Polskie Forum Entomologiczne - Chrząszcze i Motyle Polski - strona główna

Polskie Forum Entomologiczne

PFEnt. - https://entomo.pl/forum/
Teraz jest sobota, 28 listopada 2020, 05:24


Strefa czasowa: UTC + 1




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
|     Prosimy o podawanie miejsca i daty obserwacji. To przyśpieszy oznaczenie i ułatwi dyskusję.     |
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 maja 2004, 15:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 07:15
Posty: 1407
Lokalizacja: Poznań
Nie wiem czy wszystkim wiadomo ale już od czterech dni obowiązuje nowa ustawa o ochronie przyrody, pal lich ustawę ale w związku z nią nie obowiązują poprzednie rozporządzenia o ochronie gatunkowej roślin i zwierząt i dlatego w wielkim pośpiechu przygotowywane są nowe rozporządzenia i tu do sedna przyrodnicy swoje a ministerstwo oczywiście swoje, czyli wykrakałem pisząc kiedyś iż nie spodziewam się by to co proponowała "Salamandra" zostanie przyjęte. Zapraszam do ciekawej lektury informacji o pracach nad tymi rozporządzeniami na stronę: http://www.salamandra.org.pl/news/index.php?id=17 po przeczytaniu po prostu może szlak człowieka trafić. Można tam też obnejrzeć te projekty. Najbardziej podoba mi się fragment o zakazie fotografowania bezkręgowców ;-) myślałem iż mnie zaraz krew zaleje, ale spokojnie piszę na gorąco po przeczytaniu, może nie ma co się aż tak denerwować.


Share on FacebookShare on TwitterShare on Google+
Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 maja 2004, 17:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
He, he. A do mnie wczoraj zadzwoniła nasza lubelska pani konserwator przyrody, zacna osoba o dużej dozie zdrowego rozsądku, i próbowała dojść, jak ma wyglądać ochrona strefowa owadów w opraciu o nowe przepisy (miała całe dwa dni na zaopiniowanie projektu rozporządzenia). Oczywiście to co poszło do urzędasów - dzięki uprzejmości kolegi Rafała Bernarda z UAM mogłem przejrzeć oryginał - ma się do produktu MOś jak pięść do nosa. Ważki mające być chronione strefowo dopisano do tabelki z... ptakami. Wychodzą z tego takie absurdy prawne, że wygląda na to, że ktoś celowo chce skompromitować dobry skądinąd pomysł. Bo strefa dla owadów powinna być oddzielnie, inaczej zdefiniowana! Poza tym był dziś u mnie kolega motylarz i stwierdził, że mały badziewny lasek na skraju którego ma dom, powinien być rezerwatem ścisłym. Bo tak dobrano gatunki chronione motyli, że trzeba chronić każdy ugór i każdy las (przynajmniej u nas na Lubelszczyźnie). Jednym słowem fajnie jest!


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Gatunki z Czerwonej Listy
PostNapisane: środa, 5 maja 2004, 17:37 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 19 kwietnia 2004, 12:03
Posty: 37
Lokalizacja: Łódź
Tak a propos gatunkow prawnie chronionych to troche z innej beczki mozna by sie zastanowic takze np. nad ostatnim wydaniem Czerwonej Listy Zwierzat (rok 2002). Jest tam kilka grup, ktore - mowiac delikatnie- sa dosc kontrowersyjnie opracowane... To chyba kolenjy przyklad korzystania z "lepszych" zachodnich opracowan tego typu...
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 maja 2004, 18:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 07:15
Posty: 1407
Lokalizacja: Poznań
Co do Czerwonej Listy to dobrze, że jest, gdyż tak przynajmniej mamy bazę, na której można by opracować kolejne listy. Ta lista rzeczywiście jest niedoskonała i można z nią dyskutować w wielu miejscach, np wodniaki są bardzo dziwnie ujęte i ponadawane kategorie, mnie się wydaje iż chyba w niektórych miejscach autorz korzystali z Katalogu Fauny Polski, co ma mało kropek w Katalogu to na listę, co jest wykazany z większości krain, choćby w rzeczywistości właśnie było zagrożone nie zostało ujęte bo dużo kropek w Katalogu. Wydaje mi się iż w takim ogólnopolskim opracowawaniu Czerwonej Listy albo powinny dane grupy być opracowywane przez specjalistów od nich, czyli większy zespół autorów, albo chociaż szerokie konsultacje z odpowiednimi specjalistami.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: czerwona lista
PostNapisane: środa, 5 maja 2004, 21:34 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 19 kwietnia 2004, 12:03
Posty: 37
Lokalizacja: Łódź
Zgadzam sie z Toba Marku w 1000000%! Nie tylko wodne chrzaszcze sa tak zrobione, ale wedlug mnie takze (o dziwo) Carabidae, a i w innych grupach tez niektorzy znajomi mogliby podyskutowac (chocby koprofagi). ja niestety nie moge sie oprzec wrazeniu, ze oprocz wspomnianych przez Ciebie "kropek" z katalogu takze dosc waznym kryterium bylo umieszczanie na liscie z roznymi kategoriami gatunkow np. kserotermicznych - obszary zagrozone to pewnie chrzaszcze tam zyjace tez. Jasne, ze to jest nawet dosc logiczne ale niekiedy nie dokonca prawdziwe. Sadze, ze mozna by tu jeszcze sporo popisac...
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 6 maja 2004, 17:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
Niektóre rozdziały w Czerwonej Liście rzeczywiście są jajeczne. Pewna grupa wodna owadów (zmilczę która przez litość dla sędziwego autora) została w zasadzie opracowana na zasadzie przepisania większości z listy z 1992 r., też zresztą mocno niedoskonałej. Pozostały nawet niewiele zmienione stare liczby gatunków krajowych, mimo wykazania w międzyczasie szeregu nowych, niektóre gatunki opisane jako "EX?" były podawane w ostatnich latach (autor listy nie zadał sobie trudu przejrzenia całości nowej literatury), z kolei podane ostatno nowe gatunki - te, które uwzględniono - są od razu upychane w wysokich kategoriach zagrożen, podczas gdy powinny trafić raczej do DD.
Co do ogólnej oceny Czerwonej listy. Dążono raczej do minimalizacji liczby autorów, stąd kaszanka w chrząszczach. Ich listę pisali zacni autorzy, ale zabrakło wśród nich znawców wielu środowisk czy grup ekologicznych. Gdyby poszerzyć skład autorski o 4-6 osób, wynik byłby o wiele lepszy. Jednakowoż cieszmy się z tego, co mamy. I krytykujmy, sugerujmy zmiany, dyskutujmy. Może na najbliższym SEKOL w Urszulinie?


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: dalsze cuda
PostNapisane: piątek, 7 maja 2004, 07:03 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Drodzy mili,
ministerstwo szykuje kolejne cuda będą - tak jak dla zwierząt wprowadzone stresy dla roślin i grzybów - tu dopiero sa cuda - o wiekszości gatunków tych grzybów nikt nie słyszał i cholera wie jak je odrózniać widac ze dorwało się do tego kilku mykologów. poza tym wprowadzono idiotyczne zakazy dla zwierzat - wszyystkich razem - takie same jak chcesz robić zdjęcia zubrowi i ślimakowi winniczkowi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 7 maja 2004, 07:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 marca 2004, 22:13
Posty: 100
Lokalizacja: Poznań
Witam

Strach teraz doprawdy do lasu z aparatem iść. Pójdę z dziewczyną do lasu, zrobię jej zdjęcie i a nóż
widelec wleci mi w kadr jakaś paź królowej, oślepnie od lampy błyskowej i już mamy straty dla populacji
nie mówiąc o kolejnym złamamym przepisie. Polska to kraj wielkich możliwości
Panie ministrze, czy ktokolwiek te idiotyczne przepisy wymyślił ale musze Pana zmartwić, że
przynajmniej 24 do 36 razy na miesiąc dwa będę łamał prawo. Może czasem trochę rzadziej.
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: ustawka
PostNapisane: niedziela, 6 marca 2005, 21:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
Witam Praworządnych.
Wreszcie zmusiliście mnie do rzucenia okiem na tą ustawę (a zbierałem się do tego już z pół roku może). Moje propozycje polegają na tym, że życiowego doświadczenia wiem (a trochę juz żyję na tym padole), iż w naszym ukochanym kraju naspokojniej śpi się ludziom, którzy umiejętnie omijają przepisy prawa (obowiązującego!). Tak więc:
1)  art. 4 w powiązaniu z art. 49 - zgłaszać do organów administracji publicznej (starostwa, UW, Konserwatorzy Przyrody) szczegółowo(!) opracowane wnioski o objęcie ustawową ochroną wszelkich znanych wam stanowisk owadów chronionych. W zwązku z takimi doniesieniami w/w organy obowiązane są do przeznaczenia w budżecie odpowiednich funduszy mających na celu zabezpieczenie tych stanowisk. A Ty zostaniesz "bohaterem roku" (co prawda dla urzędników - upierdliwcem) i nie zostaniesz posądzony o tzw. "zaniechanie" (termin prawny - chętni niej rzucą okiem na Kodeks Cyw.) - tu zaczyna się I etap kabaretu, a etap II to:
2)  w nawiazaniu do art. 3 ust.1 - samorządy lokalne mają w wieli przypadkach "udupione" opracowanie studium i uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, w związku z czym sądzę, że niedużo czasu minie jak same będą wystepowały do ministra o zmianę ustawy (przeznaczenie terenu pod inwestycje = totalna porażka).
3)  spróbujcie zapalić "żarówy na noc" -  biada jeśli coś przyleci objętego ochr. będziecie sprawcami "zaniepokojenia - ale o tym juz wiecie.
4)  na mocy art. 51 ust.1 pkt 5 - ogłaszam koniec z wypychaniem Waszych kałdunów na święta pierogami z grzybami. Dość tego tradycyjnego bestialstwa. Jedzta se kartonowe pieczarki ze stragana.
5)  nie popieram również dublowania etykiet pod okazami z podstawionymi datami np. z przed 1991r. i prowadzenie "drugiej księgowości" - bo i takie pomysły mogą sie pojawić (Polak potrafi)
6)  nie wiem jak będą się tłumaczyć przed sądem "hodowcy" jakichś batonów, orionów, nausithusów, anie daj Bóg podaliriusa czy apolla - pewnie dziadek w spadku zapisali hodowlę(hehehehe)
A zmęczyłem sie już - kończę i spadam.  Pozdro dla wsiech - Robert.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 marca 2005, 21:29 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Polska to dziwna kraj. A ustawa o ochronie przyrody nazywa się ZULU-GULA.
Zastanawiające jest, że zanim zostaje wydany jakiś przepis o którym z góry wiadomo, że jest bez sensu nikt nie myśli, żeby go zmienić, tylko aby szybciej, byleby było. Na taką sytuację jest odpowiednie określenie : ZULU-GULA.
Nic dodać nic ująć.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 09:28 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cóz parafrazując pewną pisarkę entomolodzy entomologom  zgotowali taki los.
I to tylko nasza wina że nie udało się wpłynać aby były oddzielne zakazy dla bezkręgowców i dla kręgowców i żeby nie było takich bzdur.
Cytuj:
spróbujcie zapalić "żarówy na noc" - biada jeśli coś przyleci objętego ochr. będziecie sprawcami "zaniepokojenia - ale o tym juz wiecie.
co wiecej jest zakaz łapania gatunków chronionych na sztuczne żródło światła - a co to jest sztuczne żródło światła? bo naturalnym  to pare gatunków bakterii i świetliki - czyli z nich teraz będziemy robić żarówki? :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 10:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 13:50
Posty: 3169
Lokalizacja: Łódź
Cytuj:
Cóz parafrazując pewną pisarkę entomolodzy entomologom zgotowali taki los.


Wielokrotnie koledzy poruszaliście temat roli PTE w tym bałaganie. Jak rozumiem PTE stoi na stanowisku, że ta ustawa nie jest dla członków towarzystwa problemem bądź ich nie dotyczy.

Ja rozumiem to tak, że entomolodzy na etatach naukowych, czy innych uczelnianych, są przekonani, że sprawa ich nie dotyczy. Zawsze przecież mogą powiedzieć "ja prowadzę badania naukowe", "ja jestem pracownikiem naukowym", "to zbiór naukowy uczelni" i problem ich nie dotyczy.

Szkoda, że towarzystwo do którego należę ponad 20 lat ma ten problem w .....

Jacek Kalisiak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 10:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 8 lutego 2005, 10:09
Posty: 6
Lokalizacja: Sapporo
Jacek Kalisiak,
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Oczywiście paradoksalnie, bo sam jestem zawodowcem 8) . Ale, jak widzisz, są wyjątki nawet wśród naukowców.
Piotrek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 10:59 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
Ja rozumiem to tak, że entomolodzy na etatach naukowych, czy innych uczelnianych, są przekonani, że sprawa ich nie dotyczy. Zawsze przecież mogą powiedzieć "ja prowadzę badania naukowe", "ja jestem pracownikiem naukowym", "to zbiór naukowy uczelni" i problem ich nie dotyczy.

Dokładnie tak - i bedzie się tak dziać do czasu az ktoś się im nie dobierze do d.... z dniem 01.05.2005 r kończy się vacacio legis na legalizacje zbiorów, az korci aby nasłać policje na jedna czy druga placówkę naukową która mówi że jej to nie dotyczy - wtedy zrobi się dym i moze coś ruszy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 11:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 13:50
Posty: 3169
Lokalizacja: Łódź
Pozwól Grzegorzu, że się z tobą nie zgodzę. Jak zawsze tai i tym razem proszę o nie nawoływanie do działań agresywnych wobec kolegów entomologów. Nasza sytuacja jest wystarczająco skomplikowana.

