Forum Entomologiczne - Chrząszcze i Motyle Polski - strona główna

Polskie Forum Entomologiczne

PFEnt. - http://www.entomo.pl/forum/
Teraz jest niedziela, 19 lis 2017, 15:22

Strefa czasowa: UTC + 1




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
|     Prosimy o podawanie miejsca i daty obserwacji. To przyśpieszy oznaczenie i ułatwi dyskusję.     |
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 09:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 kwi 2004, 09:23
Posty: 253
Lokalizacja: Warszawa, Łódź
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Przeglądałem wczoraj starsze okazy ze swoich zbiorów i zauważyłem niestety, że część została uszkodzona przez malutkie owady podobne do wszy - najprawdopodobniej gryzki, choć być może jest to jeszcze coś innego.
Uszkodzony okaz wygląda mniej więcej tak: w odwłoku ma wygryziony JEDEN korytarz do wewnątrz, czasem zeżarte są skrzydła między żyłkami. Pod okazem na piance znajduje się widoczny pył (odchody, resztki pożywienia?).
Pytanie zasadnicze brzmi: jak skutecznie ukatrupić szkodnika? Słyszałem o mrożeniu ale zima marna w tym roku była, zamrażarka? ;-)
Pytanie dodatkowe: wyrzucić tylko uszkodzone okazy czy wszystkie z takiego pudła?


Share on FacebookShare on TwitterShare on Google+
Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 11:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 13:29
Posty: 4988
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
Gryzki pewnie tak, ale te pojedyncze otworki w ciele owada sugerują również obecność larw skórników. Dezynfekować musisz wszystko, i owady i gabloty, bo niektóre szkodniki mogły się dostać pod piankę. Ja stosuję do takiego zabiegu Insect Killer. Spryskuję nim szybę (od środka), zamykam szczelnie gablotę, i zostawiam na dzień-dwa. Po takim zabiegu wszystko wewnątrz jest martwe. Swoją drogą - musisz mieć nieszczelną gablotę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 12:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 kwi 2007, 20:55
Posty: 1397
Lokalizacja: Łosice
UTM: FC18
Specjalność: Geometridae
Też stosuję ta samą metodę co Antek i oklejam dodatkowo taśmą przylepną miejsce złączenia pudła dolnego z ramką przykrywową dla uszczelnienia gabloty. Odklejam to dopiero jak jest taka potrzeba - czasami taka gablota i rok stoi zaklejona.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 14:44 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 5 lut 2004, 02:00
Posty: 1910
Lokalizacja: Palearktyka
Specjalność:
Sadzac z opisu to gryzki sa tam tylko bardzo drobnym dodatkiem, a glowne szkody wyrzadza cos wiekszego. Czas na gruntowna dezynsekcje, skoro profilaktyka padla.

Pawel


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 15:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Insect Killer jest bardzo skuteczny. Prewencyjnie :-) spryskuję co miesiąc/dwa wnętrza szaf z gablotami, to zabija ewentualnych chętnych na pochrupanie okazów.

Krzysiek, nie czekaj, rób to natychmiast. Powtarzaj co dwa tygodnie przez dwa miesiące, tak na wszelki wypadek, gdyby stadia rozwojowe jakimś cudem przeżyły i chciały odbudować wrogą populację. W każdym sklepie chemicznym kupisz ten środek.
Powodzenia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 18:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 lut 2006, 20:28
Posty: 3569
Lokalizacja: Podkarpacie
Specjalność:
Kiedyś miałem podobny problem!
Najpierw włożyłem gabloty do zamrażarki na kilka godzin - to powinno zabić formy dorosłe od razu (i bez zbędnej chemii, jeżeli ktoś się takowej obawia).
Następnie zakupiłem szklane pojemniczki (bańki), które umieściłemm w rogach gablot.
W razie niepokoju można do nich wstrzyknąć np. octan etylu i zamknąć na szczelnie - w miarę dokładnie wykonana gablota funkcjonuje wówczas  jak duża zatruwaczka...
Octan zabija wszystko co żyje wewnatrz gabloty, we wszystkich możliwych stadiach...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 18:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 paź 2004, 09:48
Posty: 620
Lokalizacja: Łask
UTM: CC71
Specjalność:
trzeba tylko sprawdzić czy octan nie topi wyściółki gabloty.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 18:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lut 2004, 07:15
Posty: 1395
Lokalizacja: Poznań
Specjalność:
jeśli jest z pianki poiliuretanowej to nic nie powinno się stać, a jeżeli wyściółką jest styropian to z daleka trzymać octan.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 18:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 lut 2006, 20:28
Posty: 3569
Lokalizacja: Podkarpacie
Specjalność:
Jeżeli octan nie wyleje się  na wykładzinę lub styropian, to nic sie nie stanie, w przeciwnym przypadku (np. kropla octanu kapnie na wykładzinę) zniszczymy materiał wyścielający dno gabloty...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 18:58 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lut 2004, 14:19
Posty: 27
Lokalizacja: warszawa
Specjalność:
Polecam płytkę Globol - do kupienia na allegro ok. 12 zł lub w marketach np. Castorama - wystarczy niewielki kawałek nabić na szpilkę do gabloty i spokój na kilka miesięcy, bez konieczności używania baniek i innych chemikaliów. Globol tłucze wszystko, jest bezpieczny, nie śmierdzi, same zalety:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 19:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lis 2004, 20:54
Posty: 230
Lokalizacja: Lubin / Rudziniec
Specjalność:
Cytuj:
Jeżeli octan nie wyleje się na wykładzinę lub styropian, to nic sie nie stanie, w przeciwnym przypadku (np. kropla octanu kapnie na wykładzinę) zniszczymy materiał wyścielający dno gabloty...


