Strona 1 z 1

: niedziela, 25 kwietnia 2010, 23:42
autor: Robert M.
To tak szpilki przede wszystkim teraz tak:
najpierw musisz dobrze rozruszać wszystkie nogi itp. Otwierasz pokrywy i wyciągasz wstępnie trochę skrzydła. Odchylasz całkowicie prawą pokrywę i wbijasz szpilkę następnie rozkładasz kończyny tak jak przy standardowej preparacji. Następnie zajmujemy się skrzydłami, musisz wyciąc takie prostokątne kawałki steropiany wysokośc mniej więcej taka na nakiej wychodzą skszydła, wielkość trochę wieksza niz skrzydła. Przysuwasz kwadracik jak najbliżej nóg możesz i przymocowujesz następnie na tym kwardaciku rozkładamy skrzydał jak u motyla. I zostają pokrywy ja robię to w ten sposób ze biorę szpilki entomologiczne bo są długie, i główką podpieramy pokrywyi wbijamy w steropian. i pozostawiamy do wuschnięcia.

: poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 21:17
autor: Pawel Jaloszynski
Kąpiel w ksylenie świeżego okazu nie ma sensu, tłuszcze dadzą się wyekstrahować dopiero po dobrym wysuszeniu. Przy czym w przypadku prawidłowo wysuszonych chrząszczy w ogóle rzadko dochodzi do przetłuszczenia okazów.

Sposób, w jaki chcesz spreparować swój okaz, jest charakterystyczny dla handlarzy wciskających badziew laikom, do powieszenia na ścianie i robienia wrażenia na ciotkach i babciach. Coś w rodzaju trofeum myśliwskiego, tylko w przypadku chrząszcza z hodowli bliższego wypchanej kurze niż dzikowi. ;-)

Paweł

: wtorek, 27 kwietnia 2010, 14:22
autor: Aneta
Heh, ja też nie przepadam za chrząszczami spreparowanymi z rozłożonymi skrzydłami, bo mam podobne skojarzenia jak Paweł ;) - najlepsza jest klasyka, czyli okaz naszpilony przez prawą pokrywę, z ułożonymi tylko odnóżami. Ale w przypadku niewłączania do zbioru wybór zależy tylko od Ciebie, jeśli masz ochotę na szybowiec style, zrób właśnie tak :cool:
A co do technicznej części, z dobrze wysuszonego chrząszcza nie powinno się nic lać. Może ewentualnie nieco podśmiardywać podczas suszenia, ale w miarę wysychania zapaszek powinien zniknąć.

: wtorek, 27 kwietnia 2010, 14:25
autor: Pawel Jaloszynski
Preparować można oczywiście jak się żywnie podoba, tylko trochę jednak przykro się robi na widok chrząszcza z tak rozwalonymi pokrywami i rozpostartymi skrzydłami. Do celów edukacyjnych można tak zrobić, żeby pokazać skrzydła, ale piękne to nie jest.

Zdjęć prawidłowo spreparowanych chrząszczy jest na forum bardzo dużo; generalnie chodzi tylko o estetyczne rozłożenie nóg i czułków, żeby to dobrze wyglądało. Równocześnie nie można narażać okazu na uszkodzenia, a więc kończyny raczej blisko ciała, a nie rozcapierzone na boki jak u pająka. Chrząszcza trzeba suszyć w miejscu zacienionym i przewiewnym, zabezpieczonym przed szkodnikami, tak długo aż będzie całkiem sztywny. Dobrze wysuszony nie będzie się przetłuszczał. Zastrzyk z formaliny nie jest konieczny, chociaż nie powinien też w niczym zaszkodzić. Dziwne rzeczy mogą się dziać z okazami źle wysuszonymi, które w środku nadgniły lub były przechowywane w złych warunkach (kurz, wilgoć).

Paweł

: wtorek, 27 kwietnia 2010, 19:20
autor: Aneta
Zaan pisze:Postawie chyba jednak na kartonik (choć wiem, że to smok...).
Rrany, to ten karton będzie musiał mieć ponad 10 cm dł. - z czego Ty go wytniesz, żeby się nie uginał pod ciężarem chrząszcza? Nie cuduj, naszpil normalnie - okaz i tak będzie efektowny.
A co do wzorcowo ułożonych chrząszczy, to najlepiej popatrzeć na okazy w Atlasie.

: środa, 28 kwietnia 2010, 12:52
autor: Aneta
Zaan pisze:Spotkałem gdzieś w literaturze, że na karton klei się nawet do 6 cm:P
Zdarza się, ale jeśli już, dotyczy to głównie chrząszczy lżejszych czy z węższymi pokrywami (jednakowoż i tak nie jestem zwolennikiem naklejania za wszelka cenę). Co do nr szpilek, warto się kierować wagą okazu - IMO w przypadku gideona nie mniejsze niż 5.