Do PTE należy jednak duża grupa amatorów i moim zdaniem dbanie o ich interesy, tzn. możliwości prowadzenia badań, należy do obowiązków zarządu PTE. Czy znane są komuś jakiekolwiek działania PTE podjęte w tym kierunku? Czy PTE wypowiadało się oficjalnie w sprawie ustawy?


Jacek Kalisiak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 12:22 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
Pozwól Grzegorzu, że się z tobą nie zgodzę. Jak zawsze tai i tym razem proszę o nie nawoływanie do działań agresywnych wobec kolegów entomologów. Nasza sytuacja jest wystarczająco skomplikowana.

Do PTE należy jednak duża grupa amatorów i moim zdaniem dbanie o ich interesy, tzn. możliwości prowadzenia badań, należy do obowiązków zarządu PTE. Czy znane są komuś jakiekolwiek działania PTE podjęte w tym kierunku? Czy PTE wypowiadało się oficjalnie w sprawie ustawy?

Ależ oczywiście Jacku że nie chodzi o nawoływanie do "agresywnych zachowań " wobec kolegów entomologow - tylko ja się pytam gdzie były władze PTE gdy było szykowane rozporządzenie o ochronie gatunkowej - dleczego nie zwarło szyków i nie rozesłało wśród swoich członków listu do cpodpisu aby zakazów dla bezkręgowców i kręgowców nie wrzucać do jednego worka? Projekt rozporządzenia o ochronie gatunkowej był w tzw konsultacjach spolecznych - w tym pewno również w PTE. z doświadczenia moge powiedzeć że pewno skończyło się na tym że sprawdzono listę gatunków - może coś dopisano coś wyjęto i koniec. Nikt nie pokusił się o analize skótków poddanie pod ochrone. Nie napisał oficjalnego pisma ze wprowadzenie np zakazu połowów na sztuczne światło - jest bzdurą i fikcja - jak to rozgraniczyć w praktyce - nie napisał zę ten kto chce do jednego worka wrzucić zakaz posiadania "rozpoznawalnych cześci" dla bezkręgowców i kręgowców to idiota - bo nie możesz bez pozwolenia posiadać znalezionej na drodze pokrywy z rozdeptanego biegacza czy preparatu który bedzie przedstawiał łuske np. pazia żeglarza. I o to tu Jacku chodzi. Zarząd PTE to głownie naukowcy - nikt nie kwestionuje ich dorobku naukowego ale wydaje miesię ze trochę się pogubili wrzeczywistości prawnej. Była okazja by się postawić Departamentowi Ochrony Przyrody - zmienić rozporządzenie. Zobacz obecnie Głownym Konserwatorem jest Witkowski - entomolog - czy zarząd zrobił coś w kierunku spotkania z nim i porozmawiania o tzch bzdurnych zapisach _nic.

[ Dodano: 2005-03-07, 12:32 ]
Cytuj:
Czy znane są komuś jakiekolwiek działania PTE podjęte w tym kierunku? Czy PTE wypowiadało się oficjalnie w sprawie ustawy?

Jacku - pal sześć ustawę - sprawa została pogrzebana na etapie rozporządzenia o ochronie gatunkowej - wszyscy się skupili i rozgorzała walka o to który gatunek ma być na liście a który nie. Nikt nie zastanowiła się co to oznacza że zapisy takie same w odniesieniu do poszczególnych grup - ba! gatunków są idiotyczne. Wiadomo trudno udowodnić i jest to mało prawdopodobne że ktoś idąc przypadkiem znalazł przy szlaku 50 sztuk martwych niepylaków ale bez problemu idąc latem droga można nazbierać 50 sztuk rozwalonych przez samochody trzmieli!!!! inny przykład teraz zgonie z prawem musisz miec zgode na zbiranie - czyli idąc w teren powinieneś założyć sobie że zbieżesz np. 10 martwych trzmieli, wylinkę po żeglarku i pokrywe z biegacza wystąpić o to do MINISTRA - jeśli będziesz zbierał na terenie wiecej niż jednego województa i dopiero mają zgodę możesz iść w teren - czy to nie idiotyzm!!!!

[ Dodano: 2005-03-07, 12:43 ]
i jeszcze jedne kuriozum z ustawy:

Art. 121. 1. Gospodarowanie zasobami przyrody nieożywionej powinno być prowadzone w sposób zapewniający ochronę innych zasobów, tworów i składników przyrody, oszczędne użytkowanie przestrzeni oraz zachowanie szczególnie cennych tworów i składników przyrody nieożywionej, w tym profili geologicznych i glebowych, jaskiń, turni, skałek, głazów narzutowych, naturalnych zbiorników i cieków wodnych, źródeł i wodospadów, elementów dna morza, wydm i glebowych powierzchni wzorcowych, a także miejsc występowania kopalnych szczątków roślin i zwierząt.
2. Wywóz za granicę meteorytów i kopalnych szczątków roślin i zwierząt wymaga zezwolenia ministra właściwego do spraw środowiska.
Art. 122. 1. Kto dokona odkrycia kopalnych szczątków roślin lub zwierząt, jest obowiązany powiadomić o tym niezwłocznie wojewodę, a jeżeli nie jest to możliwe - właściwego wójta, burmistrza albo prezydenta miasta.
2. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta jest obowiązany przekazać niezwłocznie wojewodzie zawiadomienie, o którym mowa w ust. 1.
3. Jeżeli wojewoda ustali, że odkryte kopalne szczątki roślin lub zwierząt są cenne dla nauki, przekazuje je do muzeum lub placówki naukowej.
Widziecie idiotyzm - kopalnymi szczątkami roślin i zwierząt jest przecież kreda czy węgiel - czekam tylko kiedy pod któryś urząd wojewódzki przyjedzie wywrotka wysypie węgiel i poprosi wojewodę aby sprawdził czy nie ma czegoś cennego. Można tez podać do policji zarządy wszystkich kopalini ze wywożą węgiel czy kredę za granice bez zgody ministra środowiska. - bo przecież są to kopalne szczątki roslin i zwierząt. I takich idiotyzmów jest wiecej :!:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 12:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 13:50
Posty: 3169
Lokalizacja: Łódź
OK Grzegorzu. O to między innymi chodzi o czym piszesz.
Swego czasu dopytywałem się czy nie warto by było powalczyć o możliwości zwolnienia członków PTE z niektórych ograniczeń. W szczególności miałem na myśli kierunek w jakim idą zmiany prawa w Europie i zbliżającego się zakazu łapania zwierząt (bezkręgowców) w ogóle. Do tego jeszcze nie doszło, ale obecne zmiany stwarzają szereg pretekstów, pod którymi  można nam życie skutecznie uprzykrzyć.

Co więc możemy, czy powinniśmy robić?

Zwracam też uwagę, że nawet anonimowo, nie zgłosił nikt faktu uzyskania zgody na posiadanie w kolekcji gatunków chronionych. Barierą są opłaty, czy obawa o odebranie zbiorów.

Jacek Kalisiak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 13:45 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Ba taka szansa została pogrzebana na etapie tworzenie rozporządzenia – stworzenie z katalogów zakazów wymienionych w ustawie w art.51.ust 1 ustawy – który mówi że w odniesieniu do gatunków mogą być wprowadzone poszczególne zakazy – mogą, to nie znaczy muszą być. Poza tym nie jest powiedziane, że muszą być takie same w odniesieniu do poszczególnych grup czy gatunków. Tak wiec ustawodawca – sejm dał wolną rękę Ministrowi do stworzenia katalogu zakazów adekwatnego do potrzeb i wymogów formalno – prawnych. I do tego miejsca jest dobrze. Co robi minister – a właściwie DOP (departament ochrony przyrody) – wrzuca wszystko do jednego kotła. I powstaje bajzel jak się patrzy.
Co do zwolnienia członków PTE – aby coś takiego miało miejsce musi to być regulowane na poziomie ustawy. Tylko sejm bowiem jako zgromadzenie narodowe może ograniczyć prawa jakiejś grupie osób. Najlepszym przykładem jest kwestia tego że wszyscy powinniśmy stawać na czerwonym świetle w ustawie prawo drogowe – jest delegacja dla ministra aby w drodze rozporządzenia określił typy i sytuacje w których niektóre pojazdy są zwolnione z tego zapisu – mam nadzieję ze porównanie jest czytelne. Tak więc tylko zmiana ustawy i zawarta w niej bezpośrednia wytyczna lub delegacja prawna dla Ministra środowiska do określenia w drodze rozporządzenia osób i podmiotów zwolnionych z konieczności posiadania zezwolenia może coś zmienić.
Tak wiec dzisiaj mamy taką rzeczywistość jaką mamy – co zrobić – nagłośnić to w mediach – wskazać idiotyzmy tej ustawy i rozporządzeń doń wykonawczych – to może sprowokuje do dyskusji od nowa nad kształtem prawnym rozporządzenia – bo obecnie ośmiesza ona nas entomologów. Co z tego, że ileś tam gatunków jest na liście skoro nikt nie przestrzega zapisów. A zegar tyka...
I nie żeby straszyć - ale po pierwszym maja nie będziemy znać dnia ani godziny jak zapuka policja z nakazem rewizji i konfiskaty zbiorów – może akurat jakiś policjant tez jest entomologiem?J
Wiem jedno – trzeba zarejestrować to co się ma – dla świętego spokoju. Ja sam składam dokumenty w najbliższym czasie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 14:44 
prosze Panstwa a czy ktos zadal sobie pytanie d;aczego nikt z przedstawicieli tzw. ,,ruchu amatorskiego" nie bierze udzialu w pracach Zarzadu Glownego???/ Nikogo sie chyba nie dopuszcza, albo nikt nie zglasza akcesu....
Wydaje mi sie ze Zarzad, stal sie srodowiskiem hermetycznym i to bardzo. Oczywiscie grupuje wybitnych specjalistow, ale tylko nieliczni z nich sa zainteresowani jakakolwiek pomoca udzielana amatorom. Pomimo tego, iz amatorzy tez wnosza cokolwiek do nauki przeciez.....
Jesli by obligatoryjnie chociaz jedna osoba reprezentujaca ruch amatorski brala udzial w pracach ZG byloby niezle. Moze wtedy ktos by laskawie na jej wniosek uniosl profesorskie czolo znad waznych papiperow i cos by to dalo....


Góra
  
 
 Tytuł: nasze "Prawko jazdy"
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 17:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
Witam w centrum kolejnej burzy.
Czemu chłopaki dziwicie się,że nikt z ZG czy ogólnie PTE i "kadry" uczelnianej nie stanął w obronie amatorów.
Kto był na symp... zjeździe (jak wolą niektórzy) Sekcji pod Kudową Zdr. (2000r.) ten wie jakim beknięciem odbiło sie stwierdzenie zacnego jakby nie było "kadrowicza" - (cyt.: "...Teraz amatorów to ja mam w dupie.."). Nazwiska nie podaję z przyczyn wiadomych. A są na to żyjący świadkowie (tu nazwika mogę podawać ale nie o to chodzi). Reszta "kadry" starała sie uspokoić całość gawiedzi. ... Więc, czyżby było jasne o co chodzi. Czy mamy, my amatorzy (do których należę), być tylko "dawcami" informacji - ponoć cały świat najwięcej płaci za informacje ?! - ciągle naszym kosztem ktoś robi karierę i zdobywa tym szacunek w naszych kręgach i nie tylko itd. Może dobrym rozwiązaniem będzie poważna dyskusja (któraż to?) właśnie na zjazdach. Niemniej jednak obserwuję od lat, że zawodostwo i amatorstwo rozłażą się w szwach jak stare gaciea jedno co ich trzyma w kupie to "wspólna sprawa". Niechciałbym, mimo wszystko, doczekać momentu kiedy amatorzy będą robili swoje (zjazdy) a zawodowcy swoje. Przecież razem mamy coś do zrobienia. Tu prośba do "zawodowców" pokroju Pana o którym wyżej wspomniałem: w dobie dzisiejszych możliwości w przepływie informacji, zastanówcie się kto komu jest bardziej potrzebny, bo Wy Panowie i Panie aby zdobyć "tytuły" musicie opierać się w wielu przypadkach na danych (choćby terenowych) od amatorów - my natomiast wcale ich nie musimy udostępniać.
Tak więc może wreszcie spokorniejemy wszyscy, podamy sobie ręce, zarejestrujemy kolekcje i będzie super - tak nam dopomóż....
(tylko nie bijcie mnie za to co napisałem a o czym wszyscy wiedzą - dzięki)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 17:54 
Niebywale .....
w zasadzie nie ma zawodowcow, do takich konkluzji dochodze, poniewaz nie ma takiego zawodu jak entomolog i juz :)
Wiekszosc ,,zawodowych " entomologow ma tytuly biologow, magistrow inzynierow ogrodnictwa, rolnictwa etc. W zasadzie nic ich nie upowaznia do nazwania siebie ,,zawodowcami" jesli maja mniejsza wiedze niz wiekszosc tak zwanych ,,amatorow". Zastanawiam sie czy aby byc zawodowcem" trzeba podjac prace na uczelni w katedrze np entomologii i mozna byc z wyksztalcenia zalozmy ekonomista, pracowac jako pracownik administracyjno-techniczny i zajmujac sie owadami pretendowac do miana ,,entomologa zawodowca"?
Podzial jest jeden : entomolog ktory bierze pieniadze w instytucji zajmujacej sie entomologia i entomolog, ktory za wszystko placi z wlasnej kieszeni i zajmuje sie ta dyscyplina w wolnym czasie. jezeli bedziemy slyszec czesciej takie  ,,okreslenia' to rzeczywiscie coraz mniej bedzie chetnych do wspolpracy z placowkami entomologicznymi, coraz mniej chetnych do wstepowania w szeregi PTE, coraz mniej skladek oplacanych...
Coz uzyskujemy my tzw. ,,amatorzy" placac regularnie skladki??? NIC -  bo nawewt nikt nie zainteresuje sie problemami ruchu ,,amatorskiego". Jesli eskalacja separacji bedzie sie dalej posuwala, to moze lepiej skrzyknac minimum 15 osob zarejestrowac ,,swoje towarzystwo" - niech nawet bedzie amatorskie i zrzeszyc sie pod innymi sztandarami. Moze warto by bylo cos takiego zrobic albo przynaj,mniej zagrozic ludziom w ZG ???? Moze majac widmo odejscia sporej czesci czlonkow cos by zaczeli robic DLA NAS???


