ABC, a być może i D nieco bardziej zaawansowanego entomologa

 

Paweł Jałoszyński

 

 

Wstęp, czyli skąd się to wzięło

 

    Nauka ..... To szlachetnie szalone zajęcie składa się w dużym stopniu z przekopywania się przez tony papieru, co zwykliśmy nazywać "śledzeniem literatury". W dziedzinach, które można określić jako poważne (bądź po prostu aktualnie modne), istnieją publicznie dostępne bazy bibliograficzne w formie elektronicznej, często sięgające swymi zasobami do czasów Edisona. Nie trzeba mówić, iż znakomicie ułatwia to życie naukowcom, różnej maści pasjonatom czy też ludziom poświęcającym życie poszukiwaniom haseł do krzyżówek. Chcecie się dowiedzieć, co wiadomo na temat polimeraz DNA, raka prostaty czy wpływu boraksu na rozmnażanie szczurów? Wystarczy wpisać kilka słów do internetowych baz Pubmedu i w ciągu sekund wzrok poraża kompletny wykaz publikacji, w których jest coś na temat tych zagadnień. Że często jest to pół miliona tytułów? Ale za to z abstraktami, a nowsze prace (ostatnie kilka-kilkanaście lat) często kompletne, w formie PDFów! Teraz spróbujcie tego samego w entomologii... Szczęśliwcy - wybrańcy wszechmogącego (u nas raczej kulawego i jakby lekko niedosłyszącego...) Wsparcia Finansowego Instytucji Zatrudniającej - mają dostęp do Zoological Record, ale gdzie temu wynalazkowi równać się z bazami danych połączonych sił biochemii, genetyki i medycyny. Nie mówiąc o tym, że zdarzają się prace taksonomiczne nie cytowane w ZR. A już amator próbujący zdobyć kompletną listę publikacji na temat kózek Neotropiku, pływaków Himalajów czy czarnuchów Pakistanu staje przed prawdziwym Everestem, w dodatku w czasie zimy tysiąclecia i w plażowym stroju. Przy zdobywaniu bibliografii faunistycznych dotyczących konkretnych regionów czy taksonów, poddałby się sam Mistrz Yoda...

 

    Te kilka przygotowywanych artykułów zupełnie nie będzie o tym, o czym jest poprzedni akapit. Będzie za to o tym, co udało mi się znaleźć wczołgując się na wspomniany Everest. W naszym kraju w entomologii dzieje się wprawdzie sporo, ale polskojęzyczna literatura popularyzująca taksonomię, wprowadzająca do współczesnych problemów klasyfikacji owadów, odkryć ostatnich lat, to nawet nie biała plama, to zwyczajnie dziura, w którą strach zajrzeć... Za to widać bardzo zagubienie entomologicznej braci w ciągłych (i często skomplikowanych) zmianach systematyki niektórych grup, czy wręcz zaskakująco powszechne podejście do tych zmian w kategoriach "znowu się komuś nudziło"... Ile jest w końcu tych rodzin w Scarabaeoidea; dlaczego stare, dobre Catopidae nigdy tak naprawdę nie były przyzwoitą rodziną; komu się ubzdurało, że jakieś Hallomenusy i Eustrophusy trzeba teraz poprzekładać z gabloty podpisanej "Melandryidae" do "Tetratomidae"? Czy trzyszcze to rodzina czy tylko podrodzina; dlaczego Pselaphidae wrzucono do kusaków...? Kto w tym wszystkim cały czas miesza i czy kiedyś się to skończy...? Najbardziej chyba brakuje komentarzy w naszych czasopismach na temat wielkich odkryć ostatniej dekady – z jakich źródeł amatorzy, szczególnie początkujący, mają się dowiadywać o nowych, fascynujących rodzinach chrząszczy, o nowych rzędach...? Jak często w polskojęzycznej literaturze pojawiają się nazwy Antliophora, Amphiesmenoptera, Halteria? Skąd się dowiedzieć o zagmatwanych problemach z umieszczeniem Strepsiptera w jakimś rozsądnym miejscu systematyki owadów? To są rzeczy, o których chciałbym napisać kilka słów; zagadnienia, które mnie w rozmaitym stopniu interesują; literatura, do której staram się zdobywać dostęp. Czym jest choćby i amatorskie uprawianie nauki (niech to nawet będzie nauka pisana bardzo małą czcionką) bez śledzenia jej najnowszych osiągnięć..?

 

    Na pewno będzie tutaj o rzeczach dziwnych, wybieranych niezmiennie z mojej osobistej perspektywy amatora-pasjonata komplikującego sobie życie nauczaniem (okazyjnym i względnie łatwym – innych ludzi; nieustającym i dużo trudniejszym – siebie samego). Mówiąc prosto i zwięźle, ma to być coś w rodzaju syntetycznego przeglądu literatury. Na początek będzie co nieco o rzeczach bardzo podstawowych, czyli cechach definiujących owady jako linię ewolucyjną; trochę o zawiłościach współczesnej systematyki Holometabola; później być może coś więcej o nowalijkach lat ostatnich; aktualnych poglądach na filogenezę wybranych nadrodzin chrząszczy; jeszcze później – co mi akurat wpadnie do głowy, co sam będę próbował zrozumieć czy usystematyzować we własnej głowie.

 

Tekst nadesłany przez autora w październiku 2006. Edycja do html, php - J.Kurzawa, maj 2007.

Stronę odwiedziło 3781 osób od 12.6.2007 r.

Wstęp
I - Synapomorfy
II - Endopterygota
III - Meruidae
IV - Scarabaeoidae
V - Kolory strukturalne
VI - Wszy
VII - Barwy pigm.
VIII - Hydrophiloidea
IX -Leiodidae
XV - Kod taksonomii
           
Tutoriale:
XVI - Rysowanie transparentnych aparatów kopulacyjnych
       
           
Klucze:
Obrazkowy klucz do polskich gatunków Platycerus (Lucanidae)
Obrazkowy klucz do polskich gatunków Lagria (Tenebrionidae)
Obrazkowy klucz do polskich gatunków Geotrupidae
   
Chemia:
X - Część I. Geadephaga
XI - Część II. Hydradephaga - Histeroidea
XII - Część III. Staphylinoidea
XIII - Część IV. Scarabaeoidea- Tenebrionoidea
XIV - Część V. Chrysomeloidea

entomo @ 2001-2017 www.entomo.pl