Ja robię tak. Do opakowania po filmie koloru białego, które jest sprężyste- ( czarne opakowanie rozpuszcza octan) daję 1 lub pół 1-ej chusteczki higienicznej. Wlewam octan.Całość jest obficie zlana, ale nic nie pływa.Daję pokrywkę w której robie dziurki, aby octan wolniej sie ulatniał. Wkładam do gabloty. Po bokach pudełka po filmie wbijam szpile żeby mi to nie jeździło po gablocie. Po paru godzinach się ogląda i liczy trupostan ewentualnych szkodników :cool:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 19:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Z tym octanem to lekka przesada - moim zdaniem. Porcja octanu może "rozwilżyć" suche okazy i powodować u motyli opadanie skrzydeł i odbarwienie. Nie wiem jak u chrząszczy, ale u motyli zdecydowanie odradzam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 19:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lut 2004, 07:15
Posty: 1395
Lokalizacja: Poznań
Specjalność:
No racja chrząszcze są odporniejsze na takie praktyki.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 20:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lis 2004, 20:54
Posty: 230
Lokalizacja: Lubin / Rudziniec
Specjalność:
Cytuj:
Nie wiem jak u chrząszczy


A ja nie wiem jak u motyli :mrgreen: , ale przy chrząszczach nie ma przeciwskazań. Nigdy nic mi się nie odkleiło ani nie przebarwiło :cool:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 20:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Krzysiek ma w zbiorze motyle, dlatego lepiej zachować ostrożność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 20:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lis 2004, 20:54
Posty: 230
Lokalizacja: Lubin / Rudziniec
Specjalność:
Cytuj:
Krzysiek ma w zbiorze motyle, dlatego lepiej zachować ostrożność.


Jasne :smile: Mamy tu 3 kasty:motylarzy, chrząszczarzy i mieszańców :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 20:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 lut 2006, 20:28
Posty: 3569
Lokalizacja: Podkarpacie
Specjalność:
Co prawda nie wykonywałem takich "zabiegów" masowo, ale nigdy nie zauważyłem nawet minimalnego odkształcenia w spreparowanych motylach, nawet wylanie kilku kropel octanu na suchy okaz nie spowoduje jego rozmiękczenia Jeżeli używamy czystego octanu etylu, to w jego składzie nie ma wody - nie ma więc mowy o rozmiękczaniu eksponatów!
Nie radzę natomiast używać tej metody do owadów o soczyściezielonym odcieniu skrzydeł, np. miernikowców z podrodziny Geometrinae, bowiem mogą one stracić swój świeży wygląd...

"Octan etylu, etanian etylu, (CH3CO-O-C2H5) związek organiczny, ester etylowy kwasu octowego. Bezbarwna ciecz , o charakterystycznym, miłym zapachu soku z gruszki. Bardzo dobry rozpuszczalnik organiczny, słabo rozpuszczalny w wodzie. Obecnie wycofuje się go z użycia w przemyśle z powodu jego działania drażniącego i względnie dużej toksyczności.

Otrzymywany w wyniku estryfikacji etanolu kwasem octowym (konieczny dodatek kwaśnego katalizatora) lub bezwodnikiem octowym:

   CH3COOH + C2H5OH → CH3CO-O-C2H5 + H2O

   CH3CO-O-COCH3 + C2H5OH → CH3CO-O-C2H5 + CH3COOH "


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 20:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 24 sie 2004, 13:50
Posty: 3104
Lokalizacja: Łódź
Specjalność:
Jeszcze raz się przypomnę w tej sprawie. Kiedyś miałem inwazję gryzków. Wtedy wszystkie gabloty, szafy i PIANKĘ posmarowałem wodnym roztworem Coopexu. Spokój na wiele lat  :razz:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 lut 2008, 21:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Po tych postach od jutra zarządzam u siebie szczegółową inspekcję gablot - bo dreszcz mnie przeszywa na myśl, że z wielkim trudem zbierane okazy może zjeść jakiś robal jeden z drugim brrrr....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 00:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 8 lut 2005, 15:14
Posty: 198
Lokalizacja: Opole
Specjalność:
Antek Kwiczala napisał(a):
Gryzki pewnie tak, ale te pojedyncze otworki w ciele owada sugerują również obecność larw skórników. Dezynfekować musisz wszystko, i owady i gabloty, bo niektóre szkodniki mogły się dostać pod piankę. Ja stosuję do takiego zabiegu Insect Killer. Spryskuję nim szybę (od środka), zamykam szczelnie gablotę, i zostawiam na dzień-dwa. Po takim zabiegu wszystko wewnątrz jest martwe. Swoją drogą - musisz mieć nieszczelną gablotę.


to bardzo dobra rada. 2 lata temu też miałem szkodniki w gablocie (zawleczone drogą wymiany okazów  :???: ). Szkodniki były nie tylko w okazach ale robiły też korytarze w piance. Najgorszy widok był po oderwaniu pianki z gabloty ;/
Po zatruciu całej gabloty octanem problem zniknął.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 06:21 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 5 lut 2004, 02:00
Posty: 1910
Lokalizacja: Palearktyka
Specjalność:
To wszystko juz tu bylo przerabiane i pewnie jeszcze gdzies w odpowiednim dziale jest, ale warto dodac pare drobiazgow.

Mrozenie - rutynowo w duzych muzealnych zbiorach mrozi sie material przez kilka dni (w Londynie 5 dni), krotkie mrozenie przez kilka godzin moze nie rozwiazac problemu. Z gablotami w zamrazarkach trzeba uwazac - latwo moze popekac szklo.

Gazowanie - kiedys praktykowalo sie trucie calych szaf dwusiarczkiem wegla. Pomijajac problemy ze zdobyciem, ze wzgledu na toksycznosc w domu praktycznie nierealne. Doraznie mozna octanem etylu, ale trzeba miec na uwadze nie tylko wplyw na wykladzine gabloty (styropian przy dluzszej ekspozycji na gazowy octan szlag trafi; moze sie rozpuscic badz rozpulchnic klej ktorym niektorzy producenci mocuja pianke do dna gablot; dziwne rzeczy moga sie dziac z jakimis lakierami itp., to juz zalezy jakie kto ma gabloty). Jesli jest styropian, to mozna szczelnie zamknac gablote w plastikowym worku  na 24h z jakims nosnikiem (wata itp.) nasaczonym roztworem amoniaku (w czyms co zapobiegnie zmoczeniu okazow i gabloty). Amoniak jest bezpieczny dla chrzaszczy, ale niektore motyle (miernikowce) moga stracic kolory. Czasem lepiej jest przelozyc okazy do jakiegos pudelka, ktore bedzie mozna latwo przemrozic, a sama gablote gruntownie potraktowac amoniakiem.