Góra
  
 
 Tytuł: no ... niebywałe
PostNapisane: poniedziałek, 7 marca 2005, 21:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
No Przemek, osoboście znam "niezawodowca", który z powodzeniem został "zawodowcem" i jest super gość (ew.dane na prywacie). A co do reszty - nie wiem jak długo tkwisz w "branży", ale takie jest życie. I osobiście wolałbym , aby nie doszło do żadnych "rozłamów". Przypadek jaki opisałem oby okazał się skrajnością (nikt nie wie co drzemie w człowieku) ... i przestałem opłacać składki czyli jestem w zawieszeniu. A czy rozpad w "branży" już się zaczął? - sądzę że tak. Dla przykładu dziwne zachowania forumowiczów (może tylko mi sie tak wydaje, bo jestem tu od niedawna i nie kumam czaczy):
- Grzegorz rzucił zwiastunka na temat zjazdu (za co dzięki Grzesiu) , później dodałem od siebie małe co nieco ... a odzew ... totalna olewka (czyżby dlatego, że całość będzie szła pod szyldem SL-PTE?!?!) - nie wiem co jest grane? I co mam odpisać Mrs. Romanowi Wąsali? - do rymu będzie tak: wszyscy nas olali.
No i jak - robimy zjazd sekcji (niezależnie od Bogusławic) czy sobie (bo trochę się z jego organizacją wmieszałem - w dobrej wierze zresztą).
Piszcie coś na temat zjazdu w m.Krępsko koło Piły - bo się zastanawiam czy nie wyprzęgnąć koni póki jeszcze czas, pleaseeee!!
No ... to nara


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2005, 08:27 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Coż dobre pytanie z tym nowym towarzystwem - może warto przypomnieć ciut historii:
Polski Związek Entomologiczny powstał w 1923 roku we Lwowie. Był on następcą działającej od 1920 roku Sekcji Entomologicznej Lwowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika. Pierwszym prezesem PZE wybrano prof. dr Zygmunta Mokrzeckiego.
Od początku istnienia celem PZE było [...]" wszechstronne badanie (systematyka, biologja, entomologja stosowana i t. d.) owadów przede wszystkiem Polski i wydawanie własnych publikacyj "   [...]. W 1923 roku rozpoczęto wydawanie "Polskiego Pisma Entomologicznego", którego pierwszy tom ukazał się już rok wcześniej, rozpoczęto również tworzenie biblioteki naukowej.
W 1925 roku przyjęto do PZE, na prawach członka - korporanta, poznańskie Towarzystwo Entomologiczne (założone w roku 1924), zaś w 1935 roku utworzono pierwszą (i jedyną przed wojną) sekcję tematyczną - entomologii stosowanej.
Od początku istnienia Związku jego historia była nierozerwalnie związana z najnowszą historią Polski. Nie ominęły go ani kryzys gospodarczy lat 30-tych, ani tragedie II wojny światowej.
Po wojnie Związek został reaktywowany w 1947 roku we Wrocławiu. W 1948 roku rozpoczęto tworzenie nowej biblioteki, a od roku 1949 zaczęły powstawać pierwsze oddziały terenowe (Poznań, Warszawa, Wrocław).
Postępująca komunizacja kraju doprowadziła w 1952 roku do uzależnienia PZE od finansowego i programowego zwierzchnictwa Polskiej Akademii Nauk. W ciągu następnych 20 lat oficjalne działania Związku podporządkowane były wytycznym kolejnych plenów PZPR i uchwał PAN.
W 1963 roku siedzibę Związku przeniesiono do Lublina, a w 1967 - do Warszawy. We wrześniu 1965 zmieniono (uchwałą Walnego Zgromadzenia) dotychczasową nazwę - Polski Związek Entomologiczny na Polskie Towarzystwo Entomologiczne.
W roku 1969 rozpoczęto wydawanie "Biuletynu Informacyjnego", który w 1980 przekształcił się w "Wiadomości Entomologiczne".
Począwszy od lat 70-tych uzależnienie PTE od wpływów zewnętrznych ulegało stopniowemu rozluźnieniu, aż do historycznego Zjazdu w 1989 roku. Wówczas to wybrano nowe władze i zmieniono redakcje czasopism. Siedzibę Towarzystwa przeniesiono zaś do Wrocławia.
W 1998 roku, w 75-lecie powołania do życia PZE, odbył się w Poznaniu Jubileuszowy Zjazd Towarzystwa. Na siedzibę PTE wybrano Poznań, oraz dokonano licznych zmian w Statucie Towarzystwa

może wieć warto wrócić do starej nazwy - odgrzebać stary statut. Bo rzeczywiście obecnie Towarzystwo przypomina towarzystwo wzajemnej adoracji. Jest Polski Związek łowiecki, Polski Związek Wędkarski i Polskie Towarzystwo Entomologiczne
czas wiec może pomysleć o małej rewolucji :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2005, 08:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 13:50
Posty: 3169
Lokalizacja: Łódź
No właśnie, PTE to nie towarzystwo wzajemnej adoracji, której członkowie mają sobie kadzić i wyświadczać jakieś przysługi. Ja jako członek związku mogę się dopytywać, czy władze PTE podjęły jakieś działania, które pozwolą mi na rozsądnych zasadach kontynuowanie badań. Odnoszę wrażenie, że nie. :cry:

Natomiast kwestia czy ktoś poczuł się oszukany lub obrażony przez inną osobę może zostać rozstrzygnięta na drodze prywatnej lub jeżeli dotyczy członków towarzystwa mamy Sąd Polubowny. Proponuję też pamiętać, że to tylko życie, a nie film czy gra komputerowa. Ludzie są różni, z jednymi się dobrze współpracuje, inni są zarozumiali lub mają krótką pamięć.

Myślę, że działania w celu racjonalizacji niektórych aktów prawnych związanych z ustawą powinien podejmować zarząd PTE, a nas powinien poinformować co udało mu się zdziałać. Byłaby to jakaś podstawa do wyrobienia sobie własnej oceny, czy wywiązał się ze swoich obowiązków. Na dzisiaj wydaje się, że powstające prawo stwarza szereg pretekstów do uprzykrzania nam życia i nie sprzyja prowadzeniu badań faunistycznych przez oboby nie związane z instytucjami naukowymi.

Natomiast przestrzegałbym przed nawoływaniem do jakichś formalnych podziałów. PTE ma długą historię i jest związkiem, który może naszą społeczność dobrze reprezentować. Ja należę do PTE od dawna i nie zamierzam się z niego pochopnie wypisywać. Należę też do śTE i być może gotów byłbym się zapisać do innego np. regionalnego towarzystwa, ale to wcale nie oznacza, że rezygnował bym z przynależności do PTE.

Proszę więc nie przenoście osobistych uraz na PTE.
A współpraca osób zajmujących się entomologią za własne pieniądze z osobami zajmującymi się entomologią za pieniądze publiczne lub jednocześnie pracujące na uczelniach w innych specjalnościach, to trochę inny i wcale nie tak prosty temat (na inny wątek :wink: ).

Jacek Kalisiak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2005, 10:22 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Ależ Jacku - ja mówię o powrocie właśnie do Tradycji - Związku zamiast Towarzystwa a wiesz przecież jak to jest jak robi się porządki - zwsze jest okazja do uprzątnięcia kurzu zalegającego w kątach. Poza tym kto tak naprawde zna porządnie statut?
Z tego co jest umieszczony na stronach PTE nie wynika nawet że jest stowarzyszeniem uzytecznosci publicznej - wiec nawet jakbyś chciał to nie możesz odpisać na Towarzystwo 1% podatku. Sam jestem członikem od 1991 r ale po mału zaczyna mnie denerwować marazm panujący w tym towarzystwie. Widze że idzie tą samą ściezką co LOP - po prostu umiera i jak kazdy umierający od czasu do czasu ma jeszcze jakies zrywy. I to robi sie niebezpieczne - położony został cały ruch amatorski, wiele młodych osób odeszło od entomologii zniechęconych wypowiedziami paru mądrali, wielu nie ma dostepu do literatury, sprzętu itp. Mozna to przyrównać do sytuacji gdyby to forum zostało pewnego dnia "zawieszone" działa no działa ale nie jest aktualizowane ,posty moga pisać tylko wybrani - (analogia do publikacji w WE czy PPE) itd.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2005, 13:21 
Jesli chodzi o mnie to ja nie nawoluje do wystepowania z PTE ktoorego czlonkiem jestem chyba od 5-6 lat. tylko jak porusdzyc ,,beton' na gorze, bo wszystko przypomina stare ,,dobre " czasy betonu partyjnego, gdzie ktos kto nie jest czlonkiem partii ( tutaj nie pracuje na uczelni0 nie ujest brany specjalnie pod uwage. okazalbym sie niewdziecznikiem, gdybym wszystkich naukowcow pakowal do jednego wora. Wiele pomocy od nich uzyskalem nie przecze, chwalebnym przykladem jest tutaj zaklad Zoologii UMCS u w Lublinie i Kolega Pawel Buczynski ( nota bene czlonek zarzadu..). Niestety takich jest niewielu. moze pawel, ktory jest uczestnikiem tego forum zajal by glos w ,,sprawie" i moze za jego posrednictwem udalo by sie przemowic niektorym do rozsadku, ze BEZ RUCHU AMATORSKIEGO PADNIE PTE i padna za jakis czas badania sensowne w zakresie entomologii. Niemcy to juz dawno zauwazyli dopuszczajac tzw ,,amatorow" do badan jak rownorzednych partnerow , zauwazyl to w Polsce Pawel Buczynski, stad jego projekt z atlasem rozmieszczenia wazek. Musi ktos zabrac glos w sprawie !! Przeciez badania wykonywane przez ludzi nie pobierajacych pieniedzy sa rowniez badaniami naukowymi!! W obecnej sytuacji ekonomicznej kraju i nauki polskiej chyba nie nalezy odrzucac takiej w sumie darmowej pomocy i cos dla tych ludzi zrobic...


Góra
  
 
 Tytuł: nunu
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2005, 18:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
Witam Kolegów Wywrotowców (joke) - jeśli chodzi o mnie, to nie czuję urazy do PTE i do nikogo osobiście! Z  PTE zacząłem mniej więcej w tym czasie co Grzesiu. I dużo wszystkim zawdzięczam. Grzegorz sugeruje małe "odkurzanko" - czemu nie, lecz czy to aż tak konieczne. Może problem leży bliżej zwykłego szacunku + koleżeństwa. Ludzie lubia tworzyć nowe struktury itp. bo chyba taka jest natura hopiensa-sapiensa. A w "strukturach" zawsze ktoś stanie "wyżej". I też dobrze -jeśli ma przyzwolenie ogółu (zapachniało jednym z ustrojów?!). Może pomysł Przemka z modelem "volkswagena" byłby wystarczający ... hmmm ... Grzegorz, masz pomysła jak go wprowadzić i "kim"??? Co gorsze, to wszyscy chłopaki macie rację  - cóś mi się wydawa, że na tych zjadach będzie mały rock'n'roll ... wow,I like it like it. Pozdrówka - RR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 07:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
Pozdrawiam wszystkich! Jak widzę, dyskuska rozgorzała na dobre.
Co do zbiorów uczelnianych: u nas na UMCS była jakiś czas temu akcja rejestrowania zbiorów. Tak więc przynajmniej część rzeczy papierkowych jest załatwiona.
Sprawa ustawy, rozporządzenia etc. nie jest prosta. Część rzeczy można jednak zrobić wedle obecnych przepisów, w końcu komu zaszkodzi zarejetrowanie zbiorów czy uzyskanie zezwolenia na badania w rezerwacie? To jednorazowa przykrość. A jakieś przepisy zawsze będą.
Ale inne zapisy prawne faktycznie są szkodliwe. Pozwolę jednak sobie zauważyć, że podobnie jak pewne osoby mają amatorów w d... (odwołując się do informacji z jednego postów, o sympozjum w Kudowie), tak urzędy państwowe mają w d... PTE.  Nad obydwoma zjawiskami równie mocno ubolewam. Uzyskać cokolwiek jest trudno, a jeśli pomysły Towarzystwa przechodzą, to pokreślone i pozmieniane niekiedy w swoją karykaturę. Czego dobrym przykładem jest ostatnie rozporządzenie o ochronie. Tu dodatkowo napiszę, że jego zrąb wypracowało PTOP Salamandra, a nie PTE. Także jeśli chodzi o listę gatunków chronionych. Zresztą pomysły PTOP Salamandra też zostały na etapie prac ministerialnych sponiewierane, że aż miło.
Powyższy akapit dotyczy czasu, kiedy obserwowałem działania Zarządu Głównego PTE z boku. Od września ub.r. jestem członkiem ("zwykłym") tego kubełka betonu, z którego to powodu zapewne powinienem czuć się zażenowany. Cóż, człowiek popełnia w życiu różne błędy  :oops:    W każdym bądź razie, za nieco ponad tydzień jest w Poznaniu pierwsze posiedzenie ZG nowej kadencji, podczas którego będę mógł zabrać głos. Zobowiązuję się poruszyć sprawę przepisów, o których tu dyskutujemy. Niekoniecznie jednak odniesie to skutek w formie zmiany prawa (dlaczego - patrz druga część zdania o d...).


