez szerszenie, dwie osoby zmarły.
Okazuje się, że kilka osób weszło na teren nie użytkowanej leśniczówki i tam doszło do użądleń. Właśnie odpowiednie służby eksterminują szerszenie. Jak myślicie czy to jest uzasadnione?
Okazuje się, że kilka osób weszło na teren nie użytkowanej leśniczówki i tam doszło do użądleń. Właśnie odpowiednie służby eksterminują szerszenie. Jak myślicie czy to jest uzasadnione?
-
Konto nieaktywne
Jak się ktoś znalazł w podobnej sytuacji to chciałby strzelać choćby do niedźwiedzi... brzmi to absurdalnie ale trudno to zrozumieć komuś, kto nie znalazł się w sytuacji zagrożenia życia. Zaczyna działać instynkt samozachowawczy i tyle...Ja wiem, że ludzie weszli już wszędzie, i zgadzam się, że to jest zaraza, jakiej na tej planecie jeszcze nie było, ale jeżeli ekolodzy i miłośnicy przyrody sami nie mają trafić na listę gatunków wymarłych to nie mogą głosić w takich przypadkach, że ludzie sami sobie byli winni, nawet jeżeli tak było w rzeczywistości.
Można i próbować wyjaśniać taką reakcję odwetową jak niszczenie gniazd w sposób racjonalny. Jeżeli istnieje zróżnicowanie agresji szerszeni warunkowane genetycznie (zmienność tej cechy) to niszczenie tych agresywnych ma sens. Kiedyś nad Tresną mieszkałem przez 2 tygodnie z szerszeniami za ścianą i jedynym objawem ich obecności było skrobanie w nocy. Nie atakowały ludzi, których tam było sporo. A ludzie też nie próbowali ich tępić.
Można i próbować wyjaśniać taką reakcję odwetową jak niszczenie gniazd w sposób racjonalny. Jeżeli istnieje zróżnicowanie agresji szerszeni warunkowane genetycznie (zmienność tej cechy) to niszczenie tych agresywnych ma sens. Kiedyś nad Tresną mieszkałem przez 2 tygodnie z szerszeniami za ścianą i jedynym objawem ich obecności było skrobanie w nocy. Nie atakowały ludzi, których tam było sporo. A ludzie też nie próbowali ich tępić.
- Jacek Kalisiak
- Posty: 3404
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 14:50 - wt
- Lokalizacja: Łódź
- Has thanked: 17 times
- Been thanked: 5 times
-
Konto nieaktywne
EE, w przypadku szerszeni to raczej bym się nie przejmował
Jeżeli ci goście nie byli uczuleni, to te szerszenie musiały być chyba wyjątkowo zjadliwe, mnie taki kiedyś użarł i poza tym, że wypadł mi kawałek nogi zupełni nic się nie działo
Jeżeli tłum domaga się głowy a jest tych głów trochę w zapasach to tłum głowę dostanie. Po wypowiedziach Jarosława Ka w sprawie Rospudy (nie mylić z Lechem Ka, który tutaj akurat zachował się tak jak trzeba) ekolodzy mają już taką opinię wśród tłuszczy, że lepiej nie dolewać oliwy do ognia. lepiej ustąpić w kwestii niszczenia gniazd niż poświęcić taką Rospudę. Szerszenie zadarły z człowiekami i szerszenie muszą odejść
. W końcu nawet misio, który pszczółki lubi najbardziej na świecie, gdy go "użądliła pszczoła. Oż ty k.. miś zawoła" 
Może to nie jest temat do żartów... Eeeeeeee (macha ręką).
Może to nie jest temat do żartów... Eeeeeeee (macha ręką).
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: 11 października 2004, 10:48 - pn
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=398819
Może nie na temat, ale za to do żartów.