Jak ktos pisze, ze mial korytarze szkodnika w piance, to oznacza, ze nie zagladal do gabloty z pol roku albo i dluzej. Gabloty w domu sie przeglada i jak cos sie z jakiegos okazu sypie to zwykle sprawa zamyka sie dezynfekcja pojedynczych okazow (kropla jakiegokolwiek rozpuszczalnika organicznego wystarcza).  

Insektycydy lepiej stosowac tylko zapobiegawczo i raczej w warunkach domowych ostroznie. Najlepiej dno kazdej nowej gabloty pod wykladzina prysnac jakims preparatem zawierajacym pyretroidy i od czasu do czasu (co pol roku) tak samo potraktowac wnetrze szafy na gabloty (badz miejsce, gdzie te gabloty trzymamy). Praktycznie w 100% rozwiazuje to problemy ze szkodnikami, tylko zawsze nowy material, a szczegolnie duze okazy, warto przed wlaczeniem do zbioru profilaktycznie przemrozic.

W warunkach polskich najwieksze problemy sa z Dermestidae, molami i faraonkami, przy czym te drugie wlaza raczej glownie do zbiorow motyli, a te pierwsze w ogole nie sa wybredne i zra wszystko. Nie spotkalem sie z tym, zeby w Polsce komus gryzki wyrzadzily duze szkody. W cieplejszych i wilgotniejszych krajach wielkim problemem sa rozkruszki, w Japonii jak sie zostawi material do wyschniecia w probowce zatkanej wata to w ciagu miesiaca z jakichs omomilkow zostaje proch, a przez 3-4 miesiace nawet jakies twarde ryjkowce zostana unicestwione. Znam tez goscia, ktoremu w Ameryce Poludniowej schnace Dynastinae po prostu zjadl szczur, a znajomy Wloch mi opowiadal jak zostawil na parapecie styropian z Carabusami i wszystkie metalicznie blyszczace zabrala sroka ;-)

Pawel


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 09:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 lut 2006, 20:28
Posty: 3569
Lokalizacja: Podkarpacie
Specjalność:
Cytuj:
Znam tez goscia, ktoremu w Ameryce Poludniowej schnace Dynastinae po prostu zjadl szczur, a znajomy Wloch mi opowiadal jak zostawil na parapecie styropian z Carabusami i wszystkie metalicznie blyszczace zabrala sroka ;-)


W trakcie mojego pobytu w Libanie przytrafiła mi się przykra historia z mrówkami - mieszkałem przez jakiś czas w drewnianym budynku, z niezbyt szczelnymi oknami i drzwiami, rozpinadła z motylami, ważkami i innymi owadami trzymałem na półce... Po kilku dniach zauważyłem w godzinach wieczornych "wzmożony ruch" dużych mrówek - ok. 1,5 cm długości, kiedy sprawdziłem rozpinadła, znalazłem tam tylko fragmenty skrzydełek, które znajdowały sie pod celofanem i gołe szpilki, niektórych szpilek również nie było - wszystko odbyło sie b. szybko, a mrówki poruszały sie jakby w przyspieszonym tempie. Nie pomagały wymyślne sposoby, jak naczynia z wodą, w których stały nogi stołu itp. W końcu rozpinadła wyladowały w lodówce.
Gdy przeniosłem się do domku obok, problem z mrówkami zniknął.

Podobnie zaskakujące było dla mnie zachowanie pewnego gatunku os - rozpinałem owady w altance nad brzegiem morza - po ok. 1/2 godz. pojawiła sie pierwsza osa, po kilkunastu minutach kolejne, stały się one b. natarczywe, lądowały na stole i próbowały "ukraść" leżace tam owady, którejś z nich udało się odgryźć fragment owada i odlecieć. Dopiero wystawienie na talerzu resztek ryby spowodowało, że "zajęły" się alternatywnym źródłem pokarmu, przy czym szybkość z jaką oczyściły szkielecik ryby była oszołamiająca...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 14:47 
Online

Dołączył(a): piątek, 24 wrz 2004, 20:59
Posty: 1126
Lokalizacja: Świecko
UTM: VT79
Specjalność:
Też miałem kiedyś w młodości sytuacje z osami . suszące się okazy na rozpinadłach na strychu po kilku dniach zniknęły w większąści tzn zostały same skrzydła . Ja do trucia używam octanu którym jest nasączona wata w "buteleczce" po multiwitaminie z nawierconymi po stronie górnej otworkami . Nawet styropian nie reaguje wtedy negatywnie .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 18:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lut 2004, 11:43
Posty: 2100
Lokalizacja: Mysłowice/Bytom
Specjalność:
Do tego, co napisaliście powyżej dodam jeszcze, że jak ktoś ma mole w domu, to musi bardzo uważać z suszeniem motyli na rozpinadłach, bo samice moli bardzo chętnie na nich składają jaja - a dalszy rozwój rozwija się już niestety w gablocie i wtedy dopiero to widać...miałem takie przypadki i wiem, co piszę.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 18:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 paź 2004, 09:48
Posty: 620
Lokalizacja: Łask
UTM: CC71
Specjalność:
W tym roku mole zjadły mi 50% zeszłorocznych motyli, mam dość rozpinadeł więc zwykle motyle zdejmuje z nich zimą, ku przerażeniu w tym roku niewiele miałem do zdejmowania. Co cenniejsze okazy udało się odratować dzięki kąpielom w oparach octanu, czasami po takiej kąpieli okaz wygląda gorzej niż przed włożeniem, larwy uciekają na łeb na szyję i niszczą wszystko na swej drodze.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 18:54 
Generalnie wszystkie okazy pochodzące z wymian wkładam na 48 godzin do zamrażarki (dzięki Rafał za podpowiedź parę lat temu) i przynajmniej w tej materii (zawleczonych szkodników) mam spokój.
Poza tym dla mnie wystarczające jest wykładanie PDB w małej plastikowej szalce Petriego. Problemów nie mam.
Kiedyś wrzucałem do gabloty nasączoną w octanie chusteczkę - też na szalkę, po pewnym czasie coś tam sie pokazało.
osobiście polecam PDB, tani, skuteczny, zapach może niemiły ale....da sie wytrzymać. Opryskiwań insektycydami nie stosuje po jednej próbie cała wewnętrzna strona szyby była pozaciekana, może za dużo wypryskałem... :mrgreen:
Co do mrożenia czy gazowania tylko słyszałem o tych metodach, natomiast mojemu koledze mieszkającemu na wsi całość połowów zjadła jedna mała mysz domowa, biedak suszył na poddaszu swoje okazy  :mrgreen:
Myślałem co prawda o wymrażaniu przy niskich temperaturach w zimie - wystawiając gabloty na mróz ale po analizie - możliwości ewentualnego zawilgocenia okazów, gabloty, ataków rozbestwionych ptaków (mieszkam na 4 ostatnim piętrze i mam to towarzystwo) to pomyślałem, że skoro są proste metody to warto chyba sie ich trzymać.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 19:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 8 lut 2005, 15:14
Posty: 198
Lokalizacja: Opole
Specjalność:
Pawel Jaloszynski napisał(a):
Jak ktos pisze, ze mial korytarze szkodnika w piance, to oznacza, ze nie zagladal do gabloty z pol roku albo i dluzej. Gabloty w domu sie przeglada i jak cos sie z jakiegos okazu sypie to zwykle sprawa zamyka sie dezynfekcja pojedynczych okazow (kropla jakiegokolwiek rozpuszczalnika organicznego wystarcza).  