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 08:04 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
tak urzędy państwowe mają w d... PTE.

cóz dawno już temu mówiłem że Przygody Pana Kleksa i Pampanini łowca Zwierząt powinni być na indeksie. - To przez takie filny entomolog jest postrzegany jako nieszkodliwy idiota ganiający z siatką po łace i łapiący bielinki. jakiś czas temu w podobny sposób postrzegano ornitologów - a obecnie - załatwili sobie nawet dyrektywę Unijną - tzw Dyrektywę Ptasią - można można tylko trzeba chcieć. Jeśli zaś nie widzi się dalej niż poza zasięg binokulara na biurku to jest cieżko. Problemem jest to że Zarząd PTE to naukowcy - nikt nie kwestionuje ich dorobku ale dzis oprócz tego trzeba być menadzerem. Jest Towarzystwo i co z tego - proste pytanie w statucie jest zapis iż celem towarzystwa jest ochrona rzadkich gatunków owadów i co i nic . Czy PTE choc raz złożył wniosek o dotację do WFOśiGW lub Eko Funduszu? - nie!!!! Wnioski o dotację ograniczają się do grantów KBN-owskich. Prace dostaje zespół dwóch trzech osób i tyle. Weżmy Salamandrę czy Lubuski Klub Przyrodników- oni walczą w przetargach, sporządzają dokumentacje itp. a PTE co ? nic. Inny przykład w Polsce est kilkanaście rezerwatów entomologicznych - kto robił dla nich plany ochrony ? PTE? bynajmniej nie.

[ Dodano: 2005-03-09, 08:16 ]
Inna sprawa - kwestia rejestracji zbiorów
Ustawa weszła 1 maja 2004 dlaczego PTE - wzorem chociażby organizacji ornitologicznych nie rozesłała do swoich członków zawiadomienia że jest czas abolicji, ze mozna zalegalizować zbiór że żeby wyszło taniej zbiera od członków wnioski i wystąpi do ministra o legalizację zbiorów. Dlaczego jak np w Czechach PTE nie prowadzi chociazby małego sklepiku z podstawowym sprzętem czy nie umieszcza informacji o nowej pojawiającej się na rynku literaturze. NIe raza zadaje sobie pytanie co mam z tego ze należe do PTE od 1991 r ? WE dostaję z rocznym opóznieniem, aby cos opublikować trzeba czekać aż jakiś Pan profesor akurat coś nie napisze itp. Place składki i poza tym że mogę się spotkać z kumplami na zjeżdzie - gdzie cena wpisowego jest zabójcza to co wiecej?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 08:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
grzegorzb napisał(a):
entomolog jest postrzegany jako nieszkodliwy idiota ganiający z siatką po łace i łapiący bielinki


Nie tylko przez laików, niestety. Kiedyś podobnie zapytała kolegę z zakładu pewna pani profesor - o zgrozo! biolog (wprawdzie fizjolog zwierząt). było to mnie więcej tak: "To pan, panie Jacku, tak biega po łące z tą siatką...".
Co do projektów, menedżerstwa itp. - może jednak jestem skażony postawą gromioną w poprzednich postach i zaraz sam oberwę - uważam, że PTE jest towarzystwem PRZEDE WSZYSTKIM naukowym (w sensie poznawczym), a np. Salamandra czy KP - są PRZEDE WSZYSTKIM stworzyszeniami zajmującymi się praktyczną ochroną przyrody. To tak, jakby zarzucać np. P.T.Hydrobol., że nie pisze grantów "ochroniarskich" na ochronę wód. Nie wiem, może takie rzeczy powinny i robić np. oddziały PTE, jakieś grupy inicjatwyne członków. Ale zadaniem PTE jest dla mnie przede wszystkim dbanie o rozwój i krzewienie wiedzy entomologicznej. Więc organizuje zjazdy i konferencje wydaje klilka pism, oddziały organizują zebrania naukowe etc.
Przy okazji, Grzegorzu - nie mogłem odpowiedzieć na twego maila, bo mi się kilka razy odbił. Jeśli napiszesz do mnie raz jeszcze, podeślę Ci pdf-a recenzji Askew.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 08:28 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
Zobowiązuję się poruszyć sprawę przepisów, o których tu dyskutujemy. Niekoniecznie jednak odniesie to skutek w formie zmiany prawa (dlaczego - patrz druga część zdania o d...).

Oczywiście że rewolucji nie będzie - i nie chodzi tu o zmianę prawa dziś - ale może watro uświadmic co niekturym że jesłi na etykiecie jest leg. to oznacza to że dana osoba się podpisała pod tym że to ona ten okaz zebrała że po 1 maja może być kontrola i zarekwirowanie zbioru na katedrze, że trzymanie zbiorów okazów chronionych tez jest karalne itp.,
Zapytac się kto jest odpowiedzialny że PTE nie jest do tej pory organizacją pożytku publicznego - dlaczego skoro inni moga to my jako członkowie nie możemy oddawać zamiast do skarbu państwa 1% naszego podatku.
Ze może warto się zapytać dlaczego druk WE i PPE jest tak drogi - bo bite w tej samej drukarni a nikomu nie chce się pogrzebać w ofertach innych firm i wyszukać czegoś tańszego i lepszego? Dlaczego nie ma mozliwości - skoro druk taki drogi aby te pisma otrzymywać w formie PDF na płycie - nie oszukujmy się bowiem jak ktoś chce to i tak robi ksero? Dlaczego PTE nie pozyskuje innych środków i nie realizuje żadnych programów poza tymi zaproponowanymi przez KBN? Nie chodzi to o zmiany personalne ale może warto się zastanowić by na zjeżdzie zobowiązywać Zarząd co ma do zrobienia  w danym roku - i na kolejnym zjeżdzie rozliczać go z tego?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 08:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
Dzięki za kilka dobrych pomysłów. To się nazywa zapładniająca dyskusja. Jako rzekłem, postaram się kilka ważkich tematów poruszyć.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 10:27 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
:mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 15:27 
Ja tez sie ciesze, ze Pawel wreszcie poruszy cos chociaz jako sceptyk nie podejrzewam ze skruszyc tego betonu za wiele sie nie uda. Powiedzmy sobie szczerze, nauke mozna realizowac zarowno na plaszczyznie platnej i bezplatnej czyli za darmoche, ale jezeli dalej bedziemy patrzec w wypinajacych sie na nas d.... profesorow to z nauki tworzonej bezplatnie nic nie bedzie. Nikt nie bedzie chcial wspolpracowac z naukowcami i beda sobie sami tworzyc, lapac i pisac. Jako ze cos tam z nauka mialem wspolnego, musze zauwazyc ze nurt ,,olewania" zawedrowal na wiekszosc katedr roznych profesji. Jestem lekarzem wet. i proponowalem wielokrotnie przekazywanie darmowe probek krwi, preparatow mikroskopowych, pasozytow, tkane usunietych w trakcie zabiegow chirurgicznych...I co?? nic!!! Nikt nie byl zainteresowany !!! pomimo ze z uczelni do mojej przychodn jest 5 minut drogi. Nikomu nie chce sie przyjsc po probki, a najlepiej zebym sam je opracowal a wtedy owszem byloby pare chetnych profesorskich glow, zeby ich dopisac do publikacji, a najlepiej jako pierwszych autorow, zeby mogli ,,firmujac" artykul dorobic pare punktow tudziez blysnac wiedza kliniczna...Bylem swego czasu w Szwecji na stypendium naukowym i wyglada to troche inaczej. U nas  pokutuja paskudne przyzwyczajenia by dystansowaqc sie od amatorow - stachanowcow, im wyzszy stopien czy tytul naukowy tym dystans wiekszy. Uwazam ze klimat tworza osoby - glownie wysokich stopni naukowych, ktorym sie po prostu nie chce wsp[opracowac bo i tak juz swoje zrobili i po co sobie zawracac glowe jakimis amatorami od 7 bolesci, ktorzy tylko czas zajmuja i wymyslaja. Najlepiej by bylo przyniesc gotowe probki, zlapane okazy i polozyc pod drzwiami zapukac i oddalic sie szybko. Na szczescie jest grupa mlodych ludzi na katedrach ktorzy az rwa sie do wspolpracy z niezawodowcami, widzac w tym przyszlosc, szkoda ze jest ich niewielu i oby w miare zdobywanych stopni i kwalifikacji nie stali sie tacy sami jak beton profesorski.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 16:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 25 lipca 2004, 14:08
Posty: 427
Lokalizacja: Białowieża/Cegłów
Cytuj:
Na szczescie jest grupa mlodych ludzi na katedrach ktorzy az rwa sie do wspolpracy z niezawodowcami, widzac w tym przyszlosc, szkoda ze jest ich niewielu i oby w miare zdobywanych stopni i kwalifikacji nie stali sie tacy sami jak beton profesorski.


..a znam takich, którzy chcą i potrafią uczyć amatorów. Mówią, że przekazywanie wiedzy to rzecz najważniejsza i nie ma sensu jej ukrywać.

radek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 17:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
Proletariusze wszystkich krajów łączcie się! - ileż w tym poezji. Coraz więcej radości dają mi Wasze posty. I chylę głowę. Cholera, muszę trochę na okrągło, bo jeszcze nie kumam jak tu się wstawia cytaty itd.
1- WE i PPE - z tego też powodu przestałem opłacać składki. Do tej pory nie oderałem całego rocznika WE, za który zapłaciłem. Jakaś P...ni z biblioteki stwierdziła żebym sobie przyjechał sam (z Piły do Wrocławia!) bo za pobraniem to ona nie zamierza nic wysyłać. Ponadto nie podoba mi się sprzedaż "wiązana" typu członkowstwo w zamian za składkę i prenumeratę, bo uważam, że jest to robienie dobrze tylko dla pewnej rzeszy osób, które jak zauważyliście nie słyszały jeszcze o marketingu i zarządzaniu (pisanie artyk. za cudze też by mi sie podobało). Co zaś do wyboru drukarni - przy finansach publicznych obowiązuje ustawa Prawo zamówień publicznych. W tym przypadku pewnie też. Jako, że w tym robię chętnie bym się dowiedział coś bliżej na ten temat - Pawle wypytaj na ZG tzw. "Zamawiajacego" jaka jest wartość zamówienia, w jakim trybie ogłasza się zamówienie (czy przetarg nieograniczony czy zapytanie o cenę czy z wolnej ręki), teraz te dane NIE SÂĄ POUFNE i można sie tego dowiedzieć od źródła - i wiemy.
2- PTOP Salamandra - tu już z mojego podwórka (wielkopolska) - ci ludkowie mają niesamowite układy (poprzez to, że właśnie obracają sporą kasą). Konserwator Wojewódzki ogłosił przetargi na opracowanie programu ochrony rezerwatów. Wyobrażacie sobie, że wygrała Salamandra dając dość niską cenę oczywiście i (sic!) termin opracowania 3 miesiace (tj. bodajże od października do stycznia - termin na "inwentarkę w terenie" nie mógł być lepszy) - pozostawiam bez komentarza (przyp.-KP jest ornitologiem).

Ogólnie jak widzę (szkoda) ale chyba rozłam ruchu nas nie ominie. Oj będzie na najbliższych zjazdach, oj będzie.   Pozdrówka (czekam z niecierpliwością na kolejne newsy) - RR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 18:42 
Radku ! a ja znam takich od ktorych sie zawodowcy uczyli :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 marca 2005, 20:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 25 lipca 2004, 14:08
Posty: 427
Lokalizacja: Białowieża/Cegłów
To zmienia w takim razie postać rzeczy.... :?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 07:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 kwietnia 2004, 14:54
Posty: 26
Lokalizacja: Lublin
Cześć ponownie, odzywam się dopiero teraz, bo prosto ze spotkania zarządzu (18.03) jechałem na kilkudniową konferencję.

Kilka spraw udało się ruszyć.

1) Problemy związane z ustawą i rozporządzeniem
Zajmiemy się tą sprawą - będą konsultacje z prawnikami, zarząd publicznie zajmie stanowisko i zapewne przedstawi swoje propozycje. Zaplanowalismy też na przyszły rok konferencję z serii "Ochrona owadów w Polsce", w ramach której poruszy się te sprawy. Przy okazji dowiedziałem się, że zarządy poprzednich kadencji intensywnie zajmowały się tymi przepisami, przy okazji każdej nowelizacji. Jednak, po pierwsze - unikano konsultacji z PTE. Prezes Nowacki opowiadał, jak musiał sam nachodzić ministerswto, żeby wyszarpywać z biurka ministra robocze wersje przepisów. A po drugie - nasze propozycje byy ignorowane albo masakrowane. Oddajmy więc sprawiedliwość kolegom, robili co mogli.

2) Organizacja pożytku publicznego
"Twade jądro" zarządu (prezes, wicepreses, sektretarz) zajmie się też konsultowaniem sprawy rejestracji PTE jako organizacji pożytku publicznego. Mam więc nadzieję, że za rok będziemy mogli odpisać sobie ten 1% podatku na jego rzecz.

3) Inne źródła finansów niż KBN
Można uzyskać takowe, np. z NFOś, na jakieś konkretne działania ochroniarskie, ew. konferencje poświęcone tej tematyce. Natomiast nie ma szansy otrzymania tych środków na działalność PTE ani wydawanie czasopism. Co dowiodła już praktyka.

4) Sprawy entomologów spoza uczelni
Tu nastąpiła duża rozbieżność zdań. Większość kolegów była zdania, że na szczeblu centralnym jest OK., a główny ciężar działań na tym polu spoczywa na barkach sekcji tematycznych. Tego nie przeskoczymy. Starajmy się więc usprawniać i odpowiednio adaptować nasze sekcje. Ja jako szef Sekcji Odonatologicznej staram się jak mogę, ale jeśli ktoś ma krytyczne uwagi - chętnie je poznam i się do nich odniosę.

I to by było na tyle.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 08:17 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Ad. 2 - no wreszcie. Z całą pewnością mój 1% zostanie przekazany.

Pamiętam, jak na początku lat 80-tych w legitymacjach PTE był wpis, że członek ma prawo wstępu do rezerwatów i innych obszarów chronionych oraz zbierania tam drobnych części roślin i owadów. Tęsknię za tym zapisem... urzędnicze "wojny" i "przeprawy" wykańczają mnie. To tak na marginesie różnych prac w sprawie ochrony przyrody i PTE jako organizacji.
Osobiście cieszę się, że jakieś działania trwają mając nadzieję, że wynikną z tego jakieś korzyści dla członków PTE i amatorskiego ruchu entomologicznego.

Jeśli zaś chodzi o działalność sekcji tematycznych, to trudno będzie wyjść poza ramy dorocznych zjazdów bez pieniędzy na jakieś wspólne przedsięwzięcia badawcze, które przecież ktoś personalnie musi firmować. Myślę, że warto by było rozpocząć jakąś szerszą dyskusję - na razie przynajmniej teoretyczną - i wspólnie zastanowić się jakie są możliwości i oczekiwania. Istotne też jest, żeby większa część społeczności entomologów amatorów (choć nie tylko) stała się członkami PTE i włączyła się w jego działania. Pozwoli to na zwiększenie wagi PTE jako organizacji, wzrośnie też nakład i popyt na wydawnictwa, no i składki :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 10:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
osobiście jestem za tym , że trzeba ''wziąc sprawy w swoje ręce'' .  Szkoda powtarzac , wszyscy wiemy , czego bysmy chcieli . Wiemy też , czego oczekujemy od PTE , a daremnie . Ja rozumiem , że to też ludzie . Rozumiem , że może znajomi i koledzy . Rozumiem , że sentyment , bo tyle lat itp . Ale z mojego punktu widzenia liczy się skuteczność i ochrona moich interesów . PTE jest nieskuteczne , bierne , o moje interesy nie dba . Prawdę mówiąc w ogóle atrakcyjne nie jest . Coś jak zwietrzały octan . PO cholerę mi zwietrzały octan?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 12:49 
:mrgreen:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 13:10 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Piotrze, od dawna wiadomo również, że w pojedynkę nic się nie zrobi. Ogranizacją dla entomologów, która ich zrzesza jest PTE. Był Zjazd w Białowieży, były możliwości wystąpień, krytyki, były wybierane władze. Można było przyjechać i wyżalić się, skrytykować, sprecyzować oczekiwania....
Nie można od PTE tylko żądać, trzeba również coś robić, bo PTE to nie nazwa tylko ludze, którzy w nim działają. Jeśli się nie działa lub nie chce działać... no to sorry.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 19:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
aha , fajnie , ale :
- gadamy na forum , które nie jest bynajmniej forum na stronce PTE
- zakupy robimy albo w sieciowych sklepikach albo u znajomych ( mam na myśli entomologiczne zakupy), nie w PTE
- o kokainę łatwiej niż o octan
- wszelkie informacje i tak zdobywa się metodą ''z ręki do ręki '' albo właśnie TU
- zarzut że ''jak się nie było w Białowiezy'' itp to takie same stwierdzenie jak to że w Rp jest jak jest , bo nie poszedłem do wyborów . Wyjasniam , ze w tym roku też do wyborów nie pójdę . Za to chętnie pójdę jak będą egzekucje .:)
- dla mnie osobiście , a zapewne dla wielu innych na tym forum ( ale moze się mylę ) , istnienie lub nieistnienie PTE ma takie samo znaczenie jak istnienie bądź nie gromady kulistej c3457 .( o ile jest coś takiego)
- przykład działania PTE : w przeciągu 2 lat trzy razy wysylałem z róznych miejsc i różna drogą ,( a raz był to instytut zoologii bodajże ) zgłoszenie . Nawet te wymagane podpisy osób ''polecających '' były . I wiesz co? W tym czasie WIELE się w moim zyciu wydarzyło . Ale odpowiedż nigdy nie nadeszła . Mogłby mi ktos chociaz ''spierdalaj'' napisać . Dla porównania - działanie sekcji entomologicznej Bociana - jedno spotkanie , podpis , po kilku dnaich mam pocztą zezwolenie na bieganie po rezerwatach . OOO , za BOcianem , jak powiedza ''mości panowie na MOskwę '' to pójdę ...
moge jeszcze parę rzeczy napisac , ale się zmęczyłem . Anyway : dla mnie to nie ma sensu . Kiedy zaczynałem , to pomogło mi entomo.bai i w moim przekonaniu Jackowi trza by jakiś pomnik postawić . Wyrazy wdzieczności dla jeszcze kilku osób , w tym też dla Ciebie , za udzielane informacje i pomoc wszelką .
Jak bede chciał się spotkac i napić piwa albo polatać za robakiem to mogę to zrobić tak czy siak , bez PTE , jak np ostatni zlot zeszłoroczny pokazał ( fakt że nie byłem na nim , no ale cóż ..:))
Jestem głęboko przekonany że można i nawet trzebaby wiele zrobić , ale jednocześnie myślę że akurat PTE to moze tylko przeszkadzac , opóźniać itp  
MOZe głupi jestem albo się nie znam , nie wiem . Jak ktoś widzi w tym sens , to neich mi wytłumaczy .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 marca 2005, 22:04 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Osobiście nie miałem żadanych problemów z zapisaniem się do PTE, nawet podpisów chyba nie miałem o ile dobrze pamiętam.
W moim poprzednim poście chciałem w miarę jasno powiedzieć, że korzyści z przynależności do PTE nie mogą być jednostronne. Coś za coś. Nie możemy oczekiwać, że oto my - wspaniałomyślnie zapisujemy się, więc cały sztab dowodzący natychmiast padnie na kolana, żeby dziękować i załatwiać wszelkie zezwolenia na które tylko mamy ochotę. Spójrz na to z innej strony.
To, że towarzystwo Bocian od razu załatwia jakieś zezwolenia na bieganie po rezerwatach uważam - niestety - za szkodliwe dla ochrony przyrody. Pewnie każdy handlarz będzie się teraz szybko tam zapisywał (jeśli już się nie pozapisywali), żeby móc w majestacie prawa łapać co popadnie. Moim zdaniem wymaga to jakiejś kontroli i weryfikacji.
Poza tym podobnie jak Ty sądzę, że póki co większą pomoc dostaniesz od ludzi z forum niż od PTE, chociaż mnie się udało otrzymać (i ciągle otrzymuję) taką pomoc prywatnie od wielu osób z zarządu (nie będę wymieniał nazwisk), którzy poświęcali swój wolny czas, sprzęt w laboratorium i szkolili mnie indywidualnie w preparatyce, u których na bieżąco mogę oznaczać "trudne" przypadki.
Jeśli chodzi o zjazdy sekcji lepidopterologicznej, to bywam na nich od wielu lat i naprawdę wiele z nich skorzystałem, mimo entomologicznego stażu dłuższego niż wiek większości forumowiczów. Uczymy się przez całe życie i jak sięgnę pamięcią, na każdym zjeździe było coś ciekawego. Niezaprzeczalną korzyścią z takich spotkań jest możliwość wspólnej pracy w terenie i podpatrzenia metod stosowanych przez innych. Zresztą sam pewnie wiesz jak to jest. Najbliższy zjazd ma otwartą tematykę, rzuć jakiś pomysł, coś co Cię interesuje zapewne znajdzie się ktoś kto być może przygotuje referat w tym względzie. Będzie rzutnik, notebook, możesz sam coś pokazać. Przewodniczący sekcji jest bliskim współpracownikiem prof. Nowackiego - prezesa PTE, można przygotować jakiś list otwarty sekcji i bezpośrednio przekazać, można coś próbować załatwić po konstruktywnej dyskusji. Większość pozwoleń, które mnie są potrzebne załatwiłem bez problemu samodzielnie, nie jest to jakiś wielki problem jeśli wie się gdzie zapukać. Wielką pomocą może służyć GrzegorzB, który na tym forum zniszczył niejedną klawiaturę pisząc o procedurach.
Swoich dywagacji nie odnoszę personalnie do Ciebie, ale ogólnie, żeby "wyłuszczyć" mój punkt widzenia, choć oczywiście można się ze mną nie zgodzić.
Oczekując na wypowiedzi innych Kolegów i polemikę, która mam nadzieję wniesie trochę dobrego - pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 00:59 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 19:35
Posty: 8434
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
UTM: DC30
Specjalność: Cerambycidae
inne zainteresowania: Muzyka, informatyka, makrofotografia.
Napiszę krótko i szczerze - martwię się. Spróbujmy najpierw wspólnymi siłami coś zreperować, bo
bezdyskusyjnie: naprawienie PTE i jego istnienie jest nam wszystkim potrzebne. Moim ideałem jest takie PTE w którym działają ludzie wykształceni z szerokimi horyzontami i kontaktami, naukowcy mogący być wzorem i przykładem do naśladowania dla wszystkich i rozumiejący potrzeby amatorskiego ruchu entomologicznego - bo taki też w Poslce jest. W Polsce istnieje rzesza setek ludzi zajmująca się z pasją entomologią i to często na wysokim, specjalistycznym poziomie. Są też ludzie, którzy zaczynają swoją przygodę z owadami i trzeba im
pomóc! Pokazać, poinformować, pomóc. Gdyby PTE zajęło się TYM byłoby to bardzo dobrze dla nas
wszystkich,. Inwestujmy w młodzież, w edukację, w pielęgnowanie pozytywnych postaw - to przyniesie wymierne korzyści.

     Tak więc z jednej strony wymaga się od "niewiadomo kogo" działania i obwinia "niewiadomo kogo" (i
niech tak zostanie) o brak troski i działania. Ale przecież wystarczy nasze działanie, by wpłynąć na siebie wzajemnie. Uwierzmy w ludzi w Zarządzie PTE i w nas samych że możemy mieć takie Towarzystwo Ent jakie byśmy chcieli mieć. Bo przecież organizacja to my - organizacja jest dla nas -  nie odwrotnie. Każa nowa organizacja (załóżmy..) stanie przed takimi samymi problemami.
Miało być krótko. Martwię się, bo każdy ma swoją rację.  Problem jest i trzeba go jakoś rozwiązać.

Konkrety:  jedną z metod, która wydaje mi sie najbardziej skuteczna, to... wzmocnienie PTE poprzez przystąpienie do niego - więcej członków więcej składek, więcej spraw. Silniejsze Towarzystwo Entomologiczne oznacza lepszą ochronę naszych interesów i "lepszą entomologię".


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 02:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
chyba powinienem coś wyjasnić , zanim znów zacznę ciskac gromy ( a zacznę ) : otóż jesli ktokolwiek poczuł sie osobiście dotknięty moim wywodem , to zupełnie niepotrzebnie , bo nie taka była moja intencja i mówię to szczerze .. nie mam tez zamiaru wywoływac jakiejśc ''rewolucji'' , bo to już się dzieje , a raczej już się dokonało .
Dalej : tak samo jak wszystki zalezy mi na silnym , skonsolidowanym ruchu , który działa pręznie i efektywnie .
Pewnie zaraz pogubię wątki i potem bedę dopisywał co mi się jeszcze przypomni , więc będę nieco chaotyczny , zacznę od handlarzy , o któych napisal Grzesiek .Otóż coś mi się widzi ze rzeczony handlarz to coś jak yeti .Niby jest , ale kto tam go w sumie widział . Mam na myśli osobnika co sieka w rezerwacie całą populację np telejusa na sprzedaż , nie takowego co złapał parkę , rozmnożył i teraz ma 2000 sztuk , które sporzedaje , bo temu to daj Boże zdrowie i w ogole - toż to święty człowiek - dzieki niemu 2000 innych nie pójdzie na torfy siekac telejusa! Cholera zresztą wie co po drodze by złapali jeszcze . Zresztą , ajk ktoś już przytomnie zauwazył , po co komu biegać ( znaczy , handlarzowi temu ) za czymś rzadkim w Polsce , jak moze pojechac tam gdzie tego w pytę i trochę i nie chronione i se przywieźć legalnie .Dopóki handlarza nie zobacze to nie uwierze , tak czy owak .( powtarzam żenie chodzi mi o takiego co se hoduje ).
Dalej odnośnie handlu : to nie ejst mój pomysł , tylko znajomego , jak bedzie miał ochotę to się wypowie , a moze nawet uz to zrobił , tylko przegapiłem : nam są potrzebne legalne hodowle różnych edypusów i innych jutta , własnie po to żeby nikt nie tepił dzikich . Bo taki Piotrek jak ja , jak się uprze , to żeby nawet za pal na to wbijalito moze złapać .( no , edypusowi to bym darował akurat), ale jak Piotrek moze sobie legalnie i w sensownej cenie kupić , to Polska zaoszczedzi na palu .Pomijam fakt że moze to być zródło finansowania ochrony przyrody itp .
Dalej : ja w ogóle jestem przeciwnikiem całej tej prawnej ochrony . Nie chce już mi się powtarzac czemu , połowa z was wie i ma takie samo zdanie . anyway , jeśli ja nie pójde i nie zabiję wszystkich apollo w Pieninach , to jest to tylko i wyłącznie sprawa mojej etyki , a nie ''dzielnych strażników '' parku czy surowyxch kar . Kto był ten wie , ze można dzien cały biegać po parku nago z miotaczem ognia i nikt nie zwróci uwagi .
Ale oczywiście nieeee , listę gatunków chronioncyh się poszerza jak moze , a jeszcze jakieś ''legalizacje'' zbiorów , matko jedyna . Pewnie w koncu to zrobię , ale prawdę mówiąc powinienem się zabarykadować , a tym , co przyjdą skonfiskowac mój zbiór urzadzić drugą Magdalenkę . I do tej bzdury PTE dopuściło , czego nie daruję i jeszcze wnukom bedę powtarzał . O ''fragmentach ciała '' czy jak to tam szło chronionych już w ogóle się wolę nie wypowiadac , bo jeszcze zawału dostanę .
Dalej : spójżcie na to nie oczyma kogoś kto 30 zlotów zaliczył , tylko takiego ''małolata'' ( w sensie stażu  ) jak ja : poznaję ludzi z branży i co widze ? nie wiem , moze wy już tego nie widzicie , ale mnie to uderzyło : ludzie , którzy nie są jakimiś  tam pierwszymi lepszymi , tylko mają nieliche doświadczenie i niemałe zasługi , a wielu naukowców mogłoby sie od nich uczyć , mówią mi tak : PTE? Nie , ja już dawno nie należę .
Albo : a daj mi z nimi spokój!
albo : dałem sobie spokój , bo obowiązki są , a praw żadnych
i tak dalej , etc ....
Mimo to ''małolat'' dalej chce do PTE , ale już ''coś mi świat'' że brama do raju to to nie jest . No i w ciągu dwóch lat ja też juz nie chce chyba . MOze i wstąpię , ale generalnie to wisi mi to . Mam naadziej że nikt sie nie obraził .
Powstaje pytanie : jaki jest sens organizacji entomologów , z której dobrzy entomolodzy odchodza lub ją olewają , ba nawet wrogośc wykazują ( bo czują się wykorzystywani ) . Na zlotach fajnie , ale tam wiele osób też do PTe nie nalezy albo ''ja tam nie wiem czy jeszcze jestem czy już nie , składek z 10 lat nie płacę , legitymację gdzieś tam mam'' . TO SÂĄ FAKTY . Z dwóch lat małoaktywnej obserwacji .
Dalej : na co faktycznie idą te składki i co ja z tego mam? No , ok , daję te ( nie wiem ile -strzelam) 15 zł i co ?
I nic . To ja mam lepszy pomysł : niech PTE da mi 15 zł , ja sobie dołoze swoje 15 , za 15 kupię bilet do Plocka ,a za drugie 15 plastikową łopatkę dla dzieci i pojadę poryć pod drzewkami . Jakiś pożytek będzie , moze coś wykopię .
Kurde , wątki gubię .Co to ja chciałem ...
No właśnie , jak zauwazył Jacek , młodemu ciężko - serio , kurde , jakby nie internet to bym do dziś na krwieckie szpliki nabijał . Moim zdaniem biega o to , że nie każdy jest ze środowiska uczelni  albo jest leśnikiem , dajmy na to . O tym chyba się zapomina albo co , ja już nie wiem. Z atlasami jak jest każdy widzi .
Dobra , zmęczyłem się , pewnie jeszcze wywalę co mnie gryzie , na teraz mam dość .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 10:03 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Podzielam zdanie Jacka, tworzy się swego rodzaju błędne koło, z którego trudno znaleźć wyjście. Smutne to, ale trzeba będzie znaleźć jakieś rozwiązanie. Nie mamy obecnie powodów, żeby wpadać w zachwyt nad obecną działalnością PTE, ale z tą działalnością wiąże się "kasa", której nie ma.
Jeśli zaś chodzi o wykorzystanie składek i funduszy w PTE to o ile dobrze pamiętam sprawozdanie dostępne jest na stronach PTE i było publikowane w ostatnich WE. Porównując je ze sprawozdaniami z lat poprzednich trzeba przyznać, że włożono wiele pracy w znaczącą poprawę sytuacji finansowej Towarzystwa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 10:54 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
ale z tą działalnością wiąże się "kasa", której nie ma.
Jeśli zaś chodzi o wykorzystanie składek i funduszy w PTE to o ile dobrze pamiętam sprawozdanie dostępne jest na stronach PTE i było publikowane w ostatnich WE. Porównując je ze sprawozdaniami z lat poprzednich trzeba przyznać, że włożono wiele pracy w znaczącą poprawę sytuacji finansowej Towarzystwa.

Nie ma bo i nie może być - skoro nawet Zarząd nie zadbał o to by PTE stało się organizacją pozytku publicznego - chyba ze jest a nikt nie wie??? przecież cześc z nas zamiast płacić US odpisala by na PTE - czyż nie tak?
Zobacz Bocian czy Salamandra - wchodzisz na stronę i "krzyczy" do ciebie - nie płac US przekaż pieniądze nam!!!
Inna sprawa PTE i Zarząd to ludzi pracujący na uczelnach - mają pensję i od czasu do czasu wpadnie coś z KBN-u czy słyszałeś aby startowali z jakomiś projektami do NFOSIGW lub ekofunduszu? nie. nie to ze nie można tylko się nie chce.
To co pisze Piotrek Sroka (na marginiesie gdzieś ty się podziewał przez tyle czasu ?!)
szpilki, sprzet - to wszystko kupujemy z partyzanta - dlaczego jako członek PTE mam obowiązek płacenia tylko składek? A WE dostaje z rocznym opóznieniem zas redakcja stawia takie wymogi co do formy artykułów ze cześc z nas nie może przebrnąć przez te "przepisy" - oczywiście forma musi być zachowana - ale od czego jest redaktor. Poza tym gdy chcesz coś opublikowac - musisz czekać bo akurat jakis "ważny" ma zarezerwowane miejsce.
Zobacz jest stronka PTE - ale czy jest tam "forum" - nie. I tylko dzęki temu że ktoś nie oglądając sie na PTE stworzył forum możemy tu pogadac.
Czy to nie wstyd dla Polski gdy obcokrajowiec odwiedza stronę PTE?
To rzeczy prozaiczne - ale one najbardziej kują w oczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 11:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 07:15
Posty: 1407
Lokalizacja: Poznań
Jak się pytałem dlaczego na stronie jest tak mało informacji odpowiedź była iż strona musi być przejrzysta i prosta przez co są umieszczane tylko najważniejsze informacje nie można jej przełądowywać taka jest odpowiedź.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 11:48 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2004, 13:36
Posty: 1126
Cytuj:
Jak się pytałem dlaczego na stronie jest tak mało informacji odpowiedź była iż strona musi być przejrzysta i prosta przez co są umieszczane tylko najważniejsze informacje nie można jej przełądowywać taka jest odpowiedź.

jasne to może wywalić wszystko ze strony - zrobic "blanka" - wtedy bedzie jeszcze bardziej "przejrzysta" :evil:  :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 marca 2005, 12:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
heheh , dobre .  
Ano , już jestem , jak się spikniemy to Ci opowiem co się działo . Chyba już teraz będę . BTW : zmieniłeś się , czyżby małżeństwo nie służyło?? ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 26 marca 2005, 20:30 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
Posty: 356
Lokalizacja: Warszawa
Grzegorz Banasiak napisał(a):
To, że towarzystwo Bocian od razu załatwia jakieś zezwolenia na bieganie po rezerwatach uważam - niestety - za szkodliwe dla ochrony przyrody. Pewnie każdy handlarz będzie się teraz szybko tam zapisywał (jeśli już się nie pozapisywali), żeby móc w majestacie prawa łapać co popadnie. Moim zdaniem wymaga to jakiejś kontroli i weryfikacji.

Z tego, co się orientuję (popraw mnie, jeśli się mylę) Twoja wiedza na ten temat jest praktycznie żadna, więc bardzo bym prosił, abyś publicznie nie rzucał oszczerstw pod adresem Sekcji Entomologicznej "Bociana", ani jej członków. Gwoli wyjaśnienia całej sprawy, kilka uwag:
- zezwolenie na prowadzenie badań w rezerwatach zostało wydane przez uprawnioną jednostkę (Wojewódzki Konserwator Przyrody) na podstawie złożonej dokumentacji, zawierającej m.in. zakres wykorzystania zezwolenia. Na wydanie pozytywnej decyzji na pewno wpływ miała m.in. dotychczasowa działalność Sekcji oraz współpraca z WKP, realizacja projektów zleconych przez WKP itd.
- członkami Sekcji Entomologicznej TPB są osoby godne zaufania, entomolodzy "sprawdzeni", można powiedzieć, że prawdziwi pasjonaci. Nie słyszałem, aby ktokolwiek z nich zajmował się entomologią w celu handlowania rzadkimi lub chronionymi gatunkami, bądź niszczył ich siedliska. Do Sekcji nie przyjmuje się osób przypadkowych, więc jest mała szansa, aby ktoś niewłaściwy tam trafił, a tym bardziej został włączony do wniosku o wspomniane pozwolenie.
- rezerwaty przyrody (przynajmniej w dużej części) są słabo lub nie są w ogóle opracowane faunistycznie w zakresie entomologii, więc badania takie mają sens. Może w końcu będziemy wiedzieć, co naprawdę jest tam warte ochrony i może w końcu osiągniemy taki stan wiedzy, że będziemy mogli świadomie tworzyć listę owadów chronionych w oparciu o rzetelne dane faunistyczne.  Na razie bowiem wygląda to raczej tak, że najpierw tworzy się listę, a potem na gwalt szuka potwierdzenia, że podane gatunki są warte ochrony.
- ciekaw jestem, kto Twoim zdaniem miałby kontrolować i weryfikować, i co - działalność WKP (od tego są chyba konkretne urzędy)? Czy myślisz o kontroli i weryfikacji przez PTE? Czytając opinie na temat PTE na tym forum mam wrażenie, że najlepiej będzie, jeśli Towarzystwo, skoro i tak nie robi niczego dla entomologów-amatorów, niech przynajmniej nie przeszkadza i nie stara się utrącić, gdy pojawiają się oddolne inicjatywy.
A na koniec, powtarzając nieco za Piotrem Sroką - zawsze, gdy ktoś chce się wykazać i uzasadnić ochronę jakiegoś gatunku, pada żelazny argument o handlarzach, wyłapujących setki okazów w celach komercyjnych. Znacie, albo widzieliście takich handlarzy? Jeśli tak, to podajcie ich nazwiska, trzeba ich napiętnować! Osobiście obawiam się jednak, że jest to mit, który próbuje się wykorzystywać, gdy brak jest argumentów merytorycznych.
Tyle moich uwag (nieco gorzkich miejscami), więc teraz już weselej - pozdrawiam wszystkich i życzę radosnych Swiąt i tradycyjnego "Wesołego Jajka" :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 26 marca 2005, 21:36 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Cytuj:
Z tego, co się orientuję (popraw mnie, jeśli się mylę) Twoja wiedza na ten temat jest praktycznie żadna, więc bardzo bym prosił, abyś publicznie nie rzucał oszczerstw pod adresem Sekcji Entomologicznej "Bociana", ani jej członków.

Nie wiem czy czytałeś cały wątek, czy tylko moją wypowiedź, która była komentarzem na radosne uniesienia Piotra z otrzymanego (zaraz po zapisaniu się do Bociana) zezwolenia. Moje obiekcje nie wynikają broń Boże z tego co robi "Bocian" - tylko są efektem troski o ochronę przyrody i proszę nie nazywaj tego oszczerstwem tylko obawą.
Cytuj:
- rezerwaty przyrody (przynajmniej w dużej części) są słabo lub nie są w ogóle opracowane faunistycznie w zakresie entomologii, więc badania takie mają sens. Może w końcu będziemy wiedzieć, co naprawdę jest tam warte ochrony i może w końcu osiągniemy taki stan wiedzy, że będziemy mogli świadomie tworzyć listę owadów chronionych w oparciu o rzetelne dane faunistyczne.

Tu mamy podobne zdanie. Zgadzam się zupełnie i sam biorę udział w takich badaniach.
Cytuj:
Czytając opinie na temat PTE na tym forum mam wrażenie, że najlepiej będzie, jeśli Towarzystwo, skoro i tak nie robi niczego dla entomologów-amatorów, niech przynajmniej nie przeszkadza i nie stara się utrącić, gdy pojawiają się oddolne inicjatywy.

Tutaj chyba przesadziłeś z określeniami. PTE ma ponad 80-letnią tradycję i wbrew temu co się pisze jest najsolidniejszym zapleczem fachowców dla polskiej entomologii i pokaż mi entomologa, który nie publikuje w wydawnictwach PTE. Towarzystwo działa strukturalnie, a nie personalnie. Poseł też nie załatwia sprawy Kowalskiego, tylko tworzy prawo, które jest dla wszystkich. W Towarzystwie są sekcje i to je należy przeorganizować do działania "na dole", ustalić kompetencje. Zresztą w najbliższym czasie mam nadzieję tak się stanie.
Jeśli sądzisz, że PTE przeszkadza i stara się coś "utrącić", to pisz wprost i merytorycznie, kto, jak i co robi, w jaki sposób przeszkadza inicjatywie "oddolnej".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 26 marca 2005, 23:01 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
Posty: 356
Lokalizacja: Warszawa
Grzegorz Banasiak napisał(a):
Nie wiem czy czytałeś cały wątek, czy tylko moją wypowiedź, która była komentarzem na radosne uniesienia Piotra z otrzymanego (zaraz po zapisaniu się do Bociana) zezwolenia. Moje obiekcje nie wynikają broń Boże z tego co robi "Bocian" - tylko są efektem troski o ochronę przyrody i proszę nie nazywaj tego oszczerstwem tylko obawą.
Oczywiście, czytałem cały wątek. Moja reakcja była z pewnością dosyć ostra, ale jednak napisałeś, że:
Cytuj:
Pewnie każdy handlarz będzie się teraz szybko tam zapisywał (jeśli już się nie pozapisywali), żeby móc w majestacie prawa łapać co popadnie
Myślę, że dla entomologa to poważne oskarżenie i trudno mi to było nazwać inaczej, jak oszczerstwem - sam jestem też w tej Sekcji, znam tych ludzi i to określenie (nota bene niczym nie uzasadnione) uderzało w nas wszystkich. Resztę na temat działalności Sekcji opisałem wyżej. Jeśli było to jednak tylko nieporozumienie i nie było Twoim zamiarem takie określanie entomologów z "Bociana" i ich działalności - sprawa jest wyjaśniona i zakończona.
Właściwie jednego jeszcze nie rozumiem: dlaczego odnosisz się tu do radości Piotra - czyżbyś uważał Go za handlarza, czy osobę niegodną tego, aby posiadał takie zezwolenie?
Cytuj:
PTE ma ponad 80-letnią tradycję i wbrew temu co się pisze jest najsolidniejszym zapleczem fachowców dla polskiej entomologii i pokaż mi entomologa, który nie publikuje w wydawnictwach PTE. Towarzystwo działa strukturalnie, a nie personalnie. Poseł też nie załatwia sprawy Kowalskiego, tylko tworzy prawo, które jest dla wszystkich. W Towarzystwie są sekcje i to je należy przeorganizować do działania "na dole", ustalić kompetencje. Zresztą w najbliższym czasie mam nadzieję tak się stanie.
Jeśli sądzisz, że PTE przeszkadza i stara się coś "utrącić", to pisz wprost i merytorycznie, kto, jak i co robi, w jaki sposób przeszkadza inicjatywie "oddolnej".
Zdanie:
Cytuj:
Czytając opinie na temat PTE na tym forum mam wrażenie, że najlepiej będzie, jeśli Towarzystwo, skoro i tak nie robi niczego dla entomologów-amatorów, niech przynajmniej nie przeszkadza i nie stara się utrącić, gdy pojawiają się oddolne inicjatywy.
poprzedziłem zdaniem:
Cytuj:
Czy myślisz o kontroli i weryfikacji przez PTE?
Czyli, gdybyś uważał, że PTE chciałoby teraz kontrolować, albo weryfikować, to lepiej, żeby już nic nie robiło. Powinienem był chyba użyć trybu warunkowego, aby było to w pełni zrozumiałe.
Odnośnie pozostałych Twoich opinii:
- Działanie na rzecz entomologow amatorów jest właśnie rodzajem działania "dla wszystkich", a nie dla jednego przykładowego Kowalskiego.
- Znam, bądź słyszałem o kilku entomologach, którzy przestali publikować w wydawnictwach PTE; powód - ogromne opóźnienia w druku, wysokie koszty publikacji itd. Osoby te publikują gdzie indziej (są przecież inne czasopisma).
- Właśnie w imię tej chwalebnej tradycji wydaje mi się wręcz konieczne, aby Towarzystwo było wzorem dla innych mniej zasłużonych organizacji. Cieszy mnie chęć i zapowiedź przeorganizowania działalności PTE - mam nadzieję, że stanie się ono, jak to powinno być, główną organizacją entomologów. I nie będzie wynikało to z wprowadzania administracyjnych nakazów, ale z rzeczywistej atrakcyjności Towarzystwa. I tego życzę nam wszystkim.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 26 marca 2005, 23:13 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Wiesz Marku, ja naprawdę nie miałem żadnego zamiaru kogokolwiek obrażać. Ani konkretnych osób, ani tym bardziej Towarzystwa Bocian jako organizacji, która w końcu służy ochronie przyrody - czyli czemuś, co jak mnie się wydaje jest ważne dla nas wszystkich. Chciałem raczej zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwa wynikające z łatwości otrzymania zezwoleń. Oczywiście jeśli "trzymana jest ręka na pulsie" - to oto chodzi.
Piotra znam, nie uważam go za handlarza i nie mogę pojąć skąd takie domniemanie z mojej wypowiedzi. Czytając ten wątek, sam pewnie się zdziwi.
Ufff, sądzę, że na tym etapie sprawy zostały wyjaśnione i obustronne nieporozumienia definitywnie zażegnane.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 00:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
widzę , że narobiłem zamieszania ..
teraz mi łyso
tym bardziej że przyznaję się ( co do tego Grzesiek miał , niechcący chyba zresztą rację) , że otrymawszy rzeczone pozwolenie , niewiele z niego skorzystałem , czyli mówiąc wprost ''nie działam'' . Nie pomagałem Bocianowi  w prowadzeniu zadnych badań - ale to już kwestia moich kłopotów osobistych , których ostatnio los mi nie szczedził , a nie braku zaangażowania .Prawe mówiąc od dawna nie byłem na żadnym spotkaniu . Nie oznacza to że nie będe bywał - tak się złożyło zwyczajnie. Serio mam klopoty .
że Grzesiek uwaza mnie za handlarza nawet mi przez mysl nie przeszło :D
( raz sprzedałem kilka motyli za 50 zł - były to : załobnik , wierzbowiec , itp ) .Potrzebowałem akurat kasy .
Tu powinienem też wyjaśnić ze samego handlu motylami za zły nie uważam , dopóki dotyczy to niezagrożonych gatunkow , a szczególnie jesli ktoś sobie wyhodował . Uważam to nawet za chwalebne i ciesze się , że ktos oferuje np jaja A.atropos itp , bardzo fajnie że tak jest .
Natomiast powinniśmy chyba powaznie rozwazyć to , co poruszyłem wcześniej ( znów zaznaczam że nie ja to wymyśliłem , ale popieram ) , czyli ze : czy nie było by sensowne , aby prowadzone były zgodnie z prawem hodowle rzadkich i poszukiwanych gatunków , w których możnaby zakupic legalnie okazy lub stadia rozwojowe.W tym momencie problem handlarzy , o któych się słyszy mamy z głowy - nie byliby konkurencyjni , a po co im ryzykować za grosze . Co wazniejsze od zakupów- możnaby introdukowac wspomniane gatunki taj jak robi się to z apollo . Nawiasem mówiąc - czemu nie można kupić apolla w tej hodowli?
Teraz powinienem dodać tu ankietę pt : kto ma apollo w gablocie reka do góry , ale z wiadomych wzgledów tego nie zrobię . Wyniki można sobie przewidzieć .
A przeciez wcale nie znaczy to ze nie kochamy przyrody i że jesteśmy niszczycielami gatunku .
Jeszcze odnośnie mojego ''niedziałania'' - przykład - jest ta sprawa z badaniami w augustowskiej . Uwierzcie , wszystko się we mnie rwie , żeby tam być - ale niestety , mam szkołę - skutek ''błedów młodości'' . Dwa : nie mam kasy .Prawde mówiąc nawet na fajki nie mam .żeby ''działac'' trzeba mieć chociaz na bilet .
Mówię o tym , bo nie chcę żeby ktos wypomniał mi za jakis czas ( nie , Grzesiek , to nie do Ciebie osobiście :) )
, że mogłem być a mnie nie było itp .
Więc pewnie powstaje pytanie , jaki ze mnie pożytek i po co tacy jak ja , co zbierają , a mało ''robią'' .
Otóż sprowadza się to chociazby do najprostszej rzeczy : każdy amator m, nawet poczatkujacy ma sznase znaleźc wiele ciekawych rzeczy . Nie będe się tu chwalił żadnymi dokonaniami , tym bardziej że wielkie nie są , ale myślę że takie cąłkiem bezwartościowe to też nie .. lepsze niż na poczatku przewidywałem ;)

[ Dodano: 2005-03-27, 00:31 ]
aha , jeszcze co do tego pozwolenia - to nie jest tak , że poszedęłm na spotkanie , nikt mnie nie znał i ''dali w ciemno'' . Myślę , ze rekomendacja znajomych miała decydujący wpływ .na pewno nie każdy tak zaraz idzie i dostaje ...a Grzesiek i każdy kto czytał to co napisałem wyładowywujac się na PTE pewnie tak to zrozmiał : w tym kontekście całe nieporozmienie jest moją winą . Przepraszam .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Popieram
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 00:38 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 19:35
Posty: 8434
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
UTM: DC30
Specjalność: Cerambycidae
inne zainteresowania: Muzyka, informatyka, makrofotografia.
Piotrek - Ty masz cały czas rację i ja Cię popieram "oburącz", a za Twoją szczerość po prostu Ciebie podziwiam. Piszesz jak jest, a tak rzeczywiście jest.
Nie martw się! Ja też mam takie problemy  :cry:

A co do "nieporozumienia".... - sytuacja jest na tyle skomplikowana, że chyba nie da się tak dyskutować, żeby ktoś nie poczuł się urażony, bo to albo członek PTE, albo Salmandry, albo Bociana albo leśnik albo amator albo laik itd... i każdy próbuje coś tam brać do siebie.
Tymczasem poza tymi wszystkimi podziałami -  obecnie jest naprawdę parę poważnych problemów z  Entomologią w Polsce  i dyskusja nie skończy się tak po prostu...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 01:29 
Cytuj:
A na koniec, powtarzając nieco za Piotrem Sroką - zawsze, gdy ktoś chce się wykazać i uzasadnić ochronę jakiegoś gatunku, pada żelazny argument o handlarzach, wyłapujących setki okazów w celach komercyjnych. Znacie, albo widzieliście takich handlarzy? Jeśli tak, to podajcie ich nazwiska, trzeba ich napiętnować! Osobiście obawiam się jednak, że jest to mit, który próbuje się wykorzystywać, gdy brak jest argumentów merytorycznych.


Niestety nie jest to mit. Znam takich (ze względów politycznych nie wymienię z nazwisk, zresztą i tak zapewne mało kto z Was ich zna, gdyz jest to sprawa lokalna i nie bywają oni na forum), którzy na szybkiego wyłapywali oedippusa ile wlezie, a potem juz w domu robili selekcję i wyrzucali do kosza okazy nie nadające się na sprzedaż. Ale to jest margines i skrajny, incydentalny przypadek. A urzędnikom jest wygodnie wykorzystywać takie zagrożenia do tworzenia  przepisów, które na skutek zbytniej ostrożności więcej zaszkodzą niż pomogą bo wygodniej i łatwiej zabronić wszystkiego niż wprowadzać ograniczenia warunkowe. A jakby co to mozna wykazać w unii, że są działana prawne, przecież i tak nikt nie zada sobie trudu, żeby zweryfikowac sensowność tych przepisów.
A na temat handlu już się wypowiadałem TUTAJ
paradoksalnie ten przykład o pakcie z hodowli zawdzięczamy tym samym handlarzom. W życiu rzeczy częściej są szare niż czarne albo białe.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 08:20 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
Posty: 356
Lokalizacja: Warszawa
Grzegorz Banasiak napisał(a):
Wiesz Marku, ja naprawdę nie miałem żadnego zamiaru kogokolwiek obrażać. Ani konkretnych osób, ani tym bardziej Towarzystwa Bocian jako organizacji, która w końcu służy ochronie przyrody - czyli czemuś, co jak mnie się wydaje jest ważne dla nas wszystkich. Chciałem raczej zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwa wynikające z łatwości otrzymania zezwoleń. Oczywiście jeśli "trzymana jest ręka na pulsie" - to oto chodzi.

Oczywiście, nie chodzi tu o żadne obrażanie się (lub kogoś), ale o rzetelne informacje. Takie też padły w czasie dyskusji i w tej chwili nikt już chyba nie odnosi wrażenia, że w Sekcji Entomologicznej "Bociana" dzieje się źle. I o to chodziło, więc wszsytko jest w porządku.
Grzegorz Banasiak napisał(a):
Piotra znam, nie uważam go za handlarza i nie mogę pojąć skąd takie domniemanie z mojej wypowiedzi. Czytając ten wątek, sam pewnie się zdziwi.
Pytanie moje było, rzecz jasna, przewrotne, ale chciałem, żebyś powyższe jasno napisał tak, by osoba, która Was nie zna, nie odniosła fałszywego wrażenia na temat Piotra.
Grzegorz Banasiak napisał(a):
Ufff, sądzę, że na tym etapie sprawy zostały wyjaśnione i obustronne nieporozumienia definitywnie zażegnane.
I ja tak myślę. Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 09:34 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
No to świetnie. Wypowiedź Piotra bardzo w tym wszystkim pomogła i rzeczywiście facet ma zdrowe podejście do problemu. Oczywiście całość kwestii ochrony, pozwoleń, handlarzy itp. to złożona sprawa i znacznie wykracza poza łamy forum, ale wszelkie dyskusje z całą pewnością uświadamiają wszystkim jego uczestnikom, że nie jest łatwo.
Cóż, miejmy nadzieję, że ochrona raczej będzie się skupiać na powstrzymywaniu wielkoprzemysłowych inwestycji na terenach gdzie bytują zagrożone gatunki, niż na karaniu "Kowalskiego" za posiadanie w gablocie jednego chronionego modraszka sprzed lat. Wydaje się jednak, że prawo konstruowane jest tak, żeby karać Kowalskiego (no bo przecież to łatwe) niż koncerny, które mają pieniądze, rzesze prawników i właściwie można im naskoczyć "na pukiel". A każdą inwestycję, legalnie czy nie, z łapówką czy bez i tak wykonają.
Pozdrawiam świątecznie. :-) idę na kawę i sernik :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 12:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sierpnia 2004, 13:50
Posty: 3169
Lokalizacja: Łódź
Kilka dni nie zaglądałem na forum i tyle postów w tym wątku...
Kilka wypowiedzi trochę przeinacza rzeczywistość, więc pozwolę sobie na nie zwrócić uwagę.
PTE jest towarzystwem naukowym, o ile wiem nie zatrudnia pracowników na etatach od których można by żądać wykonania jakichś prac, ale każdy z jego członków może zgłosić się z własnym pomysłem i wykonać jakąś pożyteczną pracę dla naszej społeczności.  
Analogicznie w sprawach redakcji, to chyba nie jest praca płatna, powinna się ona zresztą sprowadzać do spraw merytorycznej oceny artykułu plus drobne poprawki. Jeżeli ktoś nie potrafi napisać artykułu lub w jakiejś części wywiązać się z wymogów redakcji, powinien zwrócić się osobiście do któregoś z kolegów o pomoc. Jeżeli ktoś zechce poświęcić mu swój PRYWATNY czas, to chwała mu za to i wdzięczność.
PTE ma długoletnią tradycję i wiele osiągnięć, w tym wydawaniu kilku wielce pożytecznych wydawnictw. Jednak PTE to nie Związek łowiecki, ani Towarzystwo Filatelistyczne. Nie możemy oczekiwać, że PTE będzie wspierało i traktowało jako centrum swojej działalności wyłapywanie rzadkich owadów i traktowanie ich jak trofeów.

Większość entomologów zaczynało swoje zainteresowanie od łapania motylków czy ważek i nabijania żywych na szpilki krawieckie  :o . Większość z nas tworzyło i tworzy kolekcję, to immanentna część naszego zainteresowania.

W tym wątku chodziło chyba jednak o coś innego. Przy obecnym tempie zmian prawa, być może już niedługo nie będzie nam wolno mieć takich zainteresowań jak nasze. Nie będzie wolno łapać jakichkolwiek owadów i posiadać jakichkolwiek kolekcji. Chodziło o lobbing na rzecz propagowania i uświadamiania obiektywnej różnicy między tworzeniem kolekcji wypchanych ptaków drapieżnych a badaniami i tworzeniem kolekcji, dajmy na to, kusaków czy ryjkowców. Nawet z formularzy przygotowanych przez Salamandrę (przy całym szacunku za chęć okazania pomocy) wynika, że te owady to tak naprawdę nikogo nie obchodzą, chodzi o jakieś tygrysy, mamuty i dodo. Może jeszcze o jakieś CITES i inne cuda niewidy.
Chodziło głównie o to, że prowadzenie badań faunistycznych nad owadami Polski prowadzone jest w dużym stopniu przez entomologów amatorów, że jest to działalność pożyteczna. że tak naprawdę nie ma różnicy, czy prowadzący takie badania utrzymuje się z pensji wykładowcy akademickiego, kustosza czy zegarmistrza. Chodzi o to, że etat na uczelni stwarza nie tylko szereg udogodnień w bawieniu się w entomologię, ale staje się wręcz rodzajem KONCESJI na zajmowanie się entomologią.
Czy możemy coś zmienić? Czy też za kilka lat każdy osobnik z siatką, każdy posiadający kolekcję owadów, będzie postrzegany w opinii społecznej jako godzien nagany i potępienia, może wręcz przestępca?

Natomiast sprawa handlu owadami, łapania owadów chronionych, łapania w rezerwatach, hodowania gatunków chronionych, i inne podobne, to tematy trochę obok. Jednak musimy mieć świadomość, że mają one nadzwyczaj istotne znaczenie dla postrzegania amatorskiego ruchu entomologicznego i trzeba mieć w tych sprawach jasny pogląd.

Jacek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 12:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
ano dokładnie , bingo . PTE to nie Związek łowiecki . I właśnie o to biega . Dlatego moze najwyższa pora , żeby założyć sobie nową organizację , dabającą o interesy tych , co łowią , hodują , obserwują , fotografują i w ogóle zapierniczają w pocie czoła . Taka organizacja mogłaby ściśle z PTE współpracować .
Widzisz , to , co dla Ciebie jest tematem trochę obok , to dla mnie BARDZO ważne sprawy .
Ale generalnie - faktycznie , problemem jest to , że w chwili obecnej w świetle prawa jhesteśmy przestępcami . Co niektórzy wręcz takimi, ze usneliby podczas odczytywania zarzutów . Mało tego , my to robimy z premedytacją . :D
A moze tak wyhodowac 100 tys rusałki pawik czy innego biegacza i wypuścić to w jakimś ministerstwie , wzorem rolników ? A moze lepiej kleszcze ?
Bo jak nie , to ja wykopię te panzerfausty co u mnie w lesie leżą i sam zcznę ''działać''

[ Dodano: 2005-03-27, 12:56 ]
jeszcze jedno : mam wrażenie , ( ale moze sam siebei oszukuję ) , że moja działalnośc nie sprowadza się do wyłapywania rzadkich gatunków i traktowania ich jak tofeów . Właśnie takie spłycanie ( to gramatycznie poprane?) wizerunku amatora prowadzi do problemów .
I mylisz się że nie mam prawa oczekiwac od pTE ochrony moich interesów . MAM . Wszyscy mamy - dostraczamy danych , piszemy , publikujemy , udostępniamy zbiory i ci wszyscy panowie naukowcy kochani mieliby cięzkie zycie bez nas . Cz to że w zamian chcemy być traktowani lepeij od handlarzy narkotyków to źle ?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 marca 2005, 13:20 
Online
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
Posty: 4195
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
Całkowicie zgadzam się z oceną sytuacji nakreśloną przez Jacka. Jasno, klarownie i zrozumiale napisane. Tak jak On mam również nadzieję, że za parę lat nie staniemy się obiektem "polowań na czarownice" przez nawiedzonych strażników ochrony przyrody i urzędników.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 28 marca 2005, 11:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lutego 2005, 16:46
Posty: 413
Lokalizacja: Piła
Grzesiu, nie za parę lat , a już niebawem (oby moje słowa się w gówno obróciły). Właśnie z nieukrywanym obrzydzeniem wszedłem na strony Saamandry, co by zapoznać się z "wywodami na temat legalizacji" niejakiego Jś herszta dr Kepela. I co pisze nasz dobroczyńca, cyt.: "... Najczęściej spotykane rodzaje okazów, na posiadanie których należy ubiegać się o zezwolenie, to: ...... - kolekckcje owadów , w których znajdują sie m.in. gatunki objęte obecnie ochroną gatunkową...". I potem wiele cytowanych przepisów karnych itp. Dano nam więc jasno do zrozumienia , że : nawet jeśli nie posiadasz w zbiorze gat. chronionych, to i ak jeśli nie zarejestrujesz zbioru mogą ci go zarekwirować. W celu przeprowadzenia kontroli zbiorów możesz otrzymać bumagę (jeśli będziesz krnąbrny to na pewno orzymasz) aby kolekcję dostarczyć "w zębach" pod wskazany adres (zapewne i na kosz własny). Ustawa (restrykcje) więc dotyczy nie tylko gat. chronionych ale wszystkich. Debilny wniosek nasuwa mi się: Załóżę zielnik pędów ziemniaka - idę zarejestrować, założę kolekcję porównawczą bulw ziemniaka (np. 24 tony, pakowane w skrzyniach lub luzem w zasieku piwnicznym), wyrwę gęsiom pirze na poduchy  - idę zarejestrować bo mi mogą zarekwirować i jeszcze dorzucą coś. Pan dr Kepela z namaszczeniem i erotyczną satysfakcją meandruje w przepisach prawa, niczym narcyz. A może właściwszym byłoby stanowcze odcięcie się od ustawy i jej publiczna krytyka, skoro nie poszła po myśli Salamandry (co nam oznajmiają). A na stronie tytułowej "płaza plamistego" zachęta co by przeznaczyć 1% na cele ochr. przyrody (ze wskazaniem na Salamandrę" oczywiście?!). Proszę szanownego Pańswa - usaw nie tworzą idioci (choć co niektórym z nas może się ak wydawać). Jest do wychaczenia w emacie ochrony przyrody potężna kasa i Salamandra o tym wie (bo już tą kasę chaczy), i jak wcześniej pisałem: to jes już firma, biznes, polityka (a kto nie wierzy, niech umiera w nieświadomości). Co do opłat za "legalizację" to liczymy: np. wniosek może zawierać ok. 50 str. załączników (każda karta osobno) po 1,50złza szukę = 75 zł+ 5,00 sam wniosek razem 80 dych plus "coś" za wydanie decyzji razem ok. 150zł.
Sprawa następna: nie dziwmy się , że PTE nic nie zrobiło, ja na ich miejscu też nic bym nie zrobił. Przedstawiam symulację:  Ambitny pracownik nauki (a leniwy, bo i tacy się zdarzają) prosi amatorka o udosepnienie danych bo coś am chce popełnić naukowo. Amatorek nie lubi PTE i mówi takiemu "leniuszkowi" goń się na drzewo. Leniuszek się oburza i wysępuje "instytucjonalnie" do np. woj. konserwatora przyrody o
wydanie nakazu konroli zbiorów amatorka-cwaniaczka. Urzędnik wydaje nakaz i amatorek "w zębach" przynosi wszystko do kontroli , kontrolującemu, którym został przypadkowo za poleceniem "leniuszek-naukowiec". I co ? I podwójny zysk. "leniuszek" ma za friko wszyściutko bez twojej łachy i robi dalej to co chciał zrobic, a ty amaorku ciesz się , że jeszcze żyjesz. Budżet uczelni właśnie na tobie zaoszczędził i szkolnicwo nam się rozwija.
Jak wam się podoba scenariusz, koledzy drodzy?
Wprawdzie jeszcze święta , ale jakoś jaj nie chce mi sie robić (dobrze , że dziś czas na zimny prysznic).
Pozdro


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 28 marca 2005, 12:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 25 lipca 2004, 14:08
Posty: 427
Lokalizacja: Białowieża/Cegłów
Cytuj:
Amatorek nie lubi PTE i mówi takiemu "leniuszkowi" goń się na drzewo. Leniuszek się oburza i wysępuje "instytucjonalnie" do np. woj. konserwatora przyrody o wydanie nakazu konroli zbiorów amatorka-cwaniaczka. Urzędnik wydaje nakaz i amatorek "w zębach" przynosi wszystko do kontroli , kontrolującemu, którym został przypadkowo za poleceniem "leniuszek-naukowiec". I co ? I podwójny zysk. "leniuszek" ma za friko wszyściutko bez twojej łachy i robi dalej to co chciał zrobic, a ty amaorku ciesz się , że jeszcze żyjesz. Budżet uczelni właśnie na tobie zaoszczędził i szkolnicwo nam się rozwija.
Jak wam się podoba scenariusz, koledzy drodzy?


Oj, nie chciałbym żeby do tego doszło.... :!:  :!:  :!:  Ale do tego zmierza to wszystko.... :cry:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 28 marca 2005, 13:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lutego 2004, 11:30
Posty: 177
Lokalizacja: Ropienka
UTM: FV18
dzięki Robert za ten post .Jets dokładnie tak , jak piszesz . Ustaw nie tworzą idioci , a skoro ustawy są idiotyczne do n-tej potęgi , to wiadomo że chodzi o kasę . To , ze chciałbym by członkowie PTE byli niejako ''nieobjęci '' tą ustawą juz wiesz .


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Reklama: Fajerwerki tanio - SKLEP      Ubezpieczenia Bełchatów - UNILINK




Protected by Anti-Spam ACPPowered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Na skróty: Motyle i Chrząszcze - Strona Główna | Checklist Coleoptera of Poland 2014 On-Line | Mapa | Linki | Cerambycidae | Buprestidae | Carabidae | Chrząszcze wodne | Chemia owadów | efotogaleria | SKLEP |

 

Platformę hostingową zapewnia TITTLE.pl