Natomiast co do szerszeni, os, gniazda powinno się ich usuwać jeśli są w pobliżu zabudowań. Ja na przykład nie chciałbym mieć takie sąsiedztwo. Parę razy na balkonie zakładały gniazda w karmniku, szafkach, prania nie można było wywiesić. Może zapach płynu był drażniący w każdym bądź razie, były wtedy dość agresywne. Trzeba wyważyć tak jak mówił Jacek sprawy ekologii i sprawy człowieka. Czy można przenieść gniazdo nie zabijając rodziny, pewno tak. Poza tym gatunki synantropijne, poza kilkoma wyjątkami, to raczej gatunki pospolite i większej szkody w środowisku się nie wyrządzi.
Może nie na temat, ale za to do żartów.
Natomiast co do szerszeni, os, gniazda powinno się ich usuwać jeśli są w pobliżu zabudowań. Ja na przykład nie chciałbym mieć takie sąsiedztwo. Parę razy na balkonie zakładały gniazda w karmniku, szafkach, prania nie można było wywiesić. Może zapach płynu był drażniący w każdym bądź razie, były wtedy dość agresywne. Trzeba wyważyć tak jak mówił Jacek sprawy ekologii i sprawy człowieka. Czy można przenieść gniazdo nie zabijając rodziny, pewno tak. Poza tym gatunki synantropijne, poza kilkoma wyjątkami, to raczej gatunki pospolite i większej szkody w środowisku się nie wyrządzi.
- Grzegorz Michoński
- Posty: 449
- Rejestracja: 20 kwietnia 2004, 19:22 - wt
- Lokalizacja: Ińsko
-
Konto nieaktywne
To, że dzięki mediom szukającym sensacji atak zwierzęcia na człowieka wywołuje zwykle nagonkę na to zwierzę, a przy okazji na wszystko co się nawinie przy okazji (w tym też obrońców tego zwierzęcia). Do tej kategorii wydarzeń można wrzucić wlewanie insektycydów do wód stojących, żeby pozbyć się komarów, albo odstrzał wilka polującego na zwierzęta hodowlane. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, jaki to ma związek z ekologią i ochroną przyrody. Dobrze jest sporządzać bilans zysków i strat, w przypadku szerszeni ich obrona nie jest warta świeczki, w przypadku innych zwierząt - zależy od przypadku.Grzegorz Michoński pisze:
Co ta sytuacja ma wspólnego z ekologią?
- Grzegorz Michoński
- Posty: 449
- Rejestracja: 20 kwietnia 2004, 19:22 - wt
- Lokalizacja: Ińsko
Czyli nie ma nic wspólnego. Piszą tu ludzie, którzy maja pojęcie co to jest ekologia, co to jest ochrona przyrody i co to jest ochrona środowiska. To, że większość pismaków tego nie rozróżnia to inna rzecz. Chociaż my na tym Forum nie mylmy pewnych pojęć i wszystkiego nie wrzucajmy to przeogromnego worka z etykieta ekologia.
Co do szerszenia to przejrzyj czerwone listy z Europy Zachodniej - na kilku już go znajdziesz.
Co do szerszenia to przejrzyj czerwone listy z Europy Zachodniej - na kilku już go znajdziesz.
- Jacek Kalisiak
- Posty: 3404
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 14:50 - wt
- Lokalizacja: Łódź
- Has thanked: 17 times
- Been thanked: 5 times
-
Konto nieaktywne
Jacku, dobrze Cię rozumiem. Człowiek zagarnia coraz większą część zasobów i zapewne sytuacja środowiska przyrodniczego się nie poprawi. Ale żyjemy w realnym, demokratycznym świecie. Abstrahując od rzeczywistości można było by od razu postawić wartość jakiejś populacji zwierząt wyżej niż życie ludzkie wprowadzając, jak to już nazwał któryś z polityków 'totalitaryzm ekologiczny". Problem w tym, że rządy totalitarne są niestabilne i kiedy już są obalane następuje gwałtowny zwrot polityki w przeciwnym kierunku. Myślę, że lepiej jest więc postawić na proces długotrwały, ale za to dający stabilne efekty i początkowo nawet ustępować w niektórych miejscach (jak te szerszenie), by pokazać, że jest się skłonnym udawać na ustępstwa (ot, gra polityczna). I budować świadomość ludzi, by sami odczuli potrzebę ochrony przyrody, tłumaczyć im dlaczego to jest ważne, a nie ograniczać się do bezkompromisowych nakazów odgórnych. Jak na razie media się do tego nie palą. Palą się za to do sensacji. I jeżeli ktoś będzie bronił, dajmy na to tych jeszcze w chwili obecnej licznych szerszeni, stawiając je ponad życie ludzkie to na dłuższą metę straci sporo punktów w tej grze.