w moim przypadku akurat tak nie było, gabloty przeglądam często ( w tym czasie, podczas częstych wymian i organizacji kolekcji w całkiem nowej gablocie nawet bardzo często przeglądałem) a mimo to, szkodniki pochodzące jak wspomniałem z nabytego drogą wymiany okazu od razu porobiły korytarze w piance.

Co do dezynfekcji pojedynczych okazów polemizowałbym, w przypadku wysypywania się "trocinek" z jakiegoś okazu uważałbym wszystkie w danej gablocie za podejrzane i raczej trzeba by wytruć całą gablotę.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 19:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 paź 2004, 09:48
Posty: 620
Lokalizacja: Łask
UTM: CC71
Specjalność:
Należy szukać trocin albo kłaczków przędzy wystających z okazów.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 lut 2008, 20:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 kwi 2007, 20:55
Posty: 1397
Lokalizacja: Łosice
UTM: FC18
Specjalność: Geometridae
Dawno dawno temu ( :mrgreen: ) gdy były jeszcze zimy z ponad 20stopniowymi mrozami wynosiłem cały zbiór w gablotach na balkon i mroziły się tam ponad 48 godzin - przy dużym mrozie wilgoci prawie nie ma. Nie miałem potem kłopotów z gryzkami i mrzykami. Ostatnio jednak nie ma takiej możliwości i muszę dość często przeglądać zbiór. Moje gabloty w szafie ułożone sa w pozycji poziomej, mają też wymalowane na biało scianki boczne od środka i dzięki temu widać najmniejsze drobiny z zżeranego motyla. Jak tylko się coś takiego pokaże to gablota od razu idzie do dezynsekcji.


Załączniki:
Nalewajek 010.jpg
Nalewajek 010.jpg [ 44.16 KiB | Przeglądane 10606 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 lis 2008, 12:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 gru 2004, 15:14
Posty: 1930
Lokalizacja: Rzeszów
Specjalność: Psychidae
W ramach odświeżenia wątku...

Piszecie o Insect Killer - czy to jest Raid czy coś innego?

Aktualnie mam w chałupie Raid na mole - czy może też być do dezynfekcji doraźnej gablot ? W końcu mol to też owad, a jak gryzki czy inne tego typu gadziejstwo...

Na opakowaniu pisze że pozakrywać akwaria i terraria w domu, a jak jest z dzieckiem w domu ? Pasuje go nie potruć :)


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 lis 2008, 12:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 13 wrz 2005, 18:00
Posty: 1756
Lokalizacja: Wrocław
Specjalność:
Ja pozbyłem się gryzków i moli stosując naftalinę i chloroform. Już wyjaśniam. Najpierw zostawiłem na godzinę zakrętkę od słoika z chloroformem w gablocie, a następnie zostawiłem tam naftalinę. Wszystkie szkodniki padły. Nie polecam octanu, ponieważ niszczy niektóre kolory.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 lis 2008, 12:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 gru 2004, 15:14
Posty: 1930
Lokalizacja: Rzeszów
Specjalność: Psychidae
wiesz, ja tak zawsze robiłem tylko ze z octanem. dzisiaj tak samo zrobiłem - juz widac ofiary po zaledwie 2 godzinach od wsadzenia pojemnika , ale z ciekawosci pytam o insect killer bo skoro taki swietny to moze warto sie na niego przerzucic.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 lis 2008, 13:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 13:29
Posty: 4988
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
Cytuj:
Insect Killer - czy to jest Raid czy coś innego
To nie to samo co Raid. Substancją trującą jest mieszanina tetrametryny i piperonylobutoksydu. Pokazuję zdjęcie pojemnika. W Raidzie substancjami toksycznymi są ekstrakt piretrum i permetryna. Nie podejmuję się porównania składów chemicznych tych związków. Być może nazwy zależą też od producenta, bo w Internecie znalazłem informację, że w Insect Killerze substancją czynną jest dichlorfos (inna nazwa DDVP), ale brak takiej informacji na opakowaniu.


Załączniki:
Insect Killer.jpg
Insect Killer.jpg [ 65.54 KiB | Przeglądane 10537 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 gru 2008, 21:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 cze 2005, 19:44
Posty: 9
Lokalizacja: Łódź
Specjalność:
Oj dawno mnie na forum nie było... :wink:

W ramach porzadkow swiatecznych w jednej z gablot znalazlem dzis takiego oto delikwenta długości 5 mm, który wylazł z guniaka czerwczyka...
Co ciekawe gablota przez ponad 2 lata nie byla otwierana, a jest bardzo solidna...więc dziwie się jakim cudem delikwent pojawił się dopiero teraz...
Chyba nie ma możliwości żeby pozostale okazy też były zainfekowane, prawda?


Załączniki:
delikwent.jpg
delikwent.jpg [ 12.47 KiB | Przeglądane 10535 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 gru 2008, 21:52 
Offline

Dołączył(a): piątek, 6 kwi 2007, 14:18
Posty: 705
Lokalizacja: Radom
Specjalność:
Larwa chrząszcza z rodzaju Anthrenus (Dermestidae). Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że larw w zbiorze będzie więcej...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 gru 2008, 23:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 10 sie 2007, 18:02
Posty: 1314
Lokalizacja: Warszawa
Specjalność:
inne zainteresowania: WOT
Marek Miłkowski napisał(a):
Larwa chrząszcza z rodzaju Anthrenus (Dermestidae). Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że larw w zbiorze będzie więcej...

otrzymałem kiedyś Jelonka od znajomego i porażka  Anthrenus co jest dziwne przy tak dużym owadzie albo coś bardzo podobnego
Pzdr.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 21 gru 2008, 08:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 gru 2004, 15:14
Posty: 1930
Lokalizacja: Rzeszów
Specjalność: Psychidae
kurcze, albo za wcześnie albo co, ale nie rozumiem co chciałeś powiedzieć w ostatnim poście ...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 21 gru 2008, 17:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 lis 2008, 09:42
Posty: 69
Lokalizacja: Małopolska
Specjalność:
Ja całkiem niedawno od znajomego stomatologa dostałem jeden, duży kryształek tymolu, zakupiłem szklaną banieczkę i zastanawiam się, czy nadaje się to do czegoś i czy skutecznie może to zabezpieczyć zbiory? Jeżeli tak, to jak to stosować?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 21 gru 2008, 18:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lut 2004, 07:15
Posty: 1395
Lokalizacja: Poznań
Specjalność:
Tymol jest środkiem przeciwgrzybicznym, raczej do zabezpieczenia zbioru przezd owadami się nie nadaje.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 gru 2008, 13:47 
Płytka GLOBOL wyjęta z tej plastikowej zielonej siatki i pocięta na małe kwardaciki (po jednym do gabloty) zabije każdego robala


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 07:42 
Antek Kwiczala napisał(a):
Ja stosuję do takiego zabiegu Insect Killer. Spryskuję nim szybę (od środka), zamykam szczelnie gablotę, i zostawiam na dzień-dwa. Po takim zabiegu wszystko wewnątrz jest martwe.

no i mnie dopadło. Musiałem sobie z czymś gryzki przywlec, bom nigdy tego nie miał, a trochę już łapię. Pytanie o Kilera. A jak to działa na ludzi. Nie zamiarowuję trzaskać po ślepiach sąsiadów, jeno chodzi mi o parowanie z gablot na mieszkanie. Dzieci i cała reszta ganiają wokoło szafy z gablotami. Czy przez takie dwa, trzy dni nie trafi nas szlag? :mrgreen: Chciałem stosować wspomnianą i w tym wątku płytkę Globol, alem się oczytał (też gdzieś na Forumie), że ponoć tłucze wszystko wokoło (hoduję w pokoju karaczany madagaskarskie i potężnego krocionoga - nie chciałbym co by mi zwierzątka padły).
Jednym słowem - pomocy !!!
Mazep


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 11:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 13:29
Posty: 4988
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
na stronie: http://sitem.herts.ac.uk/aeru/footprint ... /628.htm#3 podano:
Cytuj:
Mało prawdopodobne wystąpienie ostrego zagrożenia przy normalnym użytkowaniu
W załączniku skan oryginału. W sumie więc całkiem bezpieczny nie jest.


Załączniki:
Tetrametryna.JPG
Tetrametryna.JPG [ 94.88 KiB | Przeglądane 10547 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 11:56 
Dzięki, dzięki. No to pewnikiem poprzestanę na pojemniczkach z watką i octanem. Trochę strach o dzieci.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 12:05 
Jacek Mazepa napisał(a):
Trochę strach o dzieci.

A może do garażu, piwnicy? Kwadracik 1x1cm płytki Bross na szpilce, a całą operacje przeprowadzić poza domem. Po tygodniu wyjąć i przynieść do do domu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 14:53 
to jest ponad 70 gablot i cholera wie gdzie siedzą :cry: . Wypadałoby wszystkie przeczesać. Garażu nie mam, a do piwnicy z czwartego piętra nie chce mi się zapierdzielać. Kości stare i duch upadły :cry:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 17:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 13:29
Posty: 4988
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
Jeśli gabloty są szczelne, a gryzki dostały się do wewnątrz "bezpłatnym transportem" z dołączonymi okazami, sprawa jest prostsza - są bowiem tylko w niektórych gablotach. Spryskanie takiej gabloty od wewnątrz jest skuteczne, a ewentualne opary środka trującego wydostające się na zewnątrz są minimalne - na pewno nie będą niebezpieczne. Jeśli jednak złącze gabloty jest nieszczelne, i gryzki "spacerują" sobie do środka na wycieczki konsumpcyjne, to gorzej - w takiej sytuacji faktycznie warto zachować ostrożność (głównie właśnie ze względu na dzieci). Można by np. spryskać gabloty, i uszczelnić złącze taśmą samoprzylepną.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 mar 2009, 17:31 
Antek Kwiczala napisał(a):
gryzki dostały się do wewnątrz "bezpłatnym transportem" z dołączonymi okazami.........Można by np. spryskać gabloty, i uszczelnić złącze taśmą samoprzylepną.

I tak podejrzewam. Przywiozłem je skądsik, najprędzej z giełdy. Nie pomyślałem o kwarantannie i teraz mam. Faktycznie - spryskam i jakąś arcytaśmą okleję. Szlag je powinien trafić. Dzięki :mrgreen: .
Mazep


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: czwartek, 2 wrz 2010, 21:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 11 sie 2010, 10:02
Posty: 98
UTM: CC26
Specjalność:
Witam!
Temat stary, ale nie będę zakładać nowego tematu
Mam problem bowiem od mojej gabloty(pudełko po butach w szufladzie :oops: ) stoi akwarium z rybami (w odległości ok.2-3m), akwarium z krewetkami(50cm), akwarium z żółwiem(2m) i terrarium z żukami gnojakami(2-3m) z Insect Killer nie zaszkodzi im, a jak tak, to czy jest coś innego i gdzie to nabyć?

pozdrawiam

Rafał


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 wrz 2010, 21:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 sie 2005, 13:29
Posty: 4988
Lokalizacja: Kaczyce
UTM: CA22
Specjalność:
Oczywiście są inne środki aerozolowe, np. firmy Bros, ale składniki tych środków (tetrametryna, dichlorfos), są silnie toksyczne dla organizmów wodnych. Wręcz pisze na opakowaniu:
Cytuj:
może powodować długo utrzymujące się niekorzystne zmiany w środowisku wodnym
Dotyczy to także Insect Killer'a.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: niedziela, 10 kwi 2011, 19:45 
Napiszę krótko i zwięźle. Mam pewny prosty pomysł, może nawet banalny na sposób prowadzenia zbioru tak, aby nie używać praktycznie chemii (czyli nie truć się) i jednocześnie, żeby mieć spokojną głowę o owady w zbiorze. Otóż przeglądając zbiory niemieckiego entomologa Koscha w jednej z wałbrzyskich szkół, doszedłem do wniosku, że zbiory te, z lat 1896 i później, nie doznały żadnego uszczerbku mimo braku jakichkolwiek działań ochronnych! Cała sztuka polega na tym, aby mieć szczelne gabloty i nie dopuścić do wniesienia do wnętrza gabloty wolnej od pasożytów zbiorów. Mianowicie wystarczy do takiej bardzo szczelnej gabloty wkładać okazy zdjęte dopiero co z rozpinadeł po uprzednim umieszczeniu ich na jedną dobę w jakiejś małej gablotce z odrobiną paradwuchlorobenzenu lub globolu. Zasadniczą sprawą jest doprowadzenie do prawie hermetyczności gabloty. Ja zrobiłem to tak, że kupiłem dobry klej vikol i troszeczkę go rozrzedziłem wodą, tak aby przeszedł przez dużą, grubą igłę od strzykawki. Potem wystarczy tylko zrobić tak jak na filmiku i sprawa załatwiona. Gabloty od K. Fiołka są i tak już bardzo dopasowane i szczelne, ale ten zabieg gwarantuje niemalże niemożność dostania się tam czegokolwiek co żyje. Ostatnio przeraził mnie widok zbioru kolegi który pracował niegdyś nad nim bardzo rzetelnie, ale zrobił jeden błąd. Wykonanie gablot zlecił niefachowcowi, a ten zrobił mu pióra tylko na 1/3 długości każdej ścianki. Nieodżałowany kolega niestety nie żyje już od 6 lat a jego zbiór zamienia się w puch. Jedyne gabloty które się ostały bez najmniejszego szwanku to te które wykonałem ja sam i kiedyś mu podarowałem. Otóż był taki krótki moment kiedy zacząłem się bawić w stolarza, dopóki nie obciąłem sobie połowy paznokcia... Niemniej pod kątem jakości te gabloty okazały się być dobre, skoro przez 6 lat nieodkażania, nie stało się z tym nic złego. Wtedy również zrobiłem tę samą czynność.
A to link do tego filmiku z prostą jak drut czynnością uszczelnienia gablot.

http://www.youtube.com/watch?v=wVWTanmxSK8

Pamiętajcie, że wszelka chemia, typu insect killer czy inne preparaty są rakotwórcze i albo niszczą wątrobę albo powodują inne skutki uboczne.

Umieszczanie chemii w gablotach jest zbędne.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 12:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 sie 2009, 09:56
Posty: 1216
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
UTM: CA49
Poprzedni(e) login(y): luczek95
Specjalność:
A czy gąbka nasączona octanem, umieszczona w plastikowej próbówce i dana do gabloty zwalcza szkodniki?  (próbówka oczywiście bez nakrętki, co powoduje że octan paruje po całej gablocie.)


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 12:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
luczek95 napisał(a):
A czy gąbka nasączona octanem, umieszczona w plastikowej próbówce i dana do gabloty zwalcza szkodniki?  (próbówka oczywiście bez nakrętki, co powoduje że octan paruje po całej gablocie.)

Łukasz, nie jest to dobry pomysł. Octan zwiększy wilgotność i rozwilży okazy, którym w najlepszym wypadku opadną skrzydła albo się zdeformują. Insect Killer - raz na pół roku kilka pryśnięć, zamknąć pokój na 6 godzin, potem dobrze wywietrzyć i po problemie.
Pomysł Janusza z uszczelnianiem gablot jest nie do przyjęcia, jeśli ktoś pracuje ze zbiorem to się nie sprawdzi. Nie można też popadać w skrajności chemiczne. Większość jedzenia kupowanego w sklepach ma taką zawartość "chemii" że włosy stają dęba. Nie można demonizować środków ochrony zbiorów - oczywiście niumiejętne użycie może być szkodliwe i trzeba się stosować do podstawowych zasad.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 12:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 sie 2009, 09:56
Posty: 1216
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
UTM: CA49
Poprzedni(e) login(y): luczek95
Specjalność:
To będę musiał znaleźć ten środek w jakimś sklepie. (właśnie, środek dostępny tylko w internecie, czy da się go nabyć w jakimś ogrodniczym?)
Myślę, że jednak odrobaczę te gabloty na zewnątrz (mam tylko dwie), bo w pokoju mam kilka terrariów z owadami oraz parę innych zwierząt


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 12:38 
Offline

Dołączył(a): sobota, 8 sie 2009, 10:01
Posty: 430
Lokalizacja: Otwock
Specjalność:
luczek95 napisał(a):
A czy gąbka nasączona octanem, umieszczona w plastikowej próbówce i dana do gabloty zwalcza szkodniki?  (próbówka oczywiście bez nakrętki, co powoduje że octan paruje po całej gablocie.)

A przeczytałeś w ogóle ten temat zanim zadałeś to pytanie?
Grzegorz Banasiak napisał(a):
Octan zwiększy wilgotność i rozwilży okazy, którym w najlepszym wypadku opadną skrzydła albo się zdeformują.

Jak już napisał wyżej Jarosław Bury:
Jarosław Bury napisał(a):
Jeżeli używamy czystego octanu etylu, to w jego składzie nie ma wody - nie ma więc mowy o rozmiękczaniu eksponatów!
Nie radzę natomiast używać tej metody do owadów o soczyściezielonym odcieniu skrzydeł, np. miernikowców z podrodziny Geometrinae, bowiem mogą one stracić swój świeży wygląd...

"Octan etylu, etanian etylu, (CH3CO-O-C2H5) związek organiczny, ester etylowy kwasu octowego. Bezbarwna ciecz , o charakterystycznym, miłym zapachu soku z gruszki. Bardzo dobry rozpuszczalnik organiczny, słabo rozpuszczalny w wodzie. Obecnie wycofuje się go z użycia w przemyśle z powodu jego działania drażniącego i względnie dużej toksyczności.

Otrzymywany w wyniku estryfikacji etanolu kwasem octowym (konieczny dodatek kwaśnego katalizatora) lub bezwodnikiem octowym:

   CH3COOH + C2H5OH → CH3CO-O-C2H5 + H2O

   CH3CO-O-COCH3 + C2H5OH → CH3CO-O-C2H5 + CH3COOH "


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 13:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Chodziło mi o pary octanu etylu nie o wodę. Określenie "wilgotność" bardziej przemawia do wyobraźni.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 13:32 
Offline

Dołączył(a): sobota, 8 sie 2009, 10:01
Posty: 430
Lokalizacja: Otwock
Specjalność:
Tyle, że te opary nie powodują rozwilżania okazów.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 13:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2004, 23:27
Posty: 3776
Lokalizacja: Skierniewice
UTM: DC45
poziom: zaawansowany
Specjalność:
Paweł Walkiewicz napisał(a):
Tyle, że te opary nie powodują rozwilżania okazów.

Warto zrobić eksperyment, nasączyć bibułę octanem i włożyć spreparowanego motyla, szczelnie zamknąć i spokojnie poczekać.
Jak zwał tak zwał.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 17:34 
Offline

Dołączył(a): sobota, 8 sie 2009, 10:01
Posty: 430
Lokalizacja: Otwock
Specjalność:
Nie zrozumieliśmy się. Błędne nazewnictwo to jedna sprawa, a to, że mam za sobą nie jeden tego typu eksperyment druga. Nie zauważyłem w wyniku tego typu działań nawet minimalnej różnicy w kącie ułożenia skrzydeł. Potwierdza to wyżej Jarosław Bury. Mam wrażenie, że tylko teoretyzujesz.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 26 lip 2011, 21:56 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 23 wrz 2010, 11:37
Posty: 402
Specjalność:
Odradzam octan.W gablocie opary mogą powodować zmiany wybarwienia,zwłaszcza koloru zielonego i brązowego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: środa, 27 lip 2011, 00:55 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 16 gru 2007, 00:10
Posty: 7
Lokalizacja: Crewe
Specjalność:
Do napisania tych kilku zdań skłoniła mnie wypowiedź Grzegorza
Cytuj:
Pomysł Janusza z uszczelnianiem gablot jest nie do przyjęcia, jeśli ktoś pracuje ze zbiorem to się nie sprawdzi. Nie można też popadać w skrajności chemiczne. Większość jedzenia kupowanego w sklepach ma taką zawartość "chemii" że włosy stają dęba. Nie można demonizować środków ochrony zbiorów - oczywiście niumiejętne użycie może być szkodliwe i trzeba się stosować do podstawowych zasad.

Widzimy jak trudno znaleźć  t.zw. złoty środek, każden sposób wydaje się skuteczny ,a jeśli nie to rozsądek nakazuje uczyć sie na błędach, bo zawsze jest to ryzyko że jakiś środek stosowany przez innych u mnie nie wypali. Niektórzy forumowicze wspominali zastosowanie mrożnej zimy jako jeden ze sposobów walki ze szkodnikami zbiorów dobry bo tani ale zima musi być mrożna. Ja poszedłem dalej i jako broni przeciw hordom wrogów moich zbiorów użyłem upalnego lata, trup ścielił się gęsto, słońce było bezlitosne. Pozytek był dwojaki bo pozbyłem się szkodników i dosuszyłem zbiory, ktore w warunkach domowych zawsze przyjmuja jakiś stan wilgotności,  bo inaczej jest z tym w bloku na 4 piętrze, a inaczej w wiejskiej chacie. Z powodzeniem i bez skutków ubocznych zastosowałem też  SO2, to niebezpieczny zwiazek jak wszystkie zresztą i rozsądek trzeba zachować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: środa, 27 lip 2011, 07:59 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 5 lut 2004, 02:00
Posty: 1910
Lokalizacja: Palearktyka
Specjalność:
wiss52 napisał(a):
zastosowałem też  SO2


Tylko czekać, aż ktoś inny się pochwali, że używał fosgenu.
Przy dzisiejszym dostępie do skutecznych i stosunkowo bezpiecznych insektycydów ta cała domorosła wynalazczość jest po prostu niepoważna.

Paweł


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: środa, 27 lip 2011, 23:18 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 16 gru 2007, 00:10
Posty: 7
Lokalizacja: Crewe
Specjalność:
Pawel Jaloszynski napisał(a):
wiss52 napisał(a):
zastosowałem też  SO2


Tylko czekać, aż ktoś inny się pochwali, że używał fosgenu.
Przy dzisiejszym dostępie do skutecznych i stosunkowo bezpiecznych insektycydów ta cała domorosła wynalazczość jest po prostu niepoważna.

Paweł

Gazowanie - kiedys praktykowalo sie trucie calych szaf dwusiarczkiem wegla.

Szanowny Pawle  pomyłka całe szafy truto za pomoca oparów SO 2 ,a i dziś się go stosuje nader powszechnie ,stale dostepny i łatwy w użyciu. Wspomniany CS2  temp.zapłonu -30C i już z tego powodu jego uzycie niosłoby za sobą poważne niebezpieczeństwo ,łatwy zapłon łatwy wybuch.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: środa, 27 lip 2011, 23:44 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 5 lut 2004, 02:00
Posty: 1910
Lokalizacja: Palearktyka
Specjalność:
wiss52 napisał(a):
całe szafy truto za pomoca oparów SO 2 ,a i dziś się go stosuje nader powszechnie


Podaj źródło tych informacji.

Paweł


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: czwartek, 28 lip 2011, 12:13 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 23 wrz 2010, 11:37
Posty: 402
Specjalność:
Aby ograniczyć szansę wystąpienia szkodników w zbiorze od dawna stosuje się prosty sposób.Szkodniki /ich jajeczka/ często mogą pojawić się,gdy owady wysychają na rozpinadłach.Po zjęciu owadów z rospinadeł gromadzi się je w "gablocie -magazynku",gdzie w dowolny sposób szkodniki są unicestwiane.Po około miesiącu przenoszone są do gablot ze zbiorami.
Dotyczy to też okazów,pozyskanych np.z wymiany.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: czwartek, 28 lip 2011, 13:37 
......i dzięki metodzie o której pisze Janusz, ja posiadając gabloty od 27 lat nie miałem do czynienia ANI RAZU z gryzkami, o ! ......no i nigdy nie miałem myśli samobójczych z udziałem dwutlenku siarki :evil: Potrafię się unicestwić mniej boleśnie i dużo szybciej :roll:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: czwartek, 28 lip 2011, 17:10 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 16 gru 2007, 00:10
Posty: 7
Lokalizacja: Crewe
Specjalność:
Jacek Mazepa napisał(a):
......i dzięki metodzie o której pisze Janusz, ja posiadając gabloty od 27 lat nie miałem do czynienia ANI RAZU z gryzkami, o ! ......no i nigdy nie miałem myśli samobójczych z udziałem dwutlenku siarki :evil: Potrafię się unicestwić mniej boleśnie i dużo szybciej :roll:



Jacek pisząc o metodzie Janusza miałeś na myśli tą w której gabloty są totalnie  zabetonowane a raczej zaklejone sorki za ten beton.Pewnie to wspaniałe uczucie gdy patrzysz na zwoje zbiory i masz 100% pewności że żadne owadzie wyżeracze nawet ich nie uszczkną.I najważniejsze to zdanie za rogatym evilem brzmi niepokojąco Jacek czy żona wie że zamierzasz ją opuścić ,zostań z nami życie jest piękne choć szare i do d... :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: czwartek, 28 lip 2011, 17:23 
wissupięćdziesiątydrugi....jakieś imię tam pewnie masz.....moje gabloty nigdy w życiu nie były betonowane. Jestem nauczycielem, kończę pracę około 13ej, 14 ej i ......siedzę nad gablotami. I tak jest przez cały rok. Jak tylko mam czas, to siadam do gablot. A zbiór, uwierz, mam duży i bardzo ruchliwy. To moje życie, to moja odskocznia od zdebilenia otaczającego świata. Ja nie siedzę i nie gapię się na oszklone pudełka, ja ze zbiorem cały czas pracuję. Otwierając i zamykając gablotę nic Ci ich nie "zaszczepi" skórnikami. Niebezpieczeństwem jest czas przebywania "na suszeniu". I Janusz dobrze pisze - po suszeniu poddać towarzystwo kwarantannie i gitara. Uwierz, miałem 43 gabloty z motylami (sprzedałem), mam chyba ponad 30 gablot z chrząszczami....i ANI JEDNEGO gryzka. A gabloty fruwają po całym mieszkaniu i nader często są otwarte.
Mazep
A co do trucia się ;-)......moja żona zna moją wiedzę botaniczną i skasować można się niejednym "zielskiem zza płotu"........kocha mnie i moją wiedzę ;-)......może przyjedziesz do mnie na herbatkę... :roll:
a......betonem jeszcze nie jestem, młoda dupa jam Ci  :P


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 2 sie 2011, 12:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 sie 2009, 09:56
Posty: 1216
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
UTM: CA49
Poprzedni(e) login(y): luczek95
Specjalność:
Słyszałem też o wsadzaniu gablot do "pieców" z temperaturą sięgającą ponad 42 stopnie...


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 2 sie 2011, 16:19 
luczek95 napisał(a):
z temperaturą sięgającą ponad 42 stopnie...

oj, takie ciepełko raczej nie ruszy robaka.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 2 sie 2011, 18:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 lut 2004, 11:43
Posty: 2100
Lokalizacja: Mysłowice/Bytom
Specjalność:
Mamy w bytomskim muzeum komorę termiczną i standartowo nastawiamy ją na temperaturę 48 stopni na 72 godziny. Nic co żyje, nie ma prawa przeżyć.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: wtorek, 2 sie 2011, 18:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 sie 2009, 09:56
Posty: 1216
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
UTM: CA49
Poprzedni(e) login(y): luczek95
Specjalność:
A no właśnie słyszałem, że tą metodę używa się w Bytomskim muzeum ;) Tylko nie wiedziałem dokładnie na jaki czas.


Góra
 Zobacz profil WWW 
 
 Tytuł: Re: Jak pozbyć się gryzka?
PostNapisane: środa, 3 sie 2011, 10:00 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 23 wrz 2010, 11:37
Posty: 402
Specjalność:
Dawniej i obecnie niektóre osoby wkładają do gablot "banieczki"na szpilce/gotowe sa w sprzedaży/,wypełnione preparatem.Jego nazwę chyba przekręcam -dwuparachlorobenzen.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Protected by Anti-Spam ACPPowered by phpBB® Forum Software © phpBB Group