Strona 1 z 1

Curculio

: wtorek, 10 maja 2011, 14:53
autor: tiktaalik
Pierwszy tegoroczny słonik. I to wszystko, co jestem w stanie powiedzieć. 7 maja, Łódź. Siedział nie na leszczynie, nie na dębie, ale na wierzbie. Być może to przypadek.

Re: Curculio

: wtorek, 10 maja 2011, 18:12
autor: mwkozlowski
Żołędziowiec wychodzi z gleby na przełomie kwietnia i maja i pałęta się po różnych roślinach w tzw. diapauzie rozrodczej do czasu dojrzewania żołędzi na dębach czyli nawet dobre trzy miesiące.

Re: Curculio

: środa, 11 maja 2011, 17:24
autor: tiktaalik
Ciekawe. Takie zwyczaje mają pewnie swój biologiczny sens, który jednak na tę chwilę pozostaje dla mnie nieodgadniony. Być może przeżywalność jest wyższa dla imagines aktywnych, niż takich, które pozostałyby o te kilkadziesiąt dni dłużej zagrzebane w ziemi. Ostatecznie pod powierzchnią zapewne także czyhają wrogowie. Tutaj, na górze, istnieje przynajmniej możliwość ucieczki.

Re: Curculio

: środa, 11 maja 2011, 19:17
autor: mwkozlowski
a mi się wydaje że to jest ewolucyjny bagaż odziedziczony po przodkach rozmnażających się wiosną np. na wyroślach

Re: Curculio

: środa, 11 maja 2011, 19:35
autor: tiktaalik
Aby skomentować tę hipotezę, konieczna jest wiedza o filogenezie ryjkowców. Choćby taka, jaki tryb życia prowadzili przodkowie dzisiejszych słoników i ile czasu minęło od rozdzielenia się linii.
Mnie pozostaje milczeć.