A ja zawsze myślałem, że ekologia opisuje wzajemnie zależności pomiędzy organizmami oraz ich środowiskiem życia... I wydawało mi się, że te zależności zmieniają się w czasie i po wprowadzeniu do układu nowych czynników cały układ na skutek samoregulacji ekologicznej dąży do uzyskania nowej równowagi biologicznej. A najgorsze, że wierzyłem, że wśród tych czynników znajduje się antropopresja. W dodatku sądziłem, że antropopresja jest czynnikiem który można modyfikować za pomocą różnego rodzaju instrumentów prawnych jak choćby dotyczących ochrony przyrody. I że instrumenty prawne tworzą politycy, wybierani przez społeczeństwo. I jeżeli w mediach rozpęta się nagonka na obrońców przyrody to społeczeństwo wybierze opcję polityczną popierającą odwrót od stosowania bardziej rygorystycznych przepisów ochrony przyrody. I wtedy antropopresja będzie miała bardziej niszczycielski wpływ na środowisko naturalne. I że w wyniku szybszej degradacji środowiska bardziej zmienią się relacje między organizmami a tym środowiskiem...
Jeżeli gdzieś po drodze zgubiłem sens i ekologia rzeczywiście nie ma związku z ochroną przyrody, to bardzo proszę tym razem nie wygłaszać ogólnych wyroków, tylko poprzeć je jakimiś argumentami.
pozdrawiam
No popatrzcie, wyzwano mnie od nieukówGrzegorz Michoński pisze:Czyli nie ma nic wspólnego. Piszą tu ludzie, którzy maja pojęcie co to jest ekologia, co to jest ochrona przyrody i co to jest ochrona środowiska.
A ja zawsze myślałem, że ekologia opisuje wzajemnie zależności pomiędzy organizmami oraz ich środowiskiem życia... I wydawało mi się, że te zależności zmieniają się w czasie i po wprowadzeniu do układu nowych czynników cały układ na skutek samoregulacji ekologicznej dąży do uzyskania nowej równowagi biologicznej. A najgorsze, że wierzyłem, że wśród tych czynników znajduje się antropopresja. W dodatku sądziłem, że antropopresja jest czynnikiem który można modyfikować za pomocą różnego rodzaju instrumentów prawnych jak choćby dotyczących ochrony przyrody. I że instrumenty prawne tworzą politycy, wybierani przez społeczeństwo. I jeżeli w mediach rozpęta się nagonka na obrońców przyrody to społeczeństwo wybierze opcję polityczną popierającą odwrót od stosowania bardziej rygorystycznych przepisów ochrony przyrody. I wtedy antropopresja będzie miała bardziej niszczycielski wpływ na środowisko naturalne. I że w wyniku szybszej degradacji środowiska bardziej zmienią się relacje między organizmami a tym środowiskiem...
Jeżeli gdzieś po drodze zgubiłem sens i ekologia rzeczywiście nie ma związku z ochroną przyrody, to bardzo proszę tym razem nie wygłaszać ogólnych wyroków, tylko poprzeć je jakimiś argumentami.
pozdrawiam
- Grzegorz Michoński
- Posty: 449
- Rejestracja: 20 kwietnia 2004, 19:22 - wt
- Lokalizacja: Ińsko
Przeczytaj to co u samej góry napisał Jacek i jakie zadał pytanie.
Wyluzuj trochę albo nie czytaj między wierszami bo tam nic nie jest napisane. A może zwyczajnie przeczytaj ze zrozumieniem? Napisałem o osobach piszących na tym Forum. Ty także jesteś taką osobą.Jacek Gąsienica pisze:
No popatrzcie, wyzwano mnie od nieuków![]()
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: 11 października 2004, 10:48 - pn
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
Rozróżniam pojęcia ekologia, sozologia. Jestem magistrem ochrony środowiska. Za moje niedopatrzenie przepraszam i poczuwam się do winy. W pewnym sensie jest mi nawet głupio. Rozumiem że próbujesz w jakiś sposób się dowartościować wytykając młodszemu i głupszemu. Powodzenia w dalszym prostowaniu błędów. Ale mam pytanie? Co twój post wniósł do tematu? Równie dobrze mógłbyś mi zaznaczyć na privie, błąd bym poprawił.Grzegorz Michoński pisze:Czyli nie ma nic wspólnego. Piszą tu ludzie, którzy maja pojęcie co to jest ekologia, co to jest ochrona przyrody i co to jest ochrona środowiska. To, że większość pismaków tego nie rozróżnia to inna rzecz. Chociaż my na tym Forum nie mylmy pewnych pojęć i wszystkiego nie wrzucajmy to przeogromnego worka z etykieta ekologia.
Co do szerszenia to przejrzyj czerwone listy z Europy Zachodniej - na kilku już go znajdziesz.
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
To jest efekt pogody czy zbyt czestego ogladania telewizji? Musicie zaraz skakac do gardla kazdemu, kto poprawia jakies bledy? Lepiej, zeby wisial post sugerujacy, ze autor jest durniem i uzywa slow, ktorych nie rozumie, a reszta ma udawac, ze tego nie widzi? Chyba wystarczajaco duzo bzdur wypisuja dziennikarze, a juz w temacie ekologii, pseudoekologii, ekoterroryzmu i innych takich medialnych haselek panuje taka dowolnosc interpretacji, ze bardzo slusznie, ze ktos jeszcze stara sie pewne wazne pojecia precyzowac. Czy jak w watku o handlu napisze, ze ktos myli moralnosc z etyka (bo myli) to dostane zaraz po ryju...?Piotr Pawlikiewicz pisze: Rozumiem że próbujesz w jakiś sposób się dowartościować wytykając młodszemu i głupszemu. Powodzenia w dalszym prostowaniu błędów.
Co do tematu - szerszenie zadlily i zadlic beda, od czasu do czasu bede sie pojawiac takie tematy i nie jest to nic niezwyklego. Niezwykle stalo sie atakowanie ludzi, ktorzy chca przyrode chronic i to zaczyna byc zjawisko klasy omalze radiomaryjnej. U nas brakuje bardzo aktywnosci rownowazacej takie medialno-polityczne dewiacje, nie ma ani tradycji szanowania przyrody ani jakichs wiekszych trendow w tym kierunku. Ja tutaj wracam wieczorkiem do domu i w glownym wydaniu wiadomosci slucham komunikatu o tym, ze w prefekturze takiej a takiej zaczal sie sezon spiewania pewnego gatunku swierszcza i pokazuja wycieczki walace tlumnie w to miejsce tylko po to, zeby doswiadczyc tego zjawiska. Wczesniej w podobny sposob oglaszano sezon na swietliki, i znowu tlumy ludzi wyjezdzaja w weekendy w okreslone okolice, zeby pospacerowac sobie wieczorkiem po parkach i popatrzec na te piekne stworzenia. W reklamach telewizyjnych wykorzystuje sie postac J.H. Fabre'a i dzieciaki wiedza, kto to byl. A u nas "ekoterrorysci", "roslinki wazniejsze od ofiar wypadkow" i generalnie tendencja jest taka, ze nawet jak sie na takie tematy wypowiada nie przypadkowy neohipis przypiety lancuchem do sosny a szanowany w srodowisku naukowiec, to malo kto traktuje go powaznie. I bedzie to sie odbijac na naszej aktywnosci, bo w pewnych okolicach moze sie zdarzyc, ze czlowiek probujacy robic jakies badania faunistyczne zostanie potraktowany przez tubylcow jako "agent Unii" i ktos, kogo trzeba pogonic w diably bo inaczej znajdzie przypadkiem jakas zabe i zaraz zaczna sie problemy z budowa jakiejs drogi czy osiedla.
Pawel
- Grzegorz Michoński
- Posty: 449
- Rejestracja: 20 kwietnia 2004, 19:22 - wt
- Lokalizacja: Ińsko
Piotr Pawlikiewicz,
Cieszę się bardzo, że jesteś magistrem ochrony środowiska (ja nie jestem). Gratuluję! Życzę szybkiego otwarcia przewody doktorskiego a następnie jeszcze szybszej habilitacji.
Nie rozumiem tylko dlaczego miałbym się Tobą dowartościować? W którym miejscu nazwałem Ciebie głupszym? Z jednego prostego pytania tyle błędnych wniosków?
W tym miejscu chciałbym przeprosić zarówno Jacka Gąsienicę jak i Piotra Pawlikiewicza za fakt, że poczuli się w jakiś sposób dotknięci moimi wypowiedziami. Przepraszam Panowie. Po prostu nie zrozumieliście o co mi chodziło.
Cieszę się bardzo, że jesteś magistrem ochrony środowiska (ja nie jestem). Gratuluję! Życzę szybkiego otwarcia przewody doktorskiego a następnie jeszcze szybszej habilitacji.
Nie rozumiem tylko dlaczego miałbym się Tobą dowartościować? W którym miejscu nazwałem Ciebie głupszym? Z jednego prostego pytania tyle błędnych wniosków?
W tym miejscu chciałbym przeprosić zarówno Jacka Gąsienicę jak i Piotra Pawlikiewicza za fakt, że poczuli się w jakiś sposób dotknięci moimi wypowiedziami. Przepraszam Panowie. Po prostu nie zrozumieliście o co mi chodziło.
- Jacek Kalisiak
- Posty: 3404
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 14:50 - wt
- Lokalizacja: Łódź
- Has thanked: 17 times
- Been thanked: 5 times
A mnie się podoba to, co napisał Paweł. O to mi chodziło rozpoczynając ten wątek, nie napisałbym tego lepiej
Ale jeszcze jedna rzecz. Jak szybko zmieniają się standardy
, jeżeli jakieś w Polsce obowiązują 
Koledzy, nie uważacie, że takie chodzenie na oglądanie świetlików i słuchanie świerszczy pomogłoby wam złapać równowagę emocjonalną
Straszne napięcie panuje w narodzie.
Ale jeszcze jedna rzecz. Jak szybko zmieniają się standardy
Koledzy, nie uważacie, że takie chodzenie na oglądanie świetlików i słuchanie świerszczy pomogłoby wam złapać równowagę emocjonalną
-
Konto_usuniete
- Posty: 1116
- Rejestracja: 04 lutego 2004, 13:36 - śr
no właśnie - weszli na teren nieużywanej leśniczówki? PO CO??? jaki mieli interes?Okazuje się, że kilka osób weszło na teren nie użytkowanej leśniczówki i tam doszło do użądleń
od podszewki zaś wyglądało to tak - obok gospodarstwa agroturystyczznego jest stary budynek gajówki - 2 -3 razy w tygodniu przyjeżdza podleśniczy wydawać drewno - o tym że sa szerszenie - wiedzieli wszyscy - były tam od kilku lat - ci co przyjechali zostali ostrzeżeni że są - chłopaki już pierwszego dnia poszli "sprawdzić" - jeden został użądlony - było mało - wieczorem wraz ze wzrostem promili wzosła i ich odwaga tudziesz chęć wzięcia "odwetu" i poszli jeszcze raz - tym razem szerszenie dały im do wiwatu konkretnie - coż parafrazując to tak jakby mieć pretensje do pokrzywy że parzy.
-
Przemek Zięba
Dokladnie tak zapewne bylo, promile zle koreluja z jadem blonkowek.grzegorzb pisze:no właśnie - weszli na teren nieużywanej leśniczówki? PO CO??? jaki mieli interes?Okazuje się, że kilka osób weszło na teren nie użytkowanej leśniczówki i tam doszło do użądleń
od podszewki zaś wyglądało to tak - obok gospodarstwa agroturystyczznego jest stary budynek gajówki - 2 -3 razy w tygodniu przyjeżdza podleśniczy wydawać drewno - o tym że sa szerszenie - wiedzieli wszyscy - były tam od kilku lat - ci co przyjechali zostali ostrzeżeni że są - chłopaki już pierwszego dnia poszli "sprawdzić" - jeden został użądlony - było mało - wieczorem wraz ze wzrostem promili wzosła i ich odwaga tudziesz chęć wzięcia "odwetu" i poszli jeszcze raz - tym razem szerszenie dały im do wiwatu konkretnie - coż parafrazując to tak jakby mieć pretensje do pokrzywy że parzy.
Nie jestem msciwy ale byla to smierc na zyczenie, nasz klient nasz pan, jak ktos probuje takich kaskaderskich sztuczek jak likwidacja gniazda Vespa crabro to powodzenia.
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: 11 października 2004, 10:48 - pn
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
W celu uzupełnienia wypowiedzi Grześka
Wieczorem, młody mężczyzna wyszedł przed leśniczówkę, gdzie w pobliżu znajdowało się gniazdo. W pewnym momencie domownicy usłyszeli krzyki, na ratunek ruszyl ojczym 28- latka i matka. Chcąc odpędzić owady starszy mężczyzna uderzyl kołkiem w gniazdo. To jeszcze bardziej rozjuszyło owady, cały rój ruszył na mieszkańców leśniczówki. Stęzenie jadu okazało sie zbyt duże, dwóch mężczyzn zmarło.
-
Konto_usuniete
- Posty: 1116
- Rejestracja: 04 lutego 2004, 13:36 - śr
KOŁKIEM W GNIAZDO !!!!!! proponuję wysłać ich nominację do nagród DARWINA - - kto nie wie co to jest - http://www.teksty.jeja.pl/nowe,2,nagrody-darwina.html
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
Przestancie pieprzyc.
Smierc, glupia czy madra, pozostaje smiercia i zupelnie nie rozumiem co was tak pociaga w walkowaniu tego tematu (nie tego dotyczyl pierwszy post Jacka). Sam pare razy zrobilem cos niewypowiedzianie idiotycznego, raz przez wlasna glupote o malo sie nie utopilem, raz rowniez przez wlasna glupote mialem troche podobna sytuacje z szerszeniami (skonczylo sie na jednym uzadleniu). Pewnie gdyby skonczylo sie gorzej to pozniej stado podobnych wam ludzi roztrzasaloby jaki to debil byl. Naprawde znajdujecie w tym przyjemnosc? Piszcie w koncu o owadach, bo calkiem sporo skadinad inteligentnych osob wypowiada sie juz tylko w takich kretynskich watkach, nie szkoda wam na to czasu...?
Pawel
Smierc, glupia czy madra, pozostaje smiercia i zupelnie nie rozumiem co was tak pociaga w walkowaniu tego tematu (nie tego dotyczyl pierwszy post Jacka). Sam pare razy zrobilem cos niewypowiedzianie idiotycznego, raz przez wlasna glupote o malo sie nie utopilem, raz rowniez przez wlasna glupote mialem troche podobna sytuacje z szerszeniami (skonczylo sie na jednym uzadleniu). Pewnie gdyby skonczylo sie gorzej to pozniej stado podobnych wam ludzi roztrzasaloby jaki to debil byl. Naprawde znajdujecie w tym przyjemnosc? Piszcie w koncu o owadach, bo calkiem sporo skadinad inteligentnych osob wypowiada sie juz tylko w takich kretynskich watkach, nie szkoda wam na to czasu...?
Pawel
- Marek Przewoźny
- Posty: 1414
- Rejestracja: 03 lutego 2004, 07:15 - wt